fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Prztyczek dla premiera

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Politycy PO są zaskoczeni krytyką ze strony prezydenta. – To nie jest tak, że nie przeprowadzamy reform – mówią.
Wywiad prezydenta dla „Rz" odbił się szerokim echem. W rozmowie z nami Bronisław Komorowski skrytykował polityków ze wszystkich ugrupowań za to, że jak ognia unikają reformowania państwa.
– Z przykrością patrzę na to, jak umiera „partia reform", czyli grupa polityków we wszystkich ugrupowaniach, którzy potrafili zapewnić przyzwolenie na reformy – powiedział prezydent. – Za to wpływy zyskuje „partia antyreformatorska", czyli politycy, którzy próbują zbijać punkty na głoszeniu hasła, że reformy nie są potrzebne.
To ostatnie zdanie zostało powszechnie uznane za przytyk pod adresem premiera, który ze słynnej „polityki ciepłej wody w kranie" – czyli dbania wyłącznie o bieżące zarządzanie państwem – zrobił swą dewizę.
– Może to prztyczek pod adresem premiera – przyznała w TVP Info posłanka PO Julia Pitera. – Ale premier sam powiedział, że nie jest od tego, żeby robić reformy, które będą ludzi bolały – i ma rację. Przez ponad 20 lat w Polsce wprowadzonych zostało wiele bolesnych reform. Polacy już naprawdę wiele przeżyli. Sztuką nie jest reformowanie dla reformowania, bo reformy są dla ludzi.
Pitera wyliczała także reformy rządu Tuska, w tym podniesienie wieku emerytalnego, wydłużenie urlopów rodzicielskich, ograniczenie emerytur pomostowych. – Trochę jestem zaskoczona, bo to nie jest tak, że reform nie ma – przekonywała.
Dla wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna (PO) słowa prezydenta oznaczają poparcie dla przygotowywanych w jego resorcie zmian, w tym dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. W wywiadzie Komorowski wskazał służbę zdrowia jako jedną z kluczowych bolączek państwa. – Projekty zmian będą gotowe w ciągu kilku tygodni – zapewnia Neumann w rozmowie z „Rz".
Między prezydentem a rządem iskrzy także w sprawie zmian w otwartych funduszach emerytalnych.
Ustawa, od której zależy kształt przyszłorocznego budżetu, czeka na podpis prezydenta. W wywiadzie Komorowski oświadczył: – To, co się dzieje z OFE, to jest krok wstecz. Być może konieczny ze względu na bezpieczeństwo finansów publicznych, ale cofający nas z drogi reformy systemu emerytalnego.
Szef Klubu PO Rafał Grupiński przyznaje, że jest różnica zdań między prezydentem a rządem w sprawie OFE. – Prezydent ma prawo do takiej opinii. Nie jest w niej zresztą odosobniony. Podobną opinię ma prof. Jerzy Buzek – zauważa.
Grupiński broni jednak w rozmowie z „Rz" działań rządu. – Przecież dwie główne partie opozycyjne – PiS i SLD – w swych pomysłach wyraźnie domagają się powrotu do PRL. Tak jest choćby w sprawie służby zdrowia, którą chciałyby finansować wprost z budżetu.
Rzeczywiście, Komorowski krytykuje także pomysły opozycji, które polegają na odwróceniu reform służby zdrowia, administracji czy edukacji z ostatniego ćwierćwiecza.
Wczoraj z Komorowskim w Radiu Zet polemizował lider SLD Leszek Miller, autor krytykowanej przez prezydenta koncepcji przywrócenia 49 województw.
– Nie zgadzam się z panem prezydentem. Uważam, że dysproporcje w rozwoju naszych regionów są niepokojące. W pierwszej dziesiątce największych beneficjentów środków unijnych nie ma żadnego ośrodka, który nie jest obecnym miastem wojewódzkim – mówił wczoraj Miller.
A jego niedawny partyjny kompan, dziś szef stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska Ryszard Kalisz skrytykował Komorowskiego w radiowej Trójce: – Platforma to partia ciepłej wody w kranach. Nie robi nic takiego, co może zmienić życie w Polsce. Tyle że pan prezydent zachowuje się jak członek PO i żyruje wszystko to, co robi ta partia – zżymał się.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA