fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Aspartam nie szkodzi

Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Sztuczny słodzik, aspartam, używany w niskokalorycznych napojach nie stwarza zagrożenia dla zdrowia przy obecnie zatwierdzonych dawkach - stwierdził unijny organ kontroli żywności.
Werdykt Europejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) zostanie uznany za zwycięstwo takich firm jak Coca-Cola, które dodają aspartam do Diet Coke, Coke Zero i innych. W sierpniu koncern z Atlanty starał się kampanią reklamowa w prasie uspokoić konsumentów, że słodzik jest bezpieczny.
W różnych opracowaniach twierdzono, że aspartam jest ryzykowny i może prowadzić do chorób nowotworowych czy poronień. Publikacje te spowodowały spadek spożycia dietetycznej coli w Stanach.
Organy bezpieczeństwa żywności po obu stronach Atlantyku zakwestionowały jednak wnioski tych prac wskazując na luki w danych i inne niedociągnięcia. W najnowszym biuletynie EFSA stwierdził, że nie znalazł dowodów na zagrożenie dla zdrowia przy przyjętej obecnie w Unii dziennej dawce (ADI) 40 mg aspartamu na kilogram wagi ciała.
- To jedna z najbardziej kompleksowych ocen ryzyka dotyczącego aspartamu - podkreśliła  Alicja Mortensen z grupy dodatków do żywności i odżywek (ANS Panel) w EFSA. - To krok naprzód w zwiększeniu zaufania konsumentów do naukowych ustaleń unijnego systemu bezpieczeństwa żywności i przepisów dotyczących dodatków do żywności.
Puszka dietetycznego napoju gazowanego zawiera ok.180 mg aspartamu, co oznacza że dorosły o wadze 75 kg może  wypić 16 takich puszek dziennie, aby przekroczyć unijny limit. W Stanach wynosi on 50 mg/kg.
Aspartam jest około 200 razy słodszy od cukru. Po raz pierwszy został dopuszczony w Unii w 1994 r. i do tamtej pory władze unijne i krajowe kilkakrotnie badały jego przydatność.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA