fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Związkowcy chcą się przenieść do premiera

Szefowie największych central związkowych: Piotr Duda, "Solidarność"; Jan Guz, OPZZ; Tadeusz Chwałka, przewodniczący Forum Związków Zawodowych
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Usamodzielnienie Komisji Trójstronnej i przeniesienie jej do Kancelarii Premiera lub do Sejmu to najważniejsze postulaty strony związkowej przedstawione wczoraj podczas konferencji dotyczącej zmianom sposobu prowadzenia dialogu społecznego.
Związkowcy zapowiadają, że jeśli Komisja Trójstronna nie dostanie dodatkowych praw, to nie wrócą do rozmów z rządem. - Nie będziemy więcej mówiącymi statystami, konsultacje dla samych konsultacji nas nie interesują – mówił podczas konferencji Tadeusz Chwałka, przewodniczący Forum Związków Zawodowych.
Przedstawiciele pracowników domagają się, aby ustalenia komisji były dla rządu wiążące. Dziś ustalenia Komisji mają wyłącznie charakter opiniotwórczy, a rząd nie musi się z nimi liczyć.
W przekonaniu związkowców obligatoryjne powinny być zwłaszcza takie sprawy jak wysokość pensji minimalnej czy rozwiązania w kodeksie pracy. Te powinny być ustalane wyłącznie w drodze negocjacji pracodawców i związków zawodowych.
Zdaniem związkowców kluczem do umocnienia pozycji Komisji jest lepsze umiejscowienie. Zdaniem Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych powinna ona zostać przekształcona w Komitet Społeczno- Ekonomiczny działający przy Radzie Ministrów. Zasiadaliby w nim przedstawiciele pracodawców jak i pracowników. - Komitet wnioskowałby do premiera o rozpoczęcie procesu legislacyjnego – tłumaczył idee Jan Guz, szef OPZZ.
Podobnych zmian w funkcjonowaniu Komisji Trójstronnej oczekuje NSZZ „Solidarność", z tym, że woleliby, żeby podlegała ona bezpośrednio Marszałkowi Sejmu. Szef „S" Piotr Duda tłumaczył, że to posłowie powołani są do stanowienia prawa a Komisja ma właśnie zajmować się jego współtworzeniem.
- Moim zdaniem to pomysł nie do przyjęcia. Związkowcy chcą za dużo władzy i uwagi opinii publicznej – mówi Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Innego zdania jest natomiast politolog Rafał Chwedoruk (także z UW). - Losy tych rekomendacji zależą od wyników referendum. Jeśli uda się Hannie Gronkiewicz-Waltz zatrzymać stanowisko, to jest szansa, że premier otworzy się na dialog i wpuści partnerów społecznych do Kancelarii – tłumaczy ekspert.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA