fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Najpiękniejsze szopki w Krakowie

Szopka w bazylice o. Franciszkanów w Krakowie
Archiwum autora, Monika Kuc MK Monika Kuc
Szopki spod Wawelu mają niepowtarzalny styl i urok - pisze Monika Kuc.
Tradycja ich budowania sięga w Krakowie XIX wieku i nie słabnie do dziś. Budzą podziw strzelistą architekturą wzorowaną przede wszystkim na kościele Mariackim. Przedstawiają narodziny Jezusa, ale zawierają także wiele historycznych, patriotycznych,  współczesnych i baśniowych wątków. Zobacz galerię zdjęć
Postacie biblijne i historyczne spotykają się w nich ze Smokiem Wawelskim, Lajkonikiem i bohaterami innych popularnych legend. Fantazyjne kolorowe świat wiruje przed oczami widzów, nieraz dosłownie, bo szopki bywają wyposażone w misterne ruchome mechanizmy.
Największą z szopek krakowskich można oglądać do 2 lutego w krakowskiej bazylice oo. Franciszkanów. Ta laureatka Konkursu Szopek Krakowskich z 2010 roku bije wszelkie rekordy  - ma 501 cm wysokości i 275 cm szerokości. Jej architektura czerpie inspiracje z ponad 20 krakowskich kościołów, a także wielu innych zabytkowych budynków. Środkowa wieża odtwarza tę z kościoła Mariackiego, a dwie boczne są kompilacją hełmu wieży zegarowej na Wawelu i sygnaturek z kościołów św. Tomasza oraz św. Józefa. Wejścia wzorowane są na Barbakanie i  Bramie Floriańskiej. Wartę przy nich pełnią krakowski Lajkonik i Pan Twardowski. Dziesięć witraży przedstawia krakowskich świętych i Jana Pawła II. Centrum wielokondygnacyjnej budowli zajmuje oczywiście Święta Rodzina.
Budowa tej szopki trwała trzy lata. Jej twórcą jest Marek Markowski z rodziną.
W Krakowie to już tradycja, że świąteczne szopki budują nieraz całe rody, choć oczywiście każdy może dołączyć do tego zwyczaju, który wspiera Konkurs Szopek Krakowskich.
Po raz pierwszy konkurs zorganizowało w 1937 toku Miejskie Biuro Propagandy Artystycznej przy Zarządzie Miejskim w Krakowie. Dziś jego organizatorem jest Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.
Na tegoroczny już 71. Konkurs Szopek Krakowskich zgłoszono 174 prace! Wspaniałe kolorowe dzieła kilkunastu laureatów można oglądać do 23 lutego w Muzeum Historycznym przy Rynku. Ich twórcami są dorośli, młodzież i dzieci. Jedni skonstruowali miniaturowe cacka, zadziwiające precyzja szczegółu, inni budowali szopki średnie i duże, wymagające doskonałej znajomości warsztatu. Te różnice przypominają, że tradycyjnie konstruowano również dwa rodzaje szopek: małe, bez teatrzyku, przeznaczone do postawienia pod choinki i duże, przystosowane do odgrywania wędrownego lalkowego widowiska ze specjalnie pisanymi tekstami i muzyką.
Szopki krakowskie zadziwiają bogactwem stylów i inwencji. Ich autorzy nie są zwykłymi kopistami. Tradycję traktuję jako punkt wyjścia do własnych poszukiwań i rozwiązań, nie pozbawionych poczucia humoru. Chyba najbardziej zaskakująca tegoroczna szopka wprowadza do krakowskiej tradycji współczesny motyw dekonstruktywizmu, niczym z architektury Daniela Liebeskinda.
Monika Kuc
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA