fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Rostowski do dymisji

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
- Prezes PiS stał się narodowym socjalistą – twierdzi były premier Kazimierz Marcinkiewicz w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem.
Czy będzie pan współtworzył partię Jarosława Gowina?
Kazimierz Marcinkiewicz, były premier: (długie milczenie) Nie zdecydowałem o powrocie do polityki, więc nie. Nigdy też nie będę współtworzył ugrupowania, które nie wyklucza rządów i współpracy z partią Jarosława Kaczyńskiego. Nie mam zamiaru współtworzyć partii, która pomoże wrócić Kaczyńskiemu do władzy. Jeśli wrócę do polityki, to po to by nas wszystkich przed takim powrotem ustrzec.
Gowin jest gotowy na współpracę z PiS?
Nie wiem, ale wydaje się, że takiej współpracy nie wyklucza.
Były polityk PO powinien wykluczyć koalicję z PiS?
Tak jest. Inaczej niczego nie zbuduje.
Czy powstająca partia byłego ministra sprawiedliwości powinna wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a Gowin powinien wziąć udział w wyborach na prezydenta Polski?
Naturalnie. Jeśli mówi się a, powinno się powiedzieć i b.
A czy partia Gowina powinna nastawiać się na współpracę z PO?
Tylko ze zmienioną PO, w której większa rolę zaczną odgrywać takie osoby jak Jerzy Buzek i Grzegorz Schetyna.
Schetyna nie jest dzisiaj dla Tuska kolejną po Gowinie przeszkodą do pokonania?
Donald Tusk musi zmądrzeć i wyciągnąć rękę po Schetynę, bo tylko wtedy, kiedy działali razem, PO była silną i otwartą partią potrafiącą wygrywać wybory. Schetyna powinien zostać dopuszczony do współrządzenia PO. Jeśli Tusk będzie chciał się go pozbyć, tak jak Gowina, to nastąpi powolny koniec PO i tego rządu.
Czy partia Gowina będzie mogła liczyć na pańskie poparcie?
Jarosław Gowin jest człowiekiem szczególnym w polityce. Ma określoną wizję Polski i stałe ideowe poglądy, których potrafi bronić, co nie jest często spotykane. W polskiej polityce jest wyrwa, którą może zagospodarować jego nowa partia. Grupa 20 proc. wyborców wciąż nie ma na kogo głosować.
Dlaczego ten polityk miałby zmobilizować ludzi, którzy na wybory nie chodzą?
Tych trudno zmobilizować, bo oni korzystają z wolności, także wolności od polityki. Chodzi raczej o tych co głosowali na PO, a dziś nie wybierają nikogo. Pytanie, czy Gowin ma cechy przywódcze i nadaje się na lidera nowej partii.
Polska potrzebuje nowej partii trzech tenorów - Gowina, Kowala i Wiplera?
Pytanie, czy to są ci tenorzy? Raczej słowiki, bo dość cienko pieją. Paweł Kowal i Przemysław Wipler to intelektualiści, którzy mogą pisać programy partyjne, ale niekoniecznie liderzy, którzy będą porywać tłumy. Obok Gowina mógłby stanąć Paweł Poncyljusz, który ma cechy przywódcze i dobrą komunikację społeczną.
A trzecim tenorem będzie Kazimierz Marcinkiewicz?
Nie wracam do polityki. Jeszcze.
Powoli pan wraca.
Kiedy czytam wywiad z Jarosławem Kaczyńskim, w którym przedstawia propozycje programowe - głównie ekonomiczne - dla Polski i widzę, co rząd Donalda Tuska robi z OFE, to myślę, cytując klasyka, że „nie o take Polske walczyłem!". Byłem premierem i wiem, że premier może zmieniać Polskę.
Pan był premierem raptem przez dziewięć miesięcy, w dodatku sterowanym z tylnego siedzenia przez Jarosława Kaczyńskiego.
Z tym sterowaniem jakoś sobie radziłem.
Jak bardzo zmienił się Kaczyński od czasu waszej współpracy?
Zmienił się dramatycznie na gorsze. Stał się narodowym socjalistą. Jest liderem, który przez wszystkie przypadki odmienia patriotyzm i dzieli społeczeństwo, wyzywając od zdrajców wszystkich tych, którzy nie są razem z nim. Program gospodarczy PiS jest programem socjalistycznym, który jest niezmiernie szkodliwy dla kraju. Prezes PiS chce okładać podatkami wszystko, co możliwe i narzucać poprzez państwo poziom płac.
Gdyby wprowadził choćby połowę swoich propozycji, to Polska przekroczyłaby próg 60-proc. długu publicznego, czyli doprowadziłby do wstrzymania wydatków państwa. Kaczyński nigdy nie był taki w PC, ani w naszym PiS.
PiS w taki sposób doprowadzi Polskę do tragedii gospodarczej.
Które propozycje gospodarcze nazywa pan socjalistycznymi?
Wymysłem socjalistycznym, nieużywanym nigdzie indziej, jest podatek karny, czyli zmuszanie poprzez domiar do wyższej płacy. Gdy PiS, rządząc, zrealizuje tę obietnicę, to drastycznie z dnia na dzień wzrośnie bezrobocie. Przedsiębiorcy będą zwalniać część pracowników, bo nie będą w stanie zrealizować antywolnorynkowego wymysłu Kaczyńskiego.
PiS chce wycofania ustawy podnoszącej wiek emerytalny do 67 lat.
Dzięki czemu za parę lat ZUS musiałby otrzymywać roczną subwencję gdzieś o 20 mld zł większą. Tych pieniędzy w budżecie nie ma i takich pieniędzy nie dają propozycje podniesienia podatków Kaczyńskiego.
Lustracja biznesmanów jest dobrym pomysłem?
Kaczyński nie powinien atakować biznesu. Największym sukcesem wolnej Polski jest wybuch przedsiębiorczości.  Skoro Kaczyński uderza w gospodarczo twórczą cechę Polaków, to znaczy, że on nie zna Polski i żyje w kokonie, oderwany od rzeczywistości. Dramatem jest, że lider opozycji, pretendujący do funkcji premiera, nie zna kraju, któremu chce przewodzić. Miliony przedsiębiorców budują Polskę, nie Kaczyński czy Tusk. Niech wreszcie politycy to zrozumieją.
Kaczyński  pretenduje do funkcji premiera, ale już nie do funkcji prezydenta.
Boi się nie tylko konfrontacji z Bronisławem Komorowskim, z którym już raz przegrał, ale przede wszystkim ze Zbigniewem Ziobro. Wynik na Podkarpaciu pokazał, że Solidarna Polska, mimo że słaba, to jednak może PiS zaszkodzić. PiS w wyborach prezydenckich pewnie wystawi prof. Piotra Glińskiego, bo kogo innego może wystawić?
Jak może zmienić się układ sił po wyborach prezydenckich?
Miażdżąca wygrana Bronisława Komorowskiego nad kandydatem PiS, może podciągnąć Platformę Obywatelską, którą dołuje Donald Tusk.
Dlaczego premier Tusk dzisiaj dołuje PO, a wcześniej wygrywał dla partii wybory za wyborami?
Tusk jest fenomenem, bo nie jest złym premierem dlatego, że coś zrobił, ale dlatego, że zrobił za mało. Oczywiście, część Polaków odwróciła się od PO za to, co Tusk zrobił, czyli podniesienie wieku emerytalnego i skok na OFE. Wielu Polaków ma za złe premierowi, że nie rządzi.
Jak to nie rządzi? A co innego robi?
Premier musi zmieniać rzeczywistość poprzez podejmowanie decyzji, dziesiątek decyzji.
Chyba nie chce pan powiedzieć, że premier tylko pali cygara, pije wino i gra w piłkę z kolegami?
Z grubsza, taki obraz Donalda Tuska mają Polacy. Lenia, który w weekend siedzi w Sopocie, a w tygodniu gra w Warszawie w piłkę. Jak można dopuścić do narzucenia takiego obrazu?
Czego rząd Donalda Tuska nie zrobił przez ostatnie sześć lat swoich rządów?
Wydatki sztywne, które stanowią ponad 60 proc. budżetu państwa, wciąż nie zostały naruszone. Prawie nic nie zrobiono ws. reformy finansów publicznych. Minister Jacek Rostowski jest odbierany przez przedsiębiorców jako łupieżca nieustannie wprowadzający nowe obciążenia fiskalne.
Rostowski opodatkowuje wszystko, co się da. Nawet dochody już raz opodatkowane. Pod rządami premiera Tuska rozrosła się administracja, która nie dość, że działa nieefektywnie, to często występuje przeciwko przedsiębiorcom. Polskie szkolnictwo wyższe jest przestarzałe. Bardzo dobre reformy minister Barbary Kudryckiej torpeduje profesura.
Mimo wszystko, wciąż daję premierowi Tuskowi szansę. Szkoda tylko, że premier tak rzadko korzysta ze swoich cech przywódczych i sporadycznie pokazuje, że ma charakter.
Co do wyborów parlamentarnych powinien zrobić?
Po pierwsze, powinien uruchomić Platformę Obywatelską, która stała się martwą partią. PO robi tylko to, co karze jej premier. Mimo, że jest w niej wielu świetnych przedsiębiorców, ale niestety, też wielu krętaczy, to partia Tuska pozbawiona jest dzisiaj inwencji. Przegra kolejne wybory, jeśli Tusk nie pozwoli kierować partią zespołowo. Dążenie do uprzedmiotowiania zarządu partii, wiceprezesów, szefów regionów i członków partii z Grzegorzem Schetyną na czele zemści się na Platformie przy urnach wyborczych.
Po drugie, rząd Tuska musi odzyskać zaufanie Polaków.
Oczekuje pan cudów?
Kiedy ja byłem premierem, potrafiłem zaprosić do rządu fachowców pozapartyjnych, co spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem Polaków.  Donald Tusk potrzebuje ludzi formatu:  prof. Zbigniewa Religi, Stefana Mellera, Andrzeja Mikosza, Stanisława Kluzy. Kimś takim był na początku dla Donalda Tuska minister Rostowski, ale chyba się za bardzo spolszczył i upartyjnił. Żaden dżentelmen z Londynu nie ośmieliłby się powiedzieć premierowi Jerzemu Buzkowi, autorowi czterech wielkich reform, że nie rozumie zmian w OFE.  Minister Rostowski przestał być w Polsce atutem rządu PO-PSL.
Pan by go zdymisjonował?
Bez wątpienia. Minister Rostowski jest nie tylko obciążeniem dla rządu Tuska i dla PO, ale również dla finansów państwowych. Polacy nie ufają Rostowskiemu.
Czy możemy ufać dziś sondażom, które w zależności od pracowni, pokazują drastycznie różne poparcie dla PiS i PO? Na koniec sierpnia PiS cieszył się 35 proc. poparciem, a PO 22 proc.. Dzisiaj PiS ma 23 proc. a PO 25 proc. poparcia, mimo że dwa dni przed tym wynikiem 30 proc. wyborców chciało głosować na PiS, a 25 na PO.
PO zmniejszyła się baza wyborców. Partia Donalda Tuska musiałaby się zmienić od podszewki, żeby odbić swoich wyborców. Premier powinien wziąć do rządu fachowców, takich jak Zbigniew Niemczycki czy Adam Góra, oraz młodych Polaków, którzy sprawdzili się w światowych instytucjach i podjęliby się reformowania państwa. Rząd Tuska złapał zadyszkę i musi złapać drugi oddech. Bez zastrzyku świeżej krwi – bez ludzi sukcesu w rządzie, Tusk przegra wybory i będzie przegrywał Polskę przez najbliższe dwa lata. W Polsce mamy polityków teczkowych...
Którzy później zostają np. szefami NIK.
Krzysztof Kwiatkowski bardzo ciężko pracował przez ostatnie 15 lat i jest wyjątkiem potwierdzającym regułę.
A jakby pan określił Adama Hofmana? Rzecznik PiS, szkodzi partia Jarosława Kaczyńskiego sprawą ujawnioną przez tygodnik „Wprost"?
Jaki rzecznik, taka partia. Nie chcę zniżać się do poziomu komentowania sprawy rzecznika PiS.
Czy były premier i kandydat na przyszłego szefa rządu może mówić o urzędującym prezydencie, z którym może być skazany na kohabitację,  że w normalnym kraju powinien odejść z polityki, a nie zostać prezydentem?
W normalnym kraju lider opozycji, który rzuca bezpodstawne oskarżenia pod adresem urzędującego prezydenta, zostałby rozszarpany na strzępy.
Przez kogo?
Przez opinię publiczną.
Opinia publiczna chce, żeby Kaczyński został premierem.
Chce tego zaledwie 18 proc. Polaków w jednym sondażu.  Najgorszą cechą Kaczyńskiego jest opluwanie ludzi. Prezes PiS nie powiedział niczego konkretnego o Bronisławie Komorowskim, oprócz tego że głosował przeciwko rozwiązaniu WSI, sugerując że prezydent Polski jest rosyjskim agentem.
Czy błędem Bronisława Komorowskiego było głosowanie przeciwko rozwiązaniu WSI?
Na pewno powierzenie likwidacji WSI Antoniemu Macierewiczowi było błędem kosztownym dla państwa polskiego. Być może Komorowski, który interesował się wojskiem, miał przeczucie, że powierzenie Macierewiczowi likwidacji służb może skończyć się źle.
Czy koalicja PO z SLD może być lepsza dla Polski od koalicji PO-PSL?
Z deszczu pod rynnę. Nie wydaje mi się, żeby którakolwiek z tych partii była dobrym rozwiązaniem dla PO. Zarówno SLD, jak i PSL mają swoje branżowe interesy, o które będą zabiegać. Nie zapominajmy o powodach odejścia rządu Leszka Millera. SLD nie zmieniło się od czasu afery Rywina. Takiego koalicjanta chce PO? PSL nigdy nie dopuści do likwidacji KRUS i do zmian na polskiej wsi. Donald Tusk nie powinien pozwalać na patologię swoich rządów.
Czy pójdzie pan na referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz?
Nie wypada mi krytykować Hanny Gronkiewicz–Waltz, z którą przegrałem wybory. Wiem jedno, referendum warszawskie jest drogą niepotrzebną rozgrywką polityczną.
Kto dzisiaj mógłby wygrać przyspieszone wybory parlamentarne?
Dzisiaj wybory wygrałby PiS. Ale przyśpieszone wybory są w Polsce niepotrzebne.
Donald Tusk straciłby na nich wcześniejszych?
Tusk mógłby posprzątać sobie partię i żyć jako szef opozycyjnej 20-procentowej partii. To też jest jakiś sposób na życie, co pokazał Jarosław Kaczyński. Tylko co by z tego miała Polska?
Czy Ruch Palikota i Solidarna Polska przetrwają?
Janusz Palikot narobił tyle głupot, że trudno będzie mu się odbić od politycznego dna. Tym bardziej zmieniając nazwę partii, co jest błędem. Politycy Solidarnej Polski wciąż są postrzegani jako PiS bis. A wyborca zawsze wolą oryginał od podróbki.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA