fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Obama w twierdzy Warszawa

AFP
Bezpieczeństwo prezydenta USA jest ważniejsze niż komfort mieszkańców stolicy.
Zamknięte ulice, zakazy parkowania i gigantyczne korki – to czeka warszawiaków przez dwa najbliższe dni. Wszystko z powodu przyjazdu prezydenta USA Baracka Obamy i 50 innych głów państw na 25. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów w Polsce.

Ostatnie przygotowania

Warszawa przygotowuje się do tych uroczystości od wielu miesięcy. Wczoraj Trakt Królewski od Pałacu Prezydenckiego do placu Zamkowego był już udekorowany flagami narodowymi. – Ładnie to wygląda, widać, że świętujemy coś ważnego – mówią Anna i Tadeusz Nowaczykowie.
Wielkie flagi pojawiły się  także na Pałacu Prezydenckim. Tam udekorowane są nawet lwy. Na ich szyjach zawieszono biało-czerwone kotyliony wolności.
Wczoraj po południu cały plac Zamkowy był już wygrodzony metalowymi barierkami, ale w kilku miejscach nie były one domknięte. Na samym placu praca wre. Scena już ustawiona.  Po południu pojawiły się podesty dla gości. – Tam ma nic nie być. Tam będzie prezydent Obama! – krzyczała kobieta do robotników.
Ci uwijali się jak w ukropie. Rozkładali kolejne części konstrukcji i niebieskie chodniki.
Na pl. Zamkowym były wczoraj tłumy turystów z Japonii, Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii. Dużo było też wycieczek szkolnych. O godz. 14 do Zamku Królewskiego próbowały wejść dwie Pakistanki. – Castle is close – powiedział im ochroniarz. Kobiety odeszły niezadowolone. Z powodu uroczystości Zamek będzie zamknięty przez wtorek i środę dla zwiedzających. Wczoraj w sklepach, restauracjach i kawiarniach położonych na placu Zamkowym i w okolicach wszystko działo normalnie, choć część ogródków letnich była odgrodzona barierami. – Nie wiemy, jak będzie  we wtorek i środę. Nikt nam nic nie przekazał – słyszeliśmy od pracowników.
Część przypuszczała, że dziś jeszcze uda się im dotrzeć do pracy, ale w środę już niekoniecznie. Pracownica informacji turystycznej dzwoniła nawet na policyjną infolinię, ale niczego  tam się nie dowiedziała. – Za tę strefę odpowiada BOR, a nie my – tłumaczy jeden z policjantów.
Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR, zapewnia, że przejście przy kamienicach na pl. Zamkowym będzie utrzymane. – Ogródki zostaną zlikwidowane, ale restauracje będą działać – zapewnia.
Nieczynna będzie Cafe Zamek, która mieści się w bocznym skrzydle Zamku Królewskiego. Ma być otwarta w czwartek po południu.

Bestia czeka na Obamę

Jeszcze w zeszłym tygodniu w kilku miejscach stolicy, m.in. w okolicach hoteli Marriott, Regent, Sheraton oraz InterContinental – miejscach, w których zatrzymają się prezydenci – już ustawiono znaki zakazu. W większości obowiązują od wczoraj, przy Marriotcie od dziś. Parkować nie wolno też  w okolicach pl. Zamkowego i na pl. Teatralnym. Auta, których nie usunięto, zostaną odholowane na koszt właściciela.
Policjanci już wcześniej odwiedzili mieszkańców bloków i kamienic położonych w pobliżu miejsc, w których przebywać będzie prezydent Obama. – Podczas takiego rozpoznania posesyjnego sprawdzamy, kto mieszka w danym lokalu, kto ma broń, kto jest administratorem, sprawdzamy zabezpieczenia klatek czy włazów, ciągi wentylacyjne  – tłumaczy jeden ze stołecznych oficerów.
Na dachu Marriotta czy na pl. Zamkowym mają być rozmieszczeni snajperzy. Dodatkowo na Starym Mieście VIP-ów chronić będą specjalne ekrany balistyczne.
Samolot z prezydentem Barackiem Obamą wyląduje na warszawskim Okęciu dziś o godz. 9.50. Jeszcze na lotnisku prezydent spotka się z żołnierzami polskimi i amerykańskimi. Rozmowa ma trwać  ok. 20 minut.  Potem pojedzie do centrum miasta. 30 minut przed jego przejazdem będzie wstrzymany ruch na ulicach, którymi będzie się poruszała prezydencka kolumna, ze słynną „Bestią", czyli cadillakiem one. Ten samochód jest już w Warszawie od kilku dni.
Nad bezpieczeństwem prezydenta USA czuwać będą funkcjonariusze BOR oraz Secret Service. W stanie pogotowia  jest też kilka tysięcy policjantów, także Straż Graniczna i miejska.
Jeszcze przed przylotem Obamy na Okęciu zaczną lądować samoloty z innymi gośćmi. Już w niedzielę przyleciała delegacja z Kirgistanu, wczoraj m.in. z Mołdawii i Rumunii, a dziś o 8.30 pojawią się przedstawiciele Albanii.
Przejazdy tych delegacji po mieście nie powinny już  tak mocno utrudniać życia warszawiakom jak przejazdy Obamy. – Będziemy wstrzymywać tylko ruch na skrzyżowaniach – mówi Aleksandrowicz.
Jeszcze dziś po południu prezydent Obama i inni goście wezmą udział w uroczystościach w Zamku Królewskim, gdzie zostanie wręczana Nagroda Solidarności, a wieczorem o 21.30 gości zaproszono na specjalny multimedialny pokaz w Parku Fontann.
Nieoficjalnie wiadomo, że Baracka Obamy tam jednak nie będzie. – Pogoda może zepsuć nam plany, zapowiada się, że będzie padać – mówi Ewa Gawor, szefowa miejskiego biura bezpieczeństwa.
Już od godz. 18 wyłączona będzie wschodnia nitka Wisłostrady, a po pokazie zachodnia.
W środę przed południem uroczystości odbędą się na pl. Zamkowym, a potem w Sejmie. Warszawiacy będą je mogli oglądać m.in. na telebimie przy kościele św. Anny.
Jak przeżyć te dwa dni w stolicy ? – Spokojnie. Jeśli ktoś nie musi jechać do centrum, niech tego nie robi, a jeśli już, niech skorzysta z komunikacji miejskiej, która wprawdzie też może jeździć objazdami, ale do celu dotrze – mówi Ewa Gawor i dodaje, że na lotnisko  najlepiej jednak będzie pojechać miejską kolejką.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA