fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Edukacja to także formowanie sumień

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Nie da się wprowadzić żadnej sensownej reformy bez włączenia rodziców w proces decyzyjny - mówi Bogusław Śliwerski, profesor pedagogiki, przewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN
Rz: W najnowszych badaniach kompetencji uczniów PISA polscy 15-latkowie wypadli lepiej nawet od Niemców i Anglików. Czy oznacza to, że absolwenci polskiej szkoły świetnie poradzą sobie na globalnym rynku pracy?
Bogusław Śliwerski: Jeżeli za cel edukacji stawiamy wyłącznie to, by nasi absolwenci byli konkurencyjni na światowym rynku, to popełniamy kolosalny błąd. Skutkiem takiego nastawienia jest odpływ najzdolniejszych uczniów do najlepszych szkół na Zachodzie.
To chyba nie tak źle, skoro dzięki temu będą oni świetnie wykształceni...
Edukacja i szkolnictwo wyższe, jako że są nierozerwalnie związane z narodową tożsamością i kulturą, powinny być wyłączone z procesów globalizacji i ujednolicania. Edukacja nie jest procesem produkcyjnym i nie może być weryfikowana tylko i wyłącznie metodami rynkowymi. Edukacja to także inkulturacja, czyli włączanie nowych pokoleń w kulturę i historię, formowanie ich sumienia, budowanie w nich pewnego systemu wartości i tego, co jest niesłychanie istotne dla tożsamości narodowej, czyli postaw patriotycznych, społecznych itd.
Jak pod tym względem wypada polska oświata?
Od 1993 r. polityka oświatowa została u nas podporządkowana interesom wąskich elit politycznych, które są u władzy. Rządy absolutnie nie liczą się z krytyką swoich działań. Jeżeli polska oświata nie zostanie wyłączona z bieżących rozgrywek politycznych, to szkoła dalej będzie jedynie instrumentem dla drenowania środków unijnych.
Drenowania środków unijnych?
Tak, bo dziś polska edukacja jest podporządkowana właśnie temu. Środki te wielkim strumieniem płyną do polskiego budżetu, ale konsumowanie ich to nic innego jak pożeranie własnego ogona. Na pewno nie sprzyjają one naprawie polskiej edukacji. Zresztą przy rekonstrukcji rządu premier sam przyznał, że nowy minister edukacji narodowej ma za zadanie właśnie odpowiednio wydawać unijne pieniądze.
Zatem w którą stronę powinny iść reformy naszej oświaty?
Nie da się wprowadzić żadnej sensownej reformy bez włączenia rodziców w proces decyzyjny. Dziś mamy do czynienia z autorytaryzmem, żarłoczną biurokracją oraz skazywaniem rodziców i młodych pokoleń na toksyczne rozwiązania, które są dla nich po prostu szkodliwe. W oświacie dochodzi do tak kuriozalnych sytuacji, że minister w Warszawie decyduje nawet o tym, jakie spodenki mają nosić uczniowie na lekcjach WF. To jest po prostu śmieszne.
—rozmawiał Michał Płociński
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA