fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Zbyt drogie instytucje finansowe

Bloomberg
Rentowności TFI są znacznie wyższe niż banków czy innych przedsiębiorstw. Uzyskują to dzięki wysokim opłatom, które mogą zniechęcać Polaków do inwestowania.
Na koniec II kwartału aktywa systemu finansowego przekroczyły symboliczną granicę  i wynosiły 2,04 bln zł. Na koniec 2012 r. sięgały 1,96 bln zł, podał wczoraj NBP podczas prezentacji raportu „Rozwój systemu bankowego w Polsce w 2012 r.".
W ciągu pół roku najbardziej wzrosły aktywa funduszy inwestycyjnych – o 13,2 proc. (a w ciągu półtora roku, od końca 2011 r., o 45 proc.), banków spółdzielczych – o 9,1 proc. oraz SKOK-ów – o 8,3 proc.
Aktywa gospodarstw domowych na koniec II kwartału wyniosły 850 mld zł wobec 815 mld zł na koniec 2012 r.
Najwięcej oszczędności Polacy lokują w bankach (ponad 60 proc.). W następnej kolejności jest to gotówka, ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe i ubezpieczenia na życie (wpłacone składki oszczędnościowe) oraz fundusze inwestycyjne. Poniżej 10 proc. Polacy mają ulokowane w sumie w akcjach notowanych na giełdzie, w SKOK-ach czy obligacjach Skarbu Państwa.
Zdaniem ekspertów NBP gospodarstwa domowe nie zwiększają inwestycji w akcje czy fundusze inwestycje w znaczący sposób ze względu na niechęć do ryzykowania, ale też przez wysokie opłaty pobierane przez instytucje finansowe. NBP wyliczył, że od 2009 r. rentowność kapitałów własnych niebankowych instytucji finansowych jest znacznie wyższa niż rentowność banków i przedsiębiorstw.
Najwyższym ROE charakteryzują się Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych oraz  Powszechne Towarzystwa Emerytalne. W 2012 r. ich średnia rentowność wyniosła odpowiednio 32 proc. o i 21 proc. W tym czasie „marże" przedsiębiorstw wyniosły ok. 8 proc., a banków – 13 proc.
NBP zwraca też uwagę na rosnący udział kredytów mieszkaniowych w całej puli kredytów dla gospodarstw domowych.
Na koniec 2010 r. było to 56 proc., a na koniec 2012 r. – już 60 proc. W 2012 r. ich wartość po wyeliminowaniu zmian kursów walut wzrosła o 5,1 proc. W tym czasie kredyty konsumpcyjne spadły o 4,1 proc. Zdaniem NBP, mimo wszystko udział kredytów mieszkaniowych w bilansach banków jest niższy niż w krajach UE i nie niesie ryzyko powstania nierównowag na rynku nieruchomości.
Wzrostowi popytu na kredyty hipoteczne sprzyjał rządowy program „Rodzina na Swoim". W latach 2009–2012 r. wartość finansowania zakupów nieruchomości w stosunku do nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych wyniosła 18–25 proc.
W 2014 r. ruszy nowy program „Mieszkanie dla młodych", choć prawdopodobnie nie będzie miał tak dużego wpływu na rynek. NBP podkreśla, że kredyty hipoteczne w niewielkim stopniu przyczyniają się do wzrostu potencjału gospodarki, a więc zmniejszenie dynamiki ich wzrostu nie musi być niekorzystne.

Kalkulujmy także opłaty

Polacy wciąż niechętnie lokują swoje oszczędności w funduszach inwestycyjnych czy na giełdzie. Zdaniem Dobiesława Tymoczki, zastępcy dyrektora departamentu finansowego w NBP, jedną z przyczyn jest niechęć do ryzykowania, ale też wysokie opłaty. Według niego opłaty za zarządzanie różnymi funduszami czy za rachunki maklerskie są w Polsce o wiele wyższe niż na Zachodzie. Co więcej, nie zawsze jesteśmy świadomi, że np. TFI pobierają opłaty za zakup jednostek uczestnictwa, za zarządzanie nimi, a także za umorzenie jednostek. Przy krótkoterminowych inwestycjach i średniej stopie zwrotu inwestycji poniżej 10 proc. opłaty mogą pochłonąć cały zysk. Jego zdaniem przy długoterminonym oszczędzaniu powinniśmy kierować się tylko wysokością opłat.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA