fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Powiadomiła o bombie, której nie było. Może trafić za kraty

Mieszkanka Pabianic podejrzana jest o spowodowanie fałszywego alarmu bombowego. Do sądu skierowano wniosek o areszt dla kobiety
Policja w Pabianicach dwa dni temu dostała telefoniczną informację, że w jednym z budynków w tym mieście podłożono ładunek wybuchowy. Miał on za chwilę eksplodować. Na miejsce wysłano patrole policji oraz straż pożarną. Budynek został ewakuowany. Na szczęście żadnego ładunku nie znaleziono.
Funkcjonariusze z Pabianic zaczęli poszukiwać sprawcy. W ciągu kilkunastu godzin ustalili, że za zgłoszeniem stoi 38-letnia kobieta. Znaleziono u niej trzy karty SIM. Z jednej z nich sprawca miał dzwonić na komendę.
- Dwóch z nich kobieta używała na co dzień. Nie potrafiła powiedzieć skąd ma trzecią – mówi prok. Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.
Podczas przesłuchania u prokuratora kobieta nie przyznała się. – Byłam w tym czasie w kościele – tłumaczyła.
Prokuratorzy już skierowali do sądu wniosek o areszt dla podejrzanej. Nie wiadomo czy zostanie rozpatrzony dziś czy jutro. – Planujemy skierować kobietę na badania  sądowo – psychiatryczne – mówi prok. Kopania.
Zauważa on, że ta ta sprawa jest ewenementem, bo niezwykle rzadko się zdarza, by sprawcą alarmu bombowego była kobieta. Do tej pory była to raczej domena mężczyzn.
Mieszkance Pabianic grozi do ośmiu lat więzienia.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA