fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Schetyna dla „Rz": W PO brak woli walki

ROL
Michała Kamińskiego nie umieściłbym na naszych listach. A na pewno nie na pierwszym miejscu - mówi Jackowi Nizinkiewiczowi polityk PO.
Paweł Piskorski zatopi czy tylko podtopi Platformę Obywatelską?
Żartuje pan? Rewelacje Piskorskiego są delikatnie mówiąc niewiarygodne. To jego pomysł na zaistnienie w mediach i zdobycie głosów do europarlamentu.
Powiązany z tajnymi służbami biznesmen Wiktor Kubiak sponsorował Kongres Liberalno-Demokratyczny?
Łatwo jest powoływać się na informacje od osób już nie żyjących, których weryfikacja jest niemożliwa.
Czy na początku lat 90. niemieccy chadecy wspierali finansowo KLD?
Według mojej wiedzy nie było takiej sytuacji.
Może sam Piskorski brał pieniądze?
Proszę pytać Piskorskiego, czy brał od kogoś pieniądze w tamtych czasach.
Czy PO powinna go pozwać?
Nie, ale pewnie Piskorski trzyma kciuki za to, aby tak się stało. Trwa kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego, a on już w pewnym stopniu osiągnął swój efekt marketingowy.
Rozpalił pana spot rządowy „10 lat Polski w UE"?
Paul McCartney bardzo mi się podobał, bo jestem fanem The Beatles. Obraz McCartneya śpiewającego na najnowocześniejszym stadionie Europy, na którego miejscu wcześniej był  mało reprezentacyjny jarmark, trafnie wizualizuje sukces polskich przemian.
PO obiecywała „tanie państwo", a robi spoty droższe od teledysków Michaela Jacksona.
To bzdura, do ceny spotu doliczono wartość kupionego czasu na jego emisję i porównano z klipem Jacksona.  Osobiście zawsze będę zwolennikiem taniego państwa. Dlatego bardziej skłaniam się do skandynawskiego modelu uprawiania polityki. Skandynawowie powinni być dla nas wzorem, jak można tanio funkcjonować w rządzie i parlamencie.
Czy sukces Polski w UE to zasługa Platformy?
Siłą rzeczy, jeśli Platforma Obywatelska z dziesięciu lat, które są sukcesem Polski w UE, rządzi siedem.
Polacy są zmęczeni Donaldem Tuskiem. Tylko 26 proc. badanych popiera rząd, a ledwie 28 proc. ankietowanych jest zadowolonych z tego, że na czele gabinetu stoi właśnie ten premier.
Donald Tusk podejmuje decyzje, prowadzi rząd od siedmiu lat, to normalne, że sondaże są niższe niż w 2007 roku. To był trudny czas, w którym przyszło nam rządzić. Obawiam się, że frekwencja wyborcza może być niska i to będzie miało przede wszystkim wpływ na wynik wyborów europejskich.
Może należy powtórzyć akcję „Zmień kraj. Idź na wybory" jako „Zmień Europę. Idź na wybory"?
Frekwencja jest kluczowa w każdych wyborach. Wiem, że organizacje pozarządowe prowadza kampanię profrekwencyjną. Robi to również Platforma Obywatelska.
Podobają się panu listy PO do PE? Dariusz Rosati, Michał Kamiński, Danuta Hubner?
Rosati i Hubner mają doświadczenie rządowe. Doświadczenie Rosatiego, jako szefa komisji finansów, czy Hubner, która doskonale radziła sobie w strukturach europejskich, wzbogaci nasz wielki projekt, jakim jest PO.
A Michał Kamiński stanowi wartość dodaną dla PO?
Kamiński jest symbolem antyPO. Nie mam przekonania, czy rzeczywiście może pomóc odbudować pozycję Platformy na Lubelszczyźnie i zdobyć głosy elektoratu prawicowego. Przekonamy się 25 maja.
Gdyby od pana zależało umieszczenie Kamińskiego na listach PO?
Nie umieściłbym go na naszych listach. A na pewno nie na pierwszym miejscu.
Ciągiem dalszym będzie umieszczenie Romana Giertycha na listach PO?
Skoro do głosowania na PO wzywa Liga Polskich Rodzin, to nie można wykluczyć, że w przyszłości na naszych listach będzie chciał się znaleźć jej były lider. Niczego już nie można wykluczyć. Bez mojego poparcia. Nie ja układam listy PO.
"Nie o take Platformę walczyłem", parafrazując Lecha Wałęsę?
Nie wiem czy nasi wyborcy będą wyrozumiali dla takiej ryzykownej gry wyborczej. Pamiętam, jak skończyła się próba z Marianem Krzaklewskim na listach PO.
PO przestaje być partią ideową, a stała się partią, która za wszelką cenę chce utrzymać się przy władzy?
Myślę, że tak nie jest. To czego mi brakuje, to głodu zwycięstwa. Dzisiaj widzę, że PO jest partią sytą i często pozbawioną woli walki.
Dostrzega pan głód sukcesu w PiS?
Dostrzegałem w 2005 r. Wtedy PiS potrafił prowadzić politykę merytoryczną. Ale po tragedii smoleńskiej eksplodował festiwal Antoniego Macierewicza. Dzisiaj nie mam pewności, czy PiS chce wygrywać wybory, czy uprawiając politykę smoleńską woli być największą i ugruntowaną partią opozycyjną.
Jarosław Kaczyński nie może przegrywać w nieskończoność.
Nie ma PiS bez Kaczyńskiego i Kaczyńskiego bez PiS. Jest prawo zwycięskich serii i jest prawo przegranych serii. Ale każda seria kiedyś się kończy i powinni o tym pamiętać przede wszystkim ci, którzy wygrywają.
PiS traci przez rosnącego w siłę Janusza Korwin-Mikkego?
Nie wierzę w jego obecność w dojrzałej polityce. Sukces mógł się mu przytrafić w młodej demokracji, ale nie dzisiaj. Nawet statecznemu Bundestagowi zdarzyła się Partia Piratów. Korwin-Mikke, Macierewicz czy Palikot w Sejmie nie zbudują dobrego wizerunku ani naszej demokracji, ani samemu parlamentowi.
Nie ma pan wrażenia, że większość Polaków może głosować na PO tylko dlatego, żeby PiS nie wrócił do władzy?
Platforma jest partią dobrej zmiany, która potrafiła przeprowadzić Polaków przez poważny kryzys gospodarczy, potrafiła dobrze wykorzystać środki europejskie i godnie reprezentować Polaków za granicą. Proszę o tym nie zapominać. Myślę, że wyborcy to wiedzą. Przed nami dzień 4 czerwca, który zamyka symbolicznie pewien okres. Okres ćwierć wieku od pierwszych, częściowo, wolnych wyborów.
Partia władzy powinna odpowiedzieć na pytanie, jaki jest plan dla Polski na kolejne ćwierć wieku?
Uważam, że Platforma powinna przedstawić wizję Polski na kolejne lata. W którą stronę będziemy zmierzać? Jakie cele powinniśmy  osiągnąć? Z jakimi wyzwaniami będziemy się mierzyć? Jak Polska zamierza wpływać na politykę europejską?
PO nie odpowiada na te pytania?
Odpowiada, ale też wciąż trzeba szukać nowych odpowiedzi. To oczywistość, że świat się zmienia i pojawiają się nowe wyzwania, na które trzeba znaleźć odpowiedź. Wierzę w dobrą współpracę  w tej kwestii z prezydentem Bronisławem Komorowskim i wszystkimi  tymi, którzy chcą Polskę modernizować.
Platforma przygotowuje się na koalicję z SLD?
Koalicja z SLD byłaby dla Platformy niebezpieczna. PSL jest przewidywalnym i dobrym koalicjantem, co pokazała nasza współpraca przez ostatnie siedem lat. Dzisiaj PSL powinien wyjść poza elektorat wiejski, bo będzie miał problem w wyborach parlamentarnych dostać się do Sejmu. Uważam, że ludowcom brakuje osoby pokroju Waldemara Pawlaka. Z nim można przeprowadzać duże i skomplikowane projekty. Nie jest tajemnicą, że w koalicji była współpraca , wzajemne zaufanie, a wspólne ustalenia były dotrzymywane.
PO nie może być pewna koalicji z PSL pod wodzą Janusza Piechocińskiego?
Nie w tym problem, mówię o szerokim kierownictwie PSL. Testem dla Piechocińskiego będą wybory europejskie 25 maja. Dzisiejszy PSL, to w pewnym sensie znak zapytania. Szkoda, że Waldemar Pawlak, były premier i minister, nie jest dzisiaj w mainstreamie politycznym.
Z mainstreamu politycznego wypadł też na stałe Sławomir Nowak?
Nie wyobrażam sobie Nowaka poza polityką, jeśli tylko oczyści się z zarzutów. Mam nadzieję, że wystartuje w najbliższych wyborach parlamentarnych.
Wyobraża pan sobie Jacka Protasiewicza na pierwszym miejscu listy wyborczej we Wrocławiu?
Nie wyobrażam tego sobie. Niezwykle trudno byłoby wytłumaczyć naszym wyborcom podobną nominację. Protasiewicz powinien  odsunąć się od bieżącej  polityki. Jego kompromitacja, zachowanie na lotnisku i konferencja prasowa, jest nie do obrony. Protasiewicz ciągnąłby Platformę w dół.
A jaka rola czeka Grzegorza Schetynę? Wystartuje pan w wyborach na prezydenta Wrocławia?
Zastanawiam się nad tym. Wiele osób z PO, i nie tylko, chce żebym kandydował. Ale o wyborach samorządowych będziemy rozmawiać latem.
Czuje się pan na siłach, żeby zagrozić kolejnej kadencji Rafała Dutkiewicza?
Uważam, że wrocławianie są zmęczeni Rafałem Dutkiewiczem, a miasto zasługuje na lepszego prezydenta. Zmęczeni jego niejasnymi, zachowaniami. Wrocław na pewno potrzebuje alternatywy, nowej wizji rozwoju miasta.
Kiedy podejmie pan decyzje o starcie w wyborach na prezydenta Wrocławia?
Latem 2014 roku. Powtarzam, Wrocław potrzebuje nowego otwarcia. Dolny Śląsk potrzebuje nowego otwarcia. To region, który ma potencjał i wielkie ambicje.
Podobnie jak Grzegorz Schetyna?
Podobnie jak Grzegorz Schetyna.
A jeśli się nie uda, to założy pan partię z Bronisławem Komorowskim, po prezydenturze?
Nie ma dzisiaj takiego projektu. Przed prezydentem Bronisławem Komorowskim trudna walka o reelekcję. Uważam, że polityk z takim doświadczeniem nie powinien schodzić ze sceny politycznej po drugiej kadencji prezydenckiej.
W dalszym ciągu czuje się pan rezerwą kadrową Donalda Tuska?
Czuję, że mogę jeszcze sporo zrobić w polskiej polityce.
Na Ukrainie mamy już wojnę?
Tak oświadczył Ołeksandr Turczynow, pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy. Sytuacja jest bardzo trudna, jesteśmy świadkami sytuacji bliskiej wojny domowej. Jeżeli sytuacja wymknie się spod kontroli, to w kraju sąsiadującym z Polską będzie regularna wojna.
Co jeszcze można zrobić w sprawie Ukrainy, żeby nie została podzielona i wydarta Ukraińcom przez Putina?
Tylko wpływając konsekwentnie na politykę europejską.
Wpływ premiera Donalda Tuska jest za mały?
Jest bardzo istotny. Największe kraje europejskie, kraje Trójkąta Weimarskiego, podzielają polskie spojrzenie na Ukrainę i politykę wschodnią całej Unii. Spójne działania polskich polityków na poszczególnych szczeblach, czyli intensywna obecność Donalda Tuska, jego tour po Europie, aktywność Radosława Sikorskiego oraz spotkania członków prezydium Komisji Spraw Zagranicznych powodują, że dzisiaj Europa podziela nasz pogląd. To jest bardzo ważne.
Czy Polska jest liderem pomocy Ukrainie?
Uważam, że tak. Choć słyszałem z ust polityków opozycji, że to źle wpływa na nasze relacje z Rosją. Podkreślam, musimy inwestować w demokratyczną i suwerenną Ukrainę, bo to jest inwestycja w bezpieczeństwo Polski.
Zgadza się pan z twierdzeniem, że wojna Putina rozpoczęła się 10 kwietnia 2010 r.?
To cyniczna propaganda polityków PiS, która ma służyć ich kampanii wyborczej i wyczyszczeniu konkurencji po prawej stronie sceny politycznej. Prezes Kaczyński na prawo od PiS chce mieć tylko ścianę, do czego konsekwentnie dąży. Jestem przekonany, że Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro czy Polska Razem Jarosława Gowina zostaną prędzej czy później zniszczone przez  PiS.
Może ustawa smoleńska byłaby szansą na rozejm w polityce?
Temat tej ustawy to kolejny element polityki smoleńskiej PiS, o której wcześniej wspomniałem. Uważam, że należy poczekać do zamknięcia postępowania przez prokuraturę polską oraz rosyjską. Wówczas będzie można przywieźć wrak i skrzynki z Rosji. Rosja nie zwróci wraku i skrzynek, jeśli prokuratura rosyjska nie zamknie postępowania, a ona nie zamknie postępowania, dopóki polska prokuratura nie zakończy swojego postępowania.
Jestem przekonany, że zamachu nie było, ale wątek naprowadzania samolotu przez Rosjan i pracę wieży kontroli lotów należy dokładnie przeanalizować. W postępowaniu prokuratorskim strona polska musi zrobić wszystko, żeby te sprawę wyjaśnić.
Co pan, jako szef komisji zagranicznej, może zrobić w sprawie pomocy dla Ukrainy?
Z mojej inicjatywy, w połowie kwietnia w Kijowie, odbyło się spotkanie przewodniczących komisji spraw zagranicznych w ramach Trójkąta Weimarskiego. Efektem były ustalenia, że wspólnie będziemy prowadzili działania w Paryżu, Berlinie, Warszawie i Brukseli, by otwierać przed Ukrainą europejską drogę. W najbliższej przyszłości wezmę udział w „debacie berlińskiej" z udziałem polityków francuskich, niemieckich i oczywiście  ukraińskich o przyszłości Ukrainy i jej drodze do Europy. Następnie wezmę udział wspólnie ze swoim niemieckim i francuskim odpowiednikiem w zorganizowaniu kolejnego dużego spotkania w Mołdawii.
Putin realizuje przemyślany plan polegający na wzmacnianiu poparcia dla idei Wielkiej Rosji. Mołdawia może wkrótce zderzyć się z wizją nowego imperium Putina, kreślonego na terenie posowieckim. Krym, Naddniestrze, a teraz Mołdawia potrzebują wsparcia Europy.
Jaka jest przyszłość Ukrainy?
Decydujący będzie dzień 25 maja. Wybory prezydenckie i wybory samorządowe są wielką szansą dla Ukrainy. Uważam, że do tego czasu organizacje prorosyjskie będą bardzo aktywne. Wybory muszą się odbyć we wszystkich obwodach, inaczej może dojść do eskalacji konfliktu.
Wybory mogą zostać sfałszowane?
Myślę, że nie zostaną sfałszowane. Ale zagrożone może być funkcjonowanie lokali wyborczych. Separatyści mogą zająć część z nich lub zakłócić ich funkcjonowanie. 25 maja będzie wielkim sprawdzianem dla Ukrainy.
Również dla Polski w wyborach europejskich. PiS boi się sfałszowania wyborów w Polsce i samodzielnie chce liczyć głosy w wyborach europejskich.
PiS boi się fałszowania wyników. od czasu kiedy przegrywa wszystkie kolejne wybory. Niech prezes Kaczyński pilnuje urn i głosowania, jeśli dzięki temu będzie mu łatwiej zaakceptować wynik. Wkrótce będziemy głosować korespondencyjnie i przez internet. Ordynacja wyborcza i sposób głosowania bardzo ewoluują. I dobrze. PiS słynie z nieufności do wszystkiego, co nowe.
PO, zaczynając swoje polityczne funkcjonowanie, obiecywała jednomandatowe okręgi wyborcze, likwidacje Senatu, zmniejszenie liczby posłów, zniesienie finansowania partii z budżetu...
Uważam, że nie powinniśmy finansować partii z budżetu. Z kolei likwidacji Senatu i zmniejszenia liczby posłów nie uda się przeprowadzić bez zmiany konstytucji. A opozycja nie chce zmniejszenia Sejmu i Senatu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA