fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Kryzys tnie sylwestrowe budżety

Miasta, w których zabraknie telewizyjnego sponsora, mniej wydadzą na zabawę. – Kryzys – mówią urzędnicy.
Mieszkańcy Gdyni, Wrocławia czy Krakowa będą witać Nowy Rok w towarzystwie wielu znanych piosenkarzy czy zespołów. W innych gwiazd będzie mniej i będą tańsze, bo z budżetem krucho. Urzędnicy oszczędzają, mimo że 2014 to rok wyborczy.

Duże wsparcie, duża impreza

We Wrocławiu na „Sylwestrze z Dwójką" wystąpią m.in. Edyta Górniak, Justyna Steczkowska, Kora, Kombii, VOX, Marek Piekarczyk, Zbigniew Wodecki, Wojciech Gąssowski, Maria Sadowska, Kamil Bednarek, Rafał Brzozowski czy finaliści muzycznego show „The Voice of Poland".
Na zabawę miasto wyda ok. 2 mln zł. – Duży ciężar finansowy leży na telewizyjnej Dwójce. Gdyby nie jej wsparcie, impreza na pewno byłaby skromniejsza – przyznaje Magdalena Okulowska z wrocławskiego ratusza.
Na Rynek Główny w Krakowie w tym roku zjadą uznani artyści. Wystąpią tam m.in. Perfect, Lady Pank, Agnieszka Chylińska, Andrzej Piaseczny, Monika Brodka, Natalia Kukulska, Tatiana Okupnik, Czesław Śpiewa, Wilki, Feel, Mrozu czy Dawid Podsiadło.
– Impreza będzie kosztowała 6 mln złotych – opowiada Aleksandra Śpiewak z Krakowskiego Biura Festiwalowego, które współorganizuje zabawę. Drugim organizatorem jest stacja TVN. I to ona wyłoży 2/3 potrzebnej kwoty.
Rok wcześniej Kraków nie miał takiego sponsora. Imprezę organizował we własnym zakresie. Wystąpiły miejscowe gwiazdy, jak Wawele czy Andrzej Sikorowski. Kosztowała tylko 700 tys. zł. – Gdybyśmy nie mieli telewizyjnego partnera, to pewnie tegoroczna impreza inaczej by wyglądała – przyznaje Śpiewak. Dodaje, że stacja zapewni m.in. promocję zabawy.
Polsat w tym roku postawił na Gdynię. Na Skwerze Kościuszki zagrają tam m.in. Maryla Rodowicz, Krzysztof Krawczyk, Budka Suflera, Urszula, Enej, Lombard, Papa Dance, Piersi, Golec uOrkiestra, Blue Cafe, Sylwia Grzeszczak, Pectus czy Lemon. – Dzięki wsparciu telewizji impreza będzie trwała aż sześć godzin, a nie dwie, jak wcześniej – tłumaczy Joanna Grajter, rzecznik Gdyni.

Sylwester to nie festiwal

Miasta bez telewizyjnego partnera będą miały znacznie skromniejsze imprezy. W tym roku na miejskiego sylwestra stolica wyda 1,5 mln zł, czyli połowę tego co w 2012 r. Warszawiacy będą się bawić nie w centrum miasta, ale na Pradze, obok Stadionu Narodowego. Zespoły, które wystąpią, na razie są owiane tajemnicą. Ratusz zdradzi to za kilka dni. Czy mimo niższych wydatków zabawa będzie huczna? – Liczę, że mieszkańcy będą się dobrze bawić. Choć oszczędzamy na wydatkach, w tym także i na sylwestrze, to liczymy, że impreza będzie fajna, bo nasza warszawska – tłumaczy Agnieszka Kłąb ze stołecznego ratusza.
W Olsztynie będzie pokaz sztucznych ogni, wystąpi romski zespół Hitano, a muzykę do tańca będzie puszczał DJ. Impreza ma kosztować 40 tys. zł, tyle co rok temu. – Od lat traktujemy sylwester jako spotkanie z mieszkańcami, a nie imprezę festiwalową. Tak będzie i teraz – mówi Aneta Szpaderska, rzecznik Olsztyna.
Oszczędzają też inne miasta. Na placu Wolności w Poznaniu wystąpią m.in. Kasia Wilk czy Mezo, ale też inni poznańscy wokaliści i zespoły. Miasto wyda na imprezę 300 tys. zł, a rok temu przeznaczyło pół miliona. – Wszyscy wydają mniej, to i na sylwestra jest mniej pieniędzy z racji oszczędności budżetowych – tłumaczy Paweł Marciniak z poznańskiego urzędu miasta.

Nie stać nas, to nie robimy

Najdalej w oszczędzaniu na zabawie poszły władze Łodzi. Tam nie będzie żadnej zabawy organizowanej przez samorząd. Podobnie było już rok wcześniej. – Nie stać nas na porządnego sylwestra ze znanymi gwiazdami za kilka milionów złotych, więc nie robimy żadnej imprezy – tłumaczy Marcin Masłowski, rzecznik miasta.
Jak to możliwe, że niespełna rok przed wyborami samorządowymi miasta tną na rozrywce dla mieszkańców?
– Wieloma z nich rządzą osoby, które są pewne wygranych w kolejnych wyborach. Można wręcz mówić o „samorządach breżniewowych". Tacy prezydenci czy burmistrzowie wierzą, że mają uprawnienia do ograniczenia rozrywki, bo i tak mają kolejną kadencję w kieszeni – tłumaczy dr Wojciech Jabłoński, politolog z UW.
Dodaje, że sami mieszkańcy też przyzwyczaili się, że niektórymi miastami rządzą cały czas te same osoby. – Brak sylwestra może spowodować, że zaczną się temu dziwić – dodaje politolog.
Jedynie Gdańsk podwaja wydatki na sylwestra. W tym roku przeznaczony blisko 500 tys. zł. – Rok temu wystąpili u nas polscy artyści, a teraz będzie to obsada międzynarodowa z niemieckim trio Cascada z Natalie Horler, a po nim pojawi się jeden z najpopularniejszych europejskich DJ-ów, Mike Candys. Koncert będzie trwał dwie godziny dłużej niż w poprzednich latach, stąd różnica w kosztach – mówi Katarzyna Kucz-Chmielecka z gdańskiego ratusza.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA