fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

„Łupaszka” znaleziony

Mjr. Hieronim Dekutowski "Zapora" (na zdjęciu z oddziałem) został odnaleziony na „Łączce".
Wikipedia
„Łączka" odkrywa kolejne tajemnice. Naukowcy zapowiadają, że jeszcze w tym roku podadzą nazwiska następnych zidentyfikowanych ofiar bezpieki.
Wielomiesięczna praca 20-osobowego zespołu prof. Krzysztofa Szwagrzyka z Instytutu Pamięci Narodowej przyniosła efekty. Szczątki wybitnych dowódców oddziałów AK i WiN, ofiar  komunistycznego reżimu, zostały zidentyfikowane. IPN ogłosił wczoraj wyniki identyfikacji dziewięciu przedstawicieli państwa podziemnego ekshumowanych od zeszłego roku na cmentarzu powązkowskim w Warszawie.
Mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka" w czasie wojny był dowódcą V Brygady Wileńskiej AK. We wrześniu 1945 r. wyjechał na Pomorze, gdzie walczył w podziemiu. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie.
Mjr Hieronim Dekutowski „Zapora" był żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemnym i dowódcą oddziałów partyzanckich AK i WiN, organizacji, która po 1945 r. walczyła przeciwko sowietyzacji kraju. Wyrok śmierci na Dekutowskim władze komunistyczne wykonały 7 marca 1949 r.
Poza Szendzielarzem i Dekutowskim IPN zidentyfikował siedmiu innych żołnierzy AK zamordowanych przez bezpiekę. Są to Władysław Borowiec „Żbik", Henryk Borowy-Borowski „Trzmiel", Zygfryd Kuliński „Albin", Józef Łukaszewicz „Walek", Henryk Pawłowski „Henryk Orłowski", Wacław Walicki „111" oraz Ryszard Widelski „Irydion".
Wśród dziewięciu  zidentyfikowanych żołnierzy AK są m.in. wybitni dowódcy
Natomiast wciąż nie wiadomo, czy na „Łączce" są szczątki rtm. Witolda Pileckiego, bohatera AK i dobrowolnego więźnia Auschwitz, oraz gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila", szefa Kedywu KG Armii Krajowej. Trwają też poszukiwania ciała m.in.  ppłk. Łukasza Cieplińskiego, przywódcy Zrzeszenia WiN.
– Ogłaszamy nazwiska tylko wtedy, gdy mamy stuprocentową pewność co do ich tożsamości – mówi dr Andrzej Ossowski, szef zespołu naukowców z Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmu, która prowadzi badania DNA umożliwiające identyfikację ofiar. Poza IPN w poszukiwaniu i identyfikacji szczątków ofiar komunizmu biorą udział Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa oraz m.in. Pomorski Uniwersytet Medyczny, Instytut Ekspertyz Sądowych z Krakowa i Zakład Medycyny Sądowej we Wrocławiu.
– Za sprawą identyfikacji ofiar komunizmu ci, których chciano wymazać z polskiej historii, powracają do naszej świadomości – mówił wczoraj prezes IPN Łukasz Kamiński. – Każde kolejne nazwisko powoduje, że to, co chcieli osiągnąć zbrodniarze, czyli zapomnienie, pochowanie w nieznanym miejscu, zostaje przezwyciężone – mówił na czwartkowej konferencji prezes IPN.
Sala, w której zorganizowano spotkanie, okazała się zbyt mała, by wszyscy chętni mogli się pomieścić. Szkoda też, że na prezentacji zabrakło przedstawicieli armii.
Na terenie Cmentarza Wojskowego na Powązkach w kwaterze „Ł", czyli na „Łączce" w latach 1948–1956 komunistyczne władze w ukryciu chowały zwłoki ofiar polskiego podziemia niepodległościowego. Od 2012 r. wydobyto tam szczątki ok. 200 osób, ale w przyszłym roku rozpoczną się kolejne ekshumacje. Wyroków śmierci, które wykonano w więzieniu na warszawskim Mokotowie, było bowiem w tych latach ponad 300.
– Do tej pory zidentyfikowaliśmy 16 osób, mam nadzieję, że jeszcze w tym roku padną kolejne nazwiska – mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk, który kieruje wszystkimi pracami z ramienia IPN.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA