fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka ręczna

W Serbii pachnie medalami

Walka o medale coraz bliżej. Ćwierćfinalistki mistrzostw świata w komplecie. Faworytki zawiodły tylko w dwóch meczach 1/8 finału.
Rumunki i Koreanki miały awansować do ćwierćfinałów lekko, łatwo i przyjemnie. Jednak rywalki sprawiły, że zadanie nie było tak proste, jak pierwotnie przypuszczano. Rumunia przez większość meczu z Polską kontrolowała sytuację na boisku. Jednak dziesięć szalonych minut w wykonaniu zawodniczek Kima Rasmussena odmieniło losy spotkania. Duma i pycha reprezentantek Rumunii została ukarana. Polska, w którą wierzyło niewielu ekspertów, ostatecznie zwyciężyła 31:29.
Podobny thriller zgotowały swojej publiczności Serbki. Do tej pory brały one udział w mistrzostwach świata dwa razy. W debiucie w 2001 wywalczyły brązowy medal. Dwa lata później zajęły dziewiąte miejsce. Od tamtej pory serbskie piłkarki nie potrafiły zakwalifikować się do mistrzostw. Udział w tegorocznych zawodach zawdzięczają temu, że są ich gospodarzem. W ich przypadku sporym osiągnięciem był awans z grupy. W 1/8 finału reprezentantki Serbii trafiły na drużynę Korei Południowej. Zawodniczki z Azji to mistrzynie olimpijskie z Seulu (1988) i Barcelony (1992) oraz mistrzynie świata z 1995. Od tych sukcesów minęło wiele lat, ale Koreanki, w przeciwieństwie do swoich przeciwniczek, regularnie grają w wielkich imprezach. Ale na Serbkach nie zrobiło to wrażenia. Postanowiły, że wygrają i tak też uczyniły. Poniedziałkowe spotkanie 1/8 finału było pojedynkiem dwóch rozgrywających - Jung Ji-Hae oraz Andrei Lekić. Obie rzuciły po osiem bramek. Po meczu mogła triumfować ta druga. Po godzinie emocjonującej walki Serbia zwyciężyła 28:27.
Inne spotkania nie przyniosły aż tylu wrażeń. Wygrywały faworytki. Norwegia pewnie pokonała Czechy 31:21. Wszystko wskazuje, że obrończynie tytułu także w tym roku nie będą miały sobie równych. Czy ta teza jest prawdziwa, w środę sprawdzą gospodynie turnieju.
Kolejną parę tworzą Węgry i Brazylia. Węgierki z meczu na mecz radzą sobie coraz lepiej. W 1/8 finału pokonały 28:21 brązowe medalistki poprzednich mistrzostw - Hiszpanki. Wydawać się może, że to sensacyjne rozstrzygnięcie. Lecz Hiszpania jest jedynie cieniem drużyny sprzed dwóch lat. Z kolei Brazylijki wygrały 29:23 z Holandią, czyli zespołem, o którym ciężko powiedzieć coś więcej niż to, że jest. Holenderki regularnie biorą udział w mistrzostwach, ale nie mogą pochwalić się choćby jednym medalem. Faworytem w walce o półfinał jest reprezentacja Węgier, która wreszcie odnalazła właściwy rytm.
O ostatnie miejsce w czołowej czwórce będą rywalizować Niemki i Dunki. Niemiecka drużyna chciałaby powrócić do świetności z dawnych lat. Dla reprezentacji kraju, który słynie z jednej z najsilniejszych lig świata, brak medalu od sześciu lat jest niebywałym wstydem. Niemki wierzą, że w tym roku zmienią ten stan rzeczy. Pierwszy krok ku realizacji tego planu uczyniły pokonując w 1/8 finału mocną Angolę 29:21. Ale kolejny krok może nie być już tak prosty. Bowiem na drodze stanie Dania. Dunki w ostatnim spotkaniu do końca drżały o wynik, ponieważ reprezentantki Czarnogóry nie poddawały się łatwo. Ale piłkarkom ze Skandynawii udało się wygrać 22:21. Będą robić wszystko, co w ich mocy, aby w meczu z Niemcami oszczędzić sobie ponownych nerwów.
 
Mecze ćwierćfinałowe (środa):
Brazylia - Węgry (17:30)
Polska - Francja (17:30, TVP Sport i TVP2)
Serbia - Norwegia (20:15)
Niemcy - Dania (20:15, TVP Sport)
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA