fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Uczniowie w objęciach depresji

Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch
Artur Grabek
Jędrzej Bielecki
Coraz więcej uczniów ma zaburzenia emocjonalne, MEN nie ma skutecznego planu, jak rozwiązać ten problem.
Polska szkoła może odcisnąć piętno na całe życie – przekonuje w rozmowie z „Rz" prof. Philip Zimbardo. Ten jeden z najbardziej uznanych na świecie psychologów zwraca uwagę, że w Polsce wyjątkowo duży odsetek dzieci i młodzieży zmaga się z poważnymi zaburzeniami emocjonalnymi.
– Dla mnie sytuacja jest alarmująca. To są ludzie, którzy w dorosłym życiu nie przełamią samodzielnie depresji, z wielką szkodą dla społeczeństwa – mówi „Rz" Zimbardo. W jego ocenie polski system edukacji na wszystkich stopniach powinien zostać poddany gruntownej reformie. Zmiany powinny polegać na odmiennym niż obecnie podejściu nauczycieli do pracy z uczniem. Pedagodzy powinni szukać mocnych punktów wśród uczniów, a potem je rozwijać. – Ludzie są różni: jedni znakomicie piszą eseje, inni mają talent muzyczny albo są świetnymi sportowcami. Każdy ma coś do zaoferowania społeczeństwu – i to właśnie stanowi o dynamizmie Stanów Zjednoczonych – mówi profesor Uniwersytetu Stanforda.
O tym, że młodzież ma coraz więcej problemów emocjonalnych, eksperci alarmują już od pewnego czasu. Rządowy program z 2007 r.  poświęcony ochronie zdrowia psychicznego mówi o tym, że 50 proc. 16- i 17-latków, licealistów ma zaburzenia depresyjne, pośród uczniów szkół zawodowych ten odsetek wynosi aż 65 proc. Podobny dokument, ale z końca 2010 r., wskazuje, że największy wzrost zaburzeń psychicznych notuje się w grupie osób do 18. roku życia.
W 2012 r. 373 osób do 19 r. życia podjęło próbę samobójczą. W tym samym roku na terenie szkół popełniono 25 tys. przestępstw, o 50 proc. więcej niż w 2007 r.
Zapytaliśmy MEN, jak sobie radzi z tym problemem, bo z raportu z realizacji Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego wynika, że resort edukacji nie zrealizował żadnego zadania, jakie postawił przed nim rząd. MEN odpowiedziało nam, że w ramach takich zajęć jak przyroda, biologia czy wychowanie fizyczne prowadzi edukację zdrowotną, dodatkowo szkoły mają obowiązek dbać o bezpieczeństwo uczniów i diagnozować problemy występujące wśród uczniów.
O tym, że te działania nie przynoszą zamierzonych efektów, najlepiej świadczą komunikaty z poradni psychologiczno-pedagogicznych. O tym, że zgłasza się do nich coraz więcej uczniów zaburzonych emocjonalnie, alarmują eksperci z Lublina, Krakowa czy Warszawy. – Obserwujemy ten wzrost od ok. 5 lat, a należy podkreślić, że szkoła jest idealnym odzwierciedleniem tego, co się dzieje ze społeczeństwem – mówi Maria Zabłocka, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 20 w Warszawie. – To, co jest w tej chwili najbardziej potrzebne, to rozszerzenie dostępu do specjalistów z dziedziny psychiatrii dziecięcej, aby młodzi ludzie dzięki ich pomocy mieli szansę wejść w dorosłe życie bez problemów emocjonalnych – dodaje.
Milion polskich uczniów ma depresję
Optymizmem nie napawają także policyjne statystyki. W ubiegłym roku próbę samobójczą podjęło 373 osób do 19 r. życia. W 177 przypadkach była ona skuteczna. Inne zestawienia policyjne wskazują na coraz większą agresję panującą w polskich szkołach. W 2012 roku na terenie szkół popełniono ich o blisko 50 proc. więcej niż 5 lat wcześniej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA