fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PO nie komentuje wypowiedzi Buzka

rp.pl
Paweł Majewski
Jerzy Buzek ma być twarzą kampanii do Parlamentu Europejskiego, dlatego PO tak trudno odnieść się do jego ostrej krytyki ministra Jacka Rostowskiego i zmian w OFE. Żaden z polityków tej partii, z którymi rozmawiała "Rz" nie chciał potępić ataków byłego premiera
Buzek był szefem rządu, gdy powstały OFE. PO wprowadzając wybór między ZUS i OFE stara się ignorować jego krytykę, której ten nie kryje od wielu tygodni. Wczoraj w TOK FM minister finansów Jacek Rostowski polemizował z wypowiedziami swojego poprzednika z rządu Buzka - Leszkiem Balcerowiczem. Jednak najbardziej znany europoseł PO poczuł się zobligowany do obrony dawnego kolegi z rządu i ostro zaatakował Rostowskiego, nie zważając na przynależność partyjną. Czytaj więcej
"Rz" prosiła o komentarz w tej sprawie wielu polityków PO. Nieliczni zgodzili się na rozmowę. Stefan Niesiołowski przekonywał, że "gdzie indziej bije serce Rzeczpospolitej". - Nie muszę się do wszystkiego odnosić. Chętnie skomentuję wypowiedzi Piotra Dudy, Jarosława Gowina lub Tomasza Sakiewicza. A Buzek jest tylko jednym ze skromnych europosłów - przekonuje.
Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśla zasługi partyjnego kolegi. - Prof. Buzek cieszy się autorytetem w PO, jest szanowany. Doceniamy jakim był premierem, doceniamy pracę w europarlamencie. Ma prawo do swojego zdania. Rozumiem, że broni swoich reform, ale one są różnie z perspektywy czasu oceniane - mówi posłanka i jest to najbardziej krytyczne zdanie jakie w PO można usłyszeć na ten temat.

Szanse PO w Europie

Według informacji "Rz" PO prowadzi z Buzkiem negocjacje związane ze startem do europarlamentu i nikt w partii nie chce im zaszkodzić. Praca Buzka nie jest najlepiej oceniana przez kolegów z Brukseli, ale funkcja przewodniczącego PE, którą sprawował daje mu dobrą pozycję negocjacyjną. To PO musi zabiegać o jego względy, by w kampanii przedstawić się jako partia, która ma w swoich szeregach polityków europejskiego formatu.
- PO ma problem. Z jednej strony Buzek jest kimś z kogo zrobili jedną z twarzy PO, zwłaszcza w polityce europejskiej, a z drugiej rozłożyli jego fundamentalną reformę. Boją się niszczyć autorytet człowieka, którego chcą zrobić twarzą kampanii do europarlamentu - komentuje w rozmowie z "Rz" poseł PiS Zbigniew Girzyński.
Sprawę komplikuje fakt, że Buzek jest brany pod uwagę jako następca Josepha Daula na stanowisku szefa frakcji EPP, do której PO należy w europarlamencie. Jednak według dr. Rafała Chwedoruka ten argument może niedługo stać się nieaktualny. - Wynik PO, na który się zanosi raczej uniemożliwi tej partii powtórne objęcie eksponowanego stanowiska w Europie - przekonuje politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Przypomina, że w ostatnich eurowyborach PO uzyskała rekordowe w swojej historii poparcie i głównie ten czynnik przesądził o dobrej pozycji tej partii w europejskich strukturach.
Zdaniem innego politologa UW dr. Bartłomieja Biskupa w PO powstaje strategia dotycząca traktowania takich ataków Buzka. Według niego partia przyjmie taktykę stosowaną w innych tego typu sytuacjach. - Nie można tak łatwo jak, np. Jarosława Gowina krytykować Buzka. Może jakiś pomniejszy poseł PO go skrytykuje, a ważniejszy wstawi się za Buzkiem. Wszystko po to, żeby pokazać, że się z nim nie zgadzamy, ale chcemy go u siebie - mówi "Rz" Biskup.

Buzek z Gowinem?

Specjalista do spraw marketingu politycznego dr Norbert Maliszewski uważa, że Buzek, mimo krytyki, nie zbliży się do Gowina, który odszedł z PO, m.in. sprzeciwiając się zmianom w OFE. Jego zdaniem "udział Buzka w projekcie Gowina na tak wczesnym etapie jest ryzykowny". - Jest politykiem formatu europejskiego i nie może swojego losu uzależniać od powodzenia raczkującej inicjatywy - argumentuje.
Chwedoruk uważa, że odejście jednej ze sztandarowych postaci PO nie będzie dużą stratą wizerunkową. - Empiria innych partii pokazuje, że odejścia nawet z kierownictwa ich ugrupowań, nie spowodowały ich upadku. Można tu przywołać przykład PiS-u i odejście Zbigniewa Ziobro. Dziś to on ma problemy, a nie Jarosław Kaczyński. Podobnie po odejściu Ryszarda Kalisza z SLD. Sondaże partii nawet lekko wzrosły - wskazuje.
Jego zdaniem to PO wyświadczyła przysługę Buzkowi, wyciągając go z politycznego niebytu, a on jedynie skonsumował ogromne poparcie PO na Śląsku. Przekonuje, że w tych wyborach partia będzie w nieco innej sytuacji i nie będzie potrzebowała takich polityków, bo ma ograniczone możliwości zyskiwania nowego elektoratu. - PO jest inną partię niż w 2007 i 2011. Wtedy PO poza naturalnymi wyborcami chciała pozyskać wiele innych grup. Po Amber Gold i OFE elektorat zawęził się do tzw. żelaznego - ocenia politolog.
Politycy PO nie obawiają się wolty popularnego europosła.- Nie sądzę, by dołączył do Gowina. Jest bardzo rozsądnym politykiem - mówi Kidawa-Błońska. Bardziej dosadny jest Stefan Niesiołowski: - Można mu wiele zarzucić, ale nie jest idiotą.
Sprawa wzbudza emocje na Twitterze.
Wieczorem okazało się, że krytyka ze strony Buzka, to nie jedyny problem PO. Głos zabrał również unijny komisarz Janusz Lewandowski.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA