fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Biernat: Rezygnacja Godsona szczególnej straty nie przynosi

Andrzej Biernat
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
- Nie można było na niego do końca liczyć - mówi rp.pl poseł PO Andrzej Biernat komentując odejście z partii Johna Godsona.
"Rz": Dosłownie przed chwila John Godson poinformował o swoim odejściu z klubu parlamentarnego i rezygnacji z członkostwa w PO. Jest pan zaskoczony?
Andrzej Biernat: Godson zapowiadał, że już od roku nosi się z chęcią rezygnacji z Platformy, więc nie jest to jakimś szczególnym zdziwieniem.
Pana zdaniem jego odejście to duża strata dla PO?
Każdy, kto odchodzi, jest jakąś stratą, ale ostatnie działanie Godsona, mocno nielojalne wobec linii rządowej, platformianej i klubowej pokazuję, że jego rezygnacja jakiejś szczególnej straty nie przynosi. Nie można było na niego do końca liczyć.
Koalicja PO-PSL zmniejszyła się już do zaledwie 233 posłów. To już bardzo blisko do utraty większości parlamentarnej.
My zawsze wiemy, na kogo możemy liczyć. W tym wypadku pokładanie nadziei w obecnych teoretycznie w partii mogło przynieść większe straty, niż zakładanie a priori, że na nich nie można liczyć.
Nie można było posła Godsona w jakiś sposób zatrzymać, przekonać, by jednak w partii został i pomagał w jej odbudowie? On już od roku mówił, że czuje się wypychany, że jest marginalizowany.
A co miał ten Godson mówić? Mówił, co mówił, bo tak mu było wygodnie. Być może ma jakieś poglądy, których do końca nie jestem w stanie nazwać czy zidentyfikować, ale tak naprawdę, jeśli mówi o swoim konserwatyście, to przecież nie był sam. Tak radykalnych konserwatystów jak on jest w Platformie kilkudziesięciu. I tylko on nagle nie potrafił się odnaleźć w partii.
To znaczy, że w PO jest jeszcze miejsce dla osób, które np. na ochronę życia czy związki partnerskie mają poglądy zbieżne z nauczaniem Kościoła?
Ależ oczywiście. Proszę mi wierzyć, że najbardziej radykalnym w swoich poglądach i zachowaniach są ludzie tacy jak np. Ireneusz Raś. I on nie wybiera się nigdzie poza Platformę, tylko potrafi znaleźć dla siebie miejsce i wypracować kompromisy z uwzględnieniem swoich bardzo wyrazistych poglądów.
Nie boi się pan, że odejście Godsona pociągnie za sobą falę rezygnacji osób bliskich jego środowisku i poglądom?
Absolutnie się tego nie boję. Dla każdego, kto chce pracować w Platformie, jest miejsce.
Kierownictwo partii spogląda już na lewo w poszukiwaniu ewentualnego kolejnego koalicjanta?
Platforma rozgląda się na lewo i na prawo. Mamy skrzydła z obu stron.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA