fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Platforma nie ma pomysłu na Polskę

Rafał Dutkiewicz
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Piarem PO już nic nie zdziała – mówi Jackowi Nizinkiewiczowi prezydent Wrocławia.
Czy pan i Stowarzyszenie Obywatelski Dolny Śląsk macie plany w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego?
Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia: Nie. I nie sądzę, że jakikolwiek samorządowiec w Polsce miał jakieś plany w związku z Parlamentem Europejskim. Wybory lokalne mogą być obywatelskie, wybory parlamentarne są partyjne. Samorząd regionalny jest gdzieś pośrodku.
Co z koalicją Stowarzyszenia ODŚ z Platformą?
Jesteśmy otwarci na porozumienie. Zawsze powtarzaliśmy, ja i moje środowisko, że tylko współpraca, a nie konflikt może przynosić sukces. I nie idzie mi o bezkrytyczne traktowanie wszelkich pomysłów. Gdybyśmy się nie różnili w wielu kwestiach, pewnie stanowilibyśmy jedno ugrupowanie. Jedno jest pewne, porozumienie musi odbywać się na partnerskich, podmiotowych zasadach, dlatego będziemy startować w wyborach pod własnym szyldem.
Podczas wyborów samorządowych w 2014 r. z nazwy komitetów wyborczych ODŚ zniknie pańskie nazwisko?
Nie wyobrażam sobie rezygnacji ze swojego nazwiska. Tak samo jak zapewne nie zniknie szyld PO.
Jacek Protasiewicz reprezentuje bliższą panu kulturę polityczną niż Grzegorz Schetyna?
Jacek Protasiewicz jest wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego i szefem dolnośląskiej PO. Stał się politykiem wagi ciężkiej. Ucieszyłem się, że wygrał ze Schetyną.
Dlaczego?
Uznał, że polityka jego poprzednika polegająca na jałowych sporach, sztucznych wojenkach i kopaniu dołków do niczego nie prowadzi. Zaproponował powrót do rozmów i próbę znalezienia możliwości współpracy zgodnej z interesem regionu i Wrocławia. Uznał też podmiotowość mojego środowiska. Przewodniczący Protasiewicz stał się człowiekiem dialogu. Dzięki temu wspólnie będziemy mogli podciągnąć region Dolnego Śląska do poziomu Wrocławia. Jeden przykład, myślę, pomoże zrozumieć moje zadowolenie ze zmiany, jaka zaszła w dolnośląskiej Platformie. Od dłuższego czasu formacja ta starała się wmówić Dolnoślązakom, że Wrocław rozpycha się i zabiera pieniądze z regionu, czyli mówiąc krótko, rozwija się kosztem regionu. To nie tylko kłamstwo, ale też bardzo groźna retoryka. Jesteśmy święcie przekonani, że rozwój Wrocławia to rozwój regionu. Twierdzę, że Wrocław jako aglomeracja łatwiej da sobie radę bez reszty Dolnego Śląska niż odwrotnie. A nam chodzi o równoważny rozwój, na co mamy zresztą konkretne pomysły.
A jak pan podsumuje dotychczasową współpracę z Grzegorzem Schetyną?
Po śmierci mojej mamy postanowiłem, że nie będę źle mówić o ludziach. Nie jestem zwolennikiem sposobu uprawiania polityki przez Grzegorza. Kropka.
To proszę mówić pozytywnie o Schetynie.
Nie chcę zajmować się Grzegorzem Schetyną, lecz sprawami dalszego rozwoju Wrocławia i regionu. Od czasu II wojny światowej Wrocław wciąż nie został przyłączony do Polski. Ani drogowo, ani kolejowo. Ponad sześćdziesiąt kilometrów trasy z Berlina do Wrocławia wciąż pamięta czasy Hitlera. Na północ nie mamy żadnej porządnej trasy. Wrocławianie do Szczecina jadą przez Niemcy. Nie rozumiem tego. Warunkiem postępu jest dostęp. Dolny Śląsk potrzebuje dobrych dróg łączących region z innymi regionami.
W Polsce buduje się drogi...
...niezbornie. I nawet ostatnio sporo. Brakuje jednak narodowego planu rozwoju. Po to, żeby Hanna Gronkiewicz-Waltz wygrała warszawskie referendum, z czego się cieszę, musiała obiecać wybudowanie południowej obwodnicy Warszawy. Inwestycja jest słuszna. Jednak okazało się, że będzie zrealizowana kosztem drogi S3, którą mieliśmy jechać do Pragi. Nie my, wrocławianie, cała Polska! Rząd powinien dotrzymywać obietnic i przedstawionych wcześniej założeń, a nie żonglować nimi politycznie.
Rząd Tuska pozbawiony jest wizji rozwoju Polski?
Nie widzę długofalowego planu rozwoju dla Polski, ba, pomysłu na Polskę. Jednak nie dotyczy to tylko tego rządu. Jeśli chodzi o obecny rząd, to kłaniają się OFE, budowa dróg, kolejnictwo, służba zdrowia, szkolnictwo... Można by długo wymieniać.
Poczekajmy na efekt pracy nowych ministrów.
Na pewno dobrym pomysłem było wzmocnienie Elżbiety Bieńkowskiej. Rozwój regionalny, jeśli ma być właściwie rozumiany, musi mieć wpływ na ministerstwo Infrastruktury. Niestety, widać, że w innych ważnych dziedzinach brakuje pomysłu i odwagi, nie mówiąc już o strategii. Dobrym tego przykładem jest sprawa sześciolatków. Ta decyzja kosztowała nas we Wrocławiu niezaplanowane kilkadziesiąt milionów złotych na dostosowanie i rozbudowę szkół. Potem rząd pod wpływem opinii publicznej kilkukrotnie przesuwał datę wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, kompletnie nie licząc się z realiami samorządów.
Patrząc na uczelnie wyższe w światowych rankingach, to wciąż jesteśmy...
...w d...e. Niestety, jesteśmy w tym samym miejscu w wielu innych sprawach. Nie dziwię się, że poparcie dla PO spada i będzie spadać.
Poparcie rośnie dla partii Jarosława Kaczyńskiego.
Nie mam wrażenia, żeby PiS przedstawiał alternatywę dla rządów PO. Nie znam również alternatywnych programów innych partii dla Polski.
Polska Razem Jarosława Gowina również nie rokuje?
Kibicuję Jarkowi Gowinowi, bo wspieram pluralizm polityczny.
Będzie pan czynnie wspierał Gowina?
Nie jest tajemnicą, że blisko przyjaźnię się z Jarkiem, i dlatego trzymam kciuki, jednak nie zamierzam uczestniczyć w jego projekcie politycznym.
Wystawicie wspólne listy samorządowe lub do PE?
Na pewno nie. Ale wierzę, że partia Gowina przełamie próg wyborczy w wyborach do PE. Tylko nie wiem, co będzie dalej.
Dalej, według sondaży, premierem Polski będzie Jarosław Kaczyński.
Patrząc na sondaże, PiS może być u władzy za dwa lata. Tylko to nie pomoże Polsce.
A PO?
Tendencja dla PO jest zła. Piarem Platforma już nic nie zdziała. Ta partia potrzebuje planu rządzenia na najbliższe lata. I prawdziwego reformowania kraju. Jednak Donald Tusk wciąż jest bardzo silnym politykiem. Dał Polsce europejski sukces, jest pierwszym premierem rządzącym dłużej niż przez jedną kadencję. Nie mam entuzjastycznego podejścia do rządów PO, ale realnie oceniając sytuację, Donald Tusk ma wciąż szanse na trzecią kadencję. Jeśli Platformie uda się dalej rządzić, to najprawdopodobniej z SLD i PSL w koalicji.
Co by było, „gdyby burmistrzowie rządzili światem"?
Według Benjamina Barbera, który opublikował pomysł tego rodzaju, świat byłby uratowany. A mówiąc poważnie, to jest mi ogromnie miło, że Benjamin w dedykacji do swojej książki napisał mi, że to ja naprowadziłem go na myśl, iż burmistrzowie powinni rządzić światem.
Z ratusza miasta do KPRM?
Dziś to myśl utopijna, bo świat jest zorganizowany w strukturę państw. Niemniej jednak jest to bardzo interesujący koncept wywodzony przez Barbera z kilku przesłanek. Dziś życie cywilizacyjne koncentruje się w miastach, co ma dobre i złe strony, ale jest faktem. Miasta służą głównie zaspokajaniu potrzeb mieszkańców i robią to skuteczniej niż państwa, których źródłem powstania były wojny, a nie potrzeba pokojowego rozwoju (cytuję Barbera)...
Na ile zmieniła się świadomość znaczenia miast wśród rządzących?
Świadomość znaczenia miast, ważniejszych dla rozwoju społeczeństw niż regiony czy państwa, dotarła – choć z opóźnieniem – nawet do kierujących Unią Europejską. Stąd paradygmat rozwoju regionalnego teraz rozumiany jako rozwój miast. Co prawda Unia Europejska wciąż nie wycofuje się z określenia – „rozwój regionalny", rozumie go jednak głównie poprzez rozwój miast. Niestety, pomimo wizji budowanych przez ministra Michała Boniego jest to nadal niedoceniany kierunek rozwoju Polski.
To projekt Boniego jest jeszcze aktualny?
Może nie wylądował jeszcze w koszu, ale niestety został odłożony na półkę.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA