fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Zakres przedmiotowy egzekucji komorniczej do zmiany

Andrzej Nogal
Pilnej interwencji ustawodawcy wymagają przepisy kodeksu postępowania cywilnego (kpc), regulujące wyłączenia z egzekucji komorniczej z tzw. przyczyn humanitarnych - poszanowania u dłużnika minimum egzystencji - uważa adwokat.
Obecne regulacje w swojej zasadniczej formie pochodzą z1964 i są całkowicie niedopasowane do współczesnych realiów. Tak więc k.p.c.  w art. 829 z powodów humanitarnych nie zezwala np. na zajęcie zapasów żywności i opału dłużnika na 1 miesiąc, albo na zajęcie 1 krowy, 2 kóz i 3 owiec niezbędnych do wyżywienia dłużnika. Jest to przepis dopasowany do realiów społeczeństwa agrarnego, który obecnie jest tylko wręcz szyderstwem z dłużników. Praktycznie nie są chronione obecnie środki dłużników, uzyskujących dochody z innych tytułów niż umowa o pracę. Przy egzekucji z rachunków bankowych nie ma zakazu egzekucji środków przelanych z tytułu alimentów, czy też z umowy o pracę, w części niepodlegającej egzekucji. Formalnie komornicy powinni zrezygnować z zajęcia z tych sprzętów gospodarstwa domowego, które mają znikomą wartość rynkową - ale brak precyzji powoduje, że dłużnicy są skazani na łaskę i niełaskę komornika. Nie ma żadnej ochrony środków komunikacji dłużnika: roweru czy samochodu, nawet w sytuacji, gdy nie ma innej możliwości dla dłużnika dojazdu do pracy, a przedmioty te mają znikomą wartość handlową.
Zauważyć należy, że dopuszczalność prowadzenia egzekucji aż do "zaduszenia" dłużnika nie prowadzi do społecznie korzystnych skutków. Dłużnik, którym odbierze się rower, którym dojeżdżał do pracy - nie zarobi na utrzymanie swoje, rodziny, ani na spłatę zadłużenia. W wielu rejonach kraju publiczna komunikacja jest w  zaniku i osoba bez samochodu nie ma możliwości zatrudnienia. Jeżeli bezrobotnemu dłużnikowi odbierze się komputer - straci podstawowe narzędzie w obecnym świecie do poszukiwania pracy za pomocą internetu. Egzekucja całości środków na rachunku bankowych, czy całego dochodu z powszechnych obecnie umów tzw. śmieciowych wpycha dłużnika do szarej strefy. Przy tym egzekucja tego rodzaju jest pracochłonna, kosztowna i przynosi znikome korzyści dla wierzyciela. Ile bowiem dostanie on po odliczeniu kosztów komorniczych z egzekucji kilkuletniego telewizora? Albo za tableta dziecka dłużnika, które tym samym straci łączność z cyfrowym światem? Owszem, dłużnik ma możliwość wykazywania przed sądem, że są to przedmioty niezbędne mu do pracy, albo nauki. Ale praktyka sądowa jest rozmaita i nie ma gwarancji, że danego sędziego będzie cechowało tak liberalne podejście, że zwolni te przedmioty z egzekucji.
W tej sytuacji niezbędne jest urealnienie art. 829 k.p.c., tak aby zasada poszanowania minimum egzystencji dłużnika została rzeczywiście respektowana. Niech to będzie takie minimum, które daje dłużnikowi możliwość udziału w życiu społecznym i nie odbiera mu możliwości odbicia się od dna. Pozostawmy dłużnikom jeden komputer osobisty, oraz inne przedmioty wyposażenia domowego jeżeli ich wartość jest niższa niż kwota najniższego wynagrodzenia za umowę o pracę. Na równi z dochodami z umowy o pracę powinny być traktowane inne dochody z innych umów. Zwolniona z egzekucji, w tym z rachunku bankowego, powinna być kwota najniższego wynagrodzenia.  Dłużnik, który pracuje, powinien mieć możliwość wystąpienia do sądu o zwolnienie z egzekucji samochodu (do wartości powiedzmy 3 krotności przeciętnego wynagrodzenia), który jest mu konieczny do dojazdu do pracy.
Nadto ograniczeniu powinna ulec swoboda wyboru komornika do co najwyżej okręgu sądu okręgowego. Obecnie, z wyjątkiem egzekucji z nieruchomości, wierzyciel może wybrać dowolnego komornika z całego kraju! Jak niezamożny dłużnik ze wsi pod Szczecinem ma obejrzeć akta komornika w Suwałkach i prowadzić tam ewentualny proces przeciwegzekucyjny? Owszem, bogaty dłużnik sobie z tym poradzi, ale prawa ubogiego dłużnika stają się fikcją. Gdzie tu jest równowaga pomiędzy dłużnikiem i wierzycielem?
Zakreślone wyżej zmiany postępowania egzekucyjnego będą wielką ulgą dla dłużników, którzy odzyskają możliwość uczestniczenia na jawnych zasadach w życiu społecznym i nie będą ogałacani w postępowaniu egzekucyjnym niejako do ostatniej koszuli. Wierzyciele zaś paradoksalnie uzyskają docelowo większą część swojej wierzytelności, jeżeli dadzą dłużnikowi stanąć na nogi i podjąć mu zatrudnienie. Stracą na tym komornicy, którym łatwiej licytować telewizor czy rower, niż poszukiwać realnego majątku sprytnych dłużników. Niemniej jednak w demokratycznym państwie prawa celem regulacji powinna być ochrona interesów wierzycieli i dłużników, a nie komorników.
Andrzej Nogal, adwokat
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA