fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Bałagan w agencjach ratingowych

Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Wielkiej trójce agencji ratingowych, oceniających papiery dłużne rządów w UE, grożą grzywny za to, że nie zlikwidowały złych praktyk działania z przeszłości - ostrzegł urząd regulacji tego rynku.
Oceny wiarygodności kredytowej są kluczowym elementem systemu finansowego, bo inwestorzy używają ich do oszacowania prawdopodobieństwa odzyskania swych pieniędzy. Ostatni kryzys finansowy wykazał, że rynki zbytnio polegały na tych ocenach.
Europejski urząd papierów wartościowym i rynków ESMA opublikował właśnie wyniki swego postępowania wyjaśniającego, jak Moody's, Standard & Poor's i Fitch gromadziły dane do  ocen obligacji narodowych od lutego do października. Urząd skrytykował opóźnienia w publikowaniu zmian tych ocen i słabą kontrolę poufności w tych agencjach.
Oceny długu narodowego stały się delikatną kwestią polityczną w szczycie kryzysu w strefie euro, gdy S&P doprowadziła do furii Grecję, gdy w 2011 r. obniżyła oceną  jej długu w czasie negocjowania przez ten kraj pakietu ratunkowego.
To doprowadziło do przyjęcia trzeciej unijnej ustawy regulującej działalność agencji ratingowych, które od wielu lat stosowały się tylko do dwóch poprzednich. Od stycznia agencje będą mogły ogłaszać zmiany swych ocen długu narodowego zgodnie z ustalonym wcześniej harmonogramem, co ma poprawić ich przejrzystość.
- Śledztwo ESMA ujawniło niedociągnięcia w procedurze oceniania długu narodowego, które mogą stwarzać zagrożenia dla jakości, niezależności i uczciwości tych ocen oraz samej procedury - oświadczył dziennikarzom przewodniczący ESMA, Steven Maijoor. - Agencje powinny przyspieszyć swe procedury i upewnić się co do porządku na własnym podwórku - dodał.
ESMA nie biedzie oceniać samych ratingów. Trzy agencje będą musiały zrealizować plany zaradcze dla zapewnienia pełnej zgodności z unijnym prawem oraz usunąć nieodpowiednie praktyki z przeszłości - powiedział Maijoor.
Urząd nie ustalił jeszcze, czy doszło do naruszeni jakichkolwiek reguł i czy w takim wypadku byłyby właściwe grzywny, ale jego urzędnicy szukają ewentualnych działań na podstawie poprzedniego raportu.
ESMA uznał, że niedociągnięcia mogą zaszkodzić niezależności procedury ustalania ocen, polegające np. na tym, że to członkowie kierownictwa albo nawet zarządu agencji a nie główny analityk będą decydować o zmianie ratingu, co stworzy podejrzenie, iż mogą być  zainteresowani komercyjnie. Urząd zauważył także, że zbliżającą się zmianę oceny ujawniono nieuprawnionej trzeciej stronie przed ogłoszeniem jej rynkowi.
ESMA stwierdził ponadto niedostateczną kontrolę nad korzystaniem z zewnętrznych konsultantów od komunikowania.
W niektórych przypadkach stwierdzono, że opóźnienia publikacji zmian tych ocen dochodziły do 5 dni po podjęciu decyzji o ratingu, a w jednym przypadku nawet do 2 tygodni. Oceny należy publikować w odpowiednim momencie po daniu podmiotowi ogłaszającemu co najmniej 24 godzin na uznanie wszelkich błędów.
Agencje dawały zadania głównych analityków osobom niższego szczebla albo świeżo przyjętym do pracy.
Postępowanie wyjaśniające podjęto  na skutek pogłosek pojawiających się na rynku, które wywoływały jego chwiejność. W obecnym raporcie, trzecim jak dotąd dotyczącym tego sektora, odnotowano również dobre praktyki, np. częstsze kwestionowane  rekomendacji ratingu zgłaszanych przez głównego analityka.
W marcu ESMA skrytykował agencje z wielkiej trójki za brak przejrzystości  sposobu oceniania banków i zażądali bardziej zdecydowanych zmian w ich metodach. Maijoor podsumował, że nie jest zaskoczony wykrytymi niedociągnięciami, bo ten sektor przechodzi ze stanu niemal niekontrolowanego do stanu intensywnego nadzoru.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA