fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Marmurowa tajemnica

Fragment mozaiki z Domu Fauna w Pompejach ukazującej starcie Aleksandra z królem perskim Dariuszem III w bitwie pod Issos
AFP
Gigantyczna kamienna budowla odkopana w Grecji może kryć grobowiec Aleksandra Wielkiego.
Tajemniczy obiekt znajduje się koło starożytnego miasta Amfipolis, 600 km na północ od Aten. Badaniami na tym stanowisku kieruje dr Aikaterini Peristeri z Uniwersytetu Arystotelesa w Salonikach.
Mimo że wykopaliska trwają już od miesiąca, na razie naukowcy zdołali jedynie usunąć warstwę ziemi przykrywającą obiekt. Ziemia tworzyła imponujący kopiec. Odkopany obiekt jest bardzo duży, ma 500 m długości i 3 m wysokości. Zbudowany jest z dopasowanych marmurowych bloków. Drobne przedmioty – między innymi ułamki ceramiki, moneta – znalezione podczas usuwania ziemi wskazują, że budowla powstała w IV wieku p.n.e.

To tylko hipoteza

– Struktura tego obiektu, kamienna bryła przykryta ziemnym kopcem, wskazuje, że jest to grobowiec. Jego rozmiary świadczą o tym, że zbudowano go dla kogoś o niezwykłym znaczeniu. W IV stuleciu p.n.e. nie było człowieka o większym znaczeniu niż Aleksander Wielki. Miejsce, w którym go pogrzebano, wciąż pozostaje nieznane. Dlatego jest bardzo prawdopodobne, że właśnie odkryliśmy jego grobowiec – wyjaśniła dr Aikaterini Peristeri.
Jednak grecki minister kultury Panos Panagiotopulos studzi ten entuzjazm. Podkreśla, że dotychczas archeolodzy odsłonili tylko część gigantycznej budowli. Jeszcze nie zdążyli wejść do środka.
Sensacyjnie brzmiące wiadomości o odkryciu miejsca spoczynku tego największego wodza starożytności pojawiały się już wielokrotnie. Na przykład 11 listopada 2011 roku taką elektryzującą wiadomość podał rosyjski portal Grekomania.ru, oficjalny partner greckiego Ministerstwa Kultury i Turystyki. Archeolodzy amatorzy ogłosili, że na wyspie Tazos na Morzu Egejskim znaleźli grobowiec, a w nim królewską koronę, berła i trony zrabowane przez macedońskiego wodza podczas jego podbojów. Niestety, nie ujawniono żadnej dokumentacji z tych wykopalisk, żadnych zdjęć rzekomo odkrytego obiektu.
Grobowiec z mnóstwem złotych przedmiotów odkopali archeolodzy w Omurtag w Bułgarii. Badaniami kierowała prof. Diana Gergov z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Wewnątrz znajdowała się skrzynia ze spalonymi kośćmi ludzkimi (płci nie udało się określić), złoty diadem godny królewskiej głowy zdobiony figurkami lwa, złote figurki innych zwierząt, złote bransolety, pierścienie, złote elementy uprzęży końskiej, blisko sto złotych guzików, szczątki głowy konia. Ten skarb pochodzący z IV–III wieku p.n.e. był zawinięty w tkaninę przetykaną złotymi nićmi. Prof. Diana Gergov uważa, że był to pochówek rytualny kogoś stojącego niezwykle wysoko w hierarchii społecznej, niewykluczone, że Aleksandra Wielkiego.
W 2008 roku koło greckiego miasta Pella, gdzie przyszedł na świat Aleksander, archeolodzy odkryli duży splądrowany grobowiec z IV wieku. Zdaniem odkrywców pochowano w nim Aleksandra.

Ślad się urywa

Zmarł on w Babilonie w 323 r. p.n.e. Historycy nie ustalili, co było przyczyną śmierci: malaria, alkohol czy trucizna. Nie wiadomo również, jak wywieziono z Babilonu jego ciało, czy w ogóle wywieziono, a jeśli tak, to dokąd. Jeden z tradycyjnych przekazów mówi o umieszczeniu jego zwłok w dwóch złotych trumnach, które wiózł złoty wóz. Nie wiadomo, dokąd dotarł. Inna wersja wspomina o zanurzeniu zwłok w miodzie, aby zapobiec ich rozkładowi, ale nie wymienia miejsca zdeponowania. Jeszcze inna legenda mówi o wywiezieniu ciała do Aleksandrii w Egipcie. Miał tego dokonać jeden z jego dowódców, Ptolemeusz, który ukrył je, aby ochronić przed profanacją.
Istnieje też wersja przypisująca Kaliguli odnalezienie i splądrowanie grobowca.
Miejsce spoczynku wielu sławnych ludzi, nie tylko Aleksandra, pozostaje owiane tajemnicą. Władze Dominikany utrzymują, że Kolumb pochowany jest w katedrze w Santo Domingo, władze Hiszpanii zaś uważają, że spoczywa on w katedrze w Sewilli.
Joanna d’Arc spłonęła na stosie, jej prochy rzekomo wrzucono do Sekwany, fragment żebra wydobyła ze stosu nieznana osoba, trafił on do katedry w Tours. Badania przeprowadzone w XX wieku dowiodły, że to fałszywa relikwia.
Witkacy popełnił samobójstwo w Jeziorach na Polesiu 18 września 1939 roku po inwazji sowieckiej na Polskę. Gdy polska delegacja przybyła do Jezior po prochy artysty, nastąpiła pomyłka, ekshumowano szczątki kobiety. Kości Witkacego pozostają w Jeziorach, ale gdzie dokładnie, nie wiadomo.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA