fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Piłka nie pomoże brazylijskiej gospodarce

AFP
Rozpoczynające się mistrzostwa świata w piłce nożnej jak i Letnie Igrzyska Olimpijskie w 2016 roku przyczynią się w Brazylii w większym stopniu do wzrostu inflacji, niż gospodarki. Takie wnioski wysnuł Euler Hermes lider w ubezpieczeniu należności w swoim ostatnim raporcie ekonomicznym.
- Wynika to z przyczyn czysto wewnętrznych - m.in. braku infrastruktury, chronicznego niedoinwestowania i protekcjonizmu – czytamy w raporcie. – Skutek jest taki, że przemysł lokalny jest mało konkurencyjny i nie radzi sobie z dodatkowym popytem, co prowadzi do presji inflacyjnej. Poza tym Euler Hermes przypomina, że także organizatorzy poprzednich światowych imprez również na nich nie zarobili. Prognozy EH wskazują, że tempo wzrostu pozostanie niskie i wyniesie 1,8 proc. w roku 2014 oraz 2,1 proc. w roku 2015.
W ocenie ekspertów firmy organizacja największych imprez sportowych przynosi co najwyżej efekt promocyjny – bieżąco wyższe wydatki inwestycyjne zazwyczaj odciskają swoje negatywne piętno w kolejnych latach. Zaznaczaja oni, że wprawdzie rynek brazylijski – jego skala i perspektywy szybkiego rozwoju są kuszące, ale w perspektywie krótkoterminowej zapomina się o bieżących kłopotach: inflacji, niepokojach społecznych, protekcjonizmie i wysokich podatkach, co może studzić zapał inwestorów.
– O ile badania imprez masowych wskazują na związany z przygotowaniami do nich krótkoterminowy korzystny wpływ na bieżącą aktywność gospodarczą, w perspektywie długoterminowej ich skutki są negatywne bądź mało istotne w porównaniu do poniesionych nakładów – mówi Ludovic Subran, główny ekonomista grupy Euler Hermes. - Brazylia nie tylko nie będzie w stanie skorzystać w pełni z ekonomicznych skutków przygotowań do Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej i Igrzysk Olimpijskich, ale ich efektem jest inflacja odciskająca piętno na codziennym życiu Brazylijczyków.
Raport stawia pod dużym znakiem zapytania pozytywny wpływ na rzeczywisty wzrost PKB także ze względu na rozmiary gospodarki kraju będącego organizatorem igrzysk. - Dodatkowo, wzrost zatrudnienia związany z organizacją imprez wielkoformatowych jest krótkotrwały ze względu na tymczasowość nowo powstałych miejsc pracy – przekonują jego autorzy. - Koszty organizacji często są niedoszacowane, co w pewnych przypadkach prowadzi do olbrzymiego zwiększenia długu publicznego. Tutaj dobitnym przykładem są Ateny z 2004 roku.
Na zyski nie można też liczyć mimo zwiększonego poziomu inwestycji infrastrukturalnych. Budowane stadiony, nieadekwatnie wielkie w stosunku do kosztów ich utrzymania po zakończeniu imprez sportowych są tu najlepszym przykładem. Przecenia się również wpływy uzyskane z turystyki, ponieważ wielu „tradycyjnych" turystów odstraszona wyższymi cenami i natłokiem gości rezygnuje z przyjazdu do kraju goszczącego daną imprezę. Ponadto, procesy transformacji miejskiej przyczyniają się do powstawania „baniek" w sektorze nieruchomości, tak jak w przypadku IO w Atlancie 1996 i Sydney 2000. - Z drugiej strony, wielogodzinne zawody sportowe transmitowane są na arenie międzynarodowej, potencjalnie zmieniając na korzyść reputację organizatora na poziomie globalnym oraz zwiększając poziom handlu międzynarodowego oraz inwestycji zagranicznych – czytamy w raporcie. - Na to liczyli zwłaszcza ostatnio Organizatorzy Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi.
Jego autorzy uważają, że fakt bycia gospodarzem wielkich imprez sportowych nie przyniesie wymiernych korzyści brazylijskiej gospodarce. Inwestycje związane z organizacją Piłkarskich Mistrzostw Świata 2014 oraz Igrzysk Olimpijskich 2016 nie zapobiegły gwałtownemu zwolnieniu brazylijskiej gospodarki na przestrzeni ostatnich trzech lat. Rzeczywisty PKB ponownie spadł w 1 kwartale (0,2pp w porównaniu z 0,4 proc. w 4 kwartale 2013, 1,9 proc. w roku 2014 w porównaniu z 2,2 proc. w 4 kwartale 2013).
Z dostępnych danych wynika, że całkowity poziom inwestycji infrastrukturalnych związanych z Mistrzostwami Świata może wynieść 26 miliardów BRL (0,5 proc. PKB) w latach 2009-2014, podczas gdy wydatki na Igrzyska Olimpijskie powinny wynieść ok. 12 miliardów BRL (0,2 proc. PKB) w latach 2010-2016, co stanowi niewielkie sumy w odniesieniu do całości gospodarki. - Szacujemy, że w latach 2009-2013 przełożyły się one średnio na zaledwie 0,5-0.8pp rocznie w stosunku to rzeczywistego poziomu wzrostu inwestycji, oraz jedynie 0,1do 0,15 pp rocznie w stosunku do rzeczywistego tempa wzrostu PKB – donosi raport.
Jednocześnie władze mają nadzieję, że w latach 2009-2014 przy okazji przygotowań do MŚ powstanie ok. 330 000 nowych miejsc pracy, w samym zaś roku 2014 – kolejne 380 000 do ich obsługi. W stosunku do ogółu brazylijskiej siły roboczej, szacowanej na ponad 100 mln ludzi powstanie 700 000 miejsc pracy w związku z organizacją MŚ, jest mało imponującym osiągnięciem. Miejsca pracy związane z sektorem budowlanym ale i turystyką zostanie zlikwidowana po ukończeniu tychże inwestycji i samych imprez.
Euler Hermes nie przewiduje jednak radykalnej poprawy sytuacji brazylijskich firm. - Według naszych prognoz liczba przypadków niewypłacalności korporacyjnej wzrośnie o ok. 9 proc. w roku 2014 oraz 3 proc. w roku 2015 – przekonują eksperci firmy. - Na plus zaliczyć można fakt, iż bańka na rynku nieruchomości praktycznie nie wystąpiła. Podobnie wydatki na organizację obydwu imprez – mimo iż finansowane w 75-85 proc. z budżetu nie osłabiły znacząco finansów publicznych – szacujemy, że dodadzą jedynie 1 punkt procentowy do deficytu budżetowego za lata 2009-20016.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA