fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Pomysły Kaczyńskiego na kryzys

Jarosław Kaczyński chce podnieść podatki najbogatszym
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Mateusz Pawlak
Robert Mazurek
Wiktor Ferfecki
PiS proponuje wzrost płac, opodatkowanie sieci handlowych oraz 39-proc. stawkę PIT dla najbogatszych.
To główne elementy planu ekonomicznego Prawa i Sprawiedliwości – największej partii opozycyjnej, które na Forum Ekonomicznym w Krynicy przedstawiał Jarosław Kaczyński.
Zdaniem prezesa PiS w Polsce wynagrodzenia w porównaniu do PKB są zbyt niskie. Dlatego należy podwyższyć płacę minimalną, co pozwoli na wzrost konsumpcji i napędzi polską gospodarkę. Kaczyński uważa, że wyższe pensje skłonią ponadto pracodawców do zwiększenia inwestycji w innowacyjność.
Według szefa PiS, na czas kryzysu należy szukać nowych dochodów budżetowych, dlatego proponuje on zmiany w systemie podatkowym. Po dojściu do władzy Prawo i Sprawiedliwość chce wprowadzić trzecią, 39-procentową stawkę podatkową z możliwościami dużych odpisów na inwestycje.
– W warunkach kryzysu trzeba stworzyć nieco ostrzejszy system podatkowy dla najlepiej zarabiających. Z drugiej strony należy objętą tym podatkiem grupę zachęcić do inwestowania – przekonywał Kaczyński.
Jak zapewnił, ustawa ta wprowadzonaby była na okres 5 lat i przyniosłaby dwadzieścia kilka miliardów złotych.
Prezes PiS zapowiedział także możliwość odliczania przez pracowników od podatku kosztów. To odliczenie ma rosnąć stopniowo do 40 proc. i w odróżnieniu od reszty propozycji ustawy kryzysowej ma mieć charakter trwały.
Ponadto PiS proponuje opodatkowanie giełdowych transakcji finansowych. Służyłoby temu stworzenie rejestru giełdowych transakcji finansowych. Transakcje na rynku pierwotnym miałyby być opodatkowane stawką 1 proc., a na rynku wtórnym 0,5 proc. Kaczyński jest przekonany, że wprowadzenie takiego podatku nie spowodowałoby odpływu kapitału z Polski.
– Przedsięwzięcie to będzie miało stosunkowo niewielki wymiar finansowy, ponieważ obroty polskiej giełdy  nie są jakieś gigantyczne – zwrócił uwagę Kaczyński. – Wynoszą one około 150 mld zł rocznie, więc mówimy tu o kwocie raptem 1,5 mld zł – dodał. Wyjaśnił, że podatek od transakcji finansowych nie jest nowym pomysłem i jest rozważany w wielu krajach na świecie.
W ramach tego samego planu PiS chce wprowadzenia 1-proc. podatku obrotowego dla sieci handlowych.
Kaczyński nie wykluczył, że jego partia zaproponuje obniżkę podatków, ale miałoby się to stać dopiero w 3–4 roku rządów ugrupowania. Ocenił też, że w Polsce mamy rozrost administracji. Jako działania prowadzące do oszczędności zapowiedział m.in. zlikwidowanie gabinetów politycznych (zachowaliby je premier i ministrowie).
Zdaniem głównego ekonomisty Credit Agricole Jakuba Borowskiego propozycje Prawa i Sprawiedliwości dotyczące wzrostu płac mogą wywołać wzrost cen. Ekspert twierdzi, że sklepy i instytucje finansowe mogą przenieść koszty na klientów poprzez podniesienie cen towarów i usług. – Politycy powinni skupić się na rozwoju Polski po kryzysie, a nie walczeniu ze spowolnieniem gospodarczym. Do osiągnięcia szybszego wzrostu gospodarczego konieczne jest uelastycznienie rynku pracy i wprowadzenie szeregu ułatwień dla pracodawców – przekonuje ekonomista.
W Krynicy prezes PiS odniósł się też do swojego wczorajszego wywiadu dla „Rz".
Prezes PiS powiedział w nim m.in., że po 1989 r. mechanizm selekcji negatywnej, charakterystyczny dla komunizmu, przeniósł się do biznesu. W Krynicy potwierdził, że tych słów użył nieprzypadkowo. – Często ci ludzie w dalszym ciągu, choć są na pewno w mniejszości w dzisiejszym biznesie, blokują drogę innym. O to tutaj chodzi, o blokowanie drogi innym, także tym młodym, którzy by chcieli tworzyć w Polsce firmy – wyjaśnił.
Jednak te tłumaczenia nie przekonują Donalda Tuska. Premier podkreślił, że jego zadaniem jest „nie dopuścić do tego, żeby Jarosław Kaczyński kiedykolwiek rządził".
– Jeśli ktoś dziś, kto ma ambicję być prezydentem albo premierem, mówi, że to są popłuczyny komunistycznego aparatu, jeśli ktoś uważa, że polscy przedsiębiorcy przede wszystkim zasługują na lustrację, to mam dodatkową motywację, żeby bronić Polskę przed rządami kogoś takiego jak Jarosław Kaczyński – zaznaczył Tusk.
Nazwał też „absolutnie dyskwalifikującymi" wypowiedzi Kaczyńskiego dla „Rz", w których prezes PiS sugerował związki prezydenta Bronisława Komorowskiego z WSI. – Mam wielką satysfakcję być współpracownikiem i przyjacielem pana prezydenta – podkreślił.
—iar, pap
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA