fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Obyczaje

Strefa graffiti na Wielkim Murze

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Władze w Pekinie wpadły na nowy pomysł walki z turystami, którzy wydrapując swoje imiona na zabytkowej budowli, niszczą Wielki Mur
Wyegzekwowanie zakazu wydrapywania napisów w stylu „tu byłem" (najczęściej w języku angielskim), wydaje się niemożliwe. Chińczycy zaoferowali więc kompromis: wyznaczyli fragmenty muru (mniej więcej 70 km od Pekinu), na których zwiedzający będą mogli legalnie zostawić swój ślad.
Władze mają nadzieję, że w ten sposób ocalą pozostałe części starożytnego zabytku. W tym celu Chińczycy zamierzają zainstalować specjalne oznaczenia, kierujące turystów do „stref graffiti".
Cytowani przez „China Daily" urzędnicy rozważają również zainstalowanie w przyszłości specjalnych elektronicznych tablic, na których będzie można mazać bez żadnego uszczerbku dla Wielkiego Muru.
Problem z graficiarzami mają również inne kraje. Turyści co i rusz próbują wydrapywać swoje imiona i nazwiska np. w egipskich świątyniach.
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA