fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Ateny czekają na ratunek

Protesty niezadowolonych obywateli nic nie dają. Poziom bezrobocia rośnie z miesiąca na miesiąc i to mimo bardzo udanego sezonu turystycznego
AFP, afp afp afp afp
Nic nie jest w stanie uchronić kraju przed bankructwem. Z wyjątkiem dodatkowych miliardów euro.
Do takiego wniosku doszedł Bundesbank w raporcie przygotowanym dla niemieckiego resortu finansów oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Do raportu dotarł właśnie tygodnik „Spiegel” i to, co w nim znalazł konserwatywny ”Die Welt”, skomentował tytułem „Podatnicy są znów zmuszeni ratować Grecję”.
Podatnicy w kraju rządzonym przez kanclerz Angelę Merkel, bo sami Grecy nie są już w stanie wykrzesać nic więcej.

Poważne wątpliwości

Oceny Bundesbanku są druzgocące. Nie tylko dla Aten, ale i kanclerz Angeli Merkel, która czyni wszystko, aby uniknąć debaty na temat kosztów ratowania Grecji przed wrześniowymi wyborami do Bundestagu.
Dlatego też niemiecki rząd podkreśla gotowość władz w Atenach w wypełnianiu warunków przekazywania Grecji kolejnych transz pomocy na podstawie zawartych porozumień z wierzycielami w postaci MFW, UE oraz Europejskiego Banku Centralnego. Jak tej sięgającej 5,7 mld euro w lipcu tego roku w zamian za decyzje rządu w Atenach dokonania redukcji pracowników w administracji państwowej. Bundesbank nie ma wątpliwości, że transza ta została przekazana z przyczyn politycznych i ma nikłe uzasadnienie ekonomiczne. Co więcej, eksperci banku mają „poważne wątpliwości”, czy rząd Antonisa Samarasa jest w stanie skutecznie reformować kraj. Same zaś postępy w tym dziele uznają za „niezadowalające”.
Nie inaczej komentuje rozwój sytuacji w Grecji dziennik „Ekatimerini”. W niedawnym komentarzu redakcyjnym opisuje Grecję jako „walący się domek z kart”, w którym po latach kryzysu zmienili się już obywatele, ale państwo nadal działa jak dawniej.
Najlepszy przykład to zdaniem dziennika manewry wokół redukcji rzeszy nieefektywnych urzędników oraz nikomu niepotrzebnych agend rządowych. Drugi przykład to walka z oszustami podatkowymi. Jak wynika z opublikowanych właśnie danych greckiego resortu finansów, połowa ze skontrolowanych 1,4 tys. firm dokonywała oszustw podatkowych. Na wyspach Elvia czy Skyros odsetek ten wynosił 85 proc., a na Krecie czy Santorini 65 proc.

Kolejne miliardy w drodze

Rząd w Atenach patrzy na sprawę inaczej, podkreślając, że produkcja przemysłowa wzrosła w lipcu tego roku o 0,4 proc. I to drugi już miesiąc z rzędu. Ale i tak gospodarka skurczy się w tym roku o 4,2 proc. – Obawialiśmy się, że będzie gorzej – mówi minister finansów Yannis Stournaras, proponując po raz kolejny radykalne rozwiązanie dla strefy euro w postaci uwspólnotowienia długów i tym samym poprawy kondycji wspólnej waluty. Miałoby to nastąpić poprzez wprowadzenie wspólnych obligacji strefy euro. Idea nienowa, ale Berlin nie chce o niej słyszeć.
Coś trzeba jednak zrobić, do czego namawia także prezydent Barack Obama. Po niedawnych rozmowach z premierem Grecji oświadczył, że wdrażany w życie reżim oszczędności i cięć finansowych nie rozwiąże problemu Grecji. W Atenach przyjęto te słowa z entuzjazmem.
Decyzje jednak, co będzie dalej z Grecją, zapadną w Berlinie. Mało kto wątpi w stolicy Niemiec, że Ateny czeka jednak prezent. Nie wiadomo jednak w jakiej postaci. Czy będzie to obniżenie oprocentowania kredytów czy też może wydłużenie okresu och spłaty.
– Bardzo prawdopodobne jednak, że Grecja nie obejdzie się bez trzeciego pakietu pomocowego – twierdzi Michael Hüther z kolońskiego Instytutu Gospodarki Niemieckiej (IW Köln). Jego zdaniem kraj ten będzie na garnuszku wierzycieli jeszcze co najmniej przez dziesięć lat. Według niektórych ocen w przyszłym roku Ateny potrzebować będą ok. 5 mld euro dodatkowej pomocy. Zdaniem „Spiegla” zgoda Berlina na takie rozwiązanie jest spodziewana za kilka miesięcy. Coraz częściej jest także mowa o darowaniu Atenom części długu. Zdaniem ekspertów IW Köln takiego rozwiązania spodziewać się należy w następnych latach.

Pomoc dla Grecji

Od 2010 r. Grecja zyskała dostęp do dwóch pakietów pomocowych z UE i Międzynarodowego Funduszu Walutowego wartych łącznie 240 mld euro. Wykorzystano jak dotąd 90 proc. tych kwot – pieniądze te poszły niemal w całości na spłatę wierzycieli Grecji. Pakiety pomocowe wygasną wraz z końcem 2014 r.
Pierwszy pakiet pomocowy został przyznany ateńskiemu rządowi w maju 2010 r. Był on wart 110 mld euro. Wsparcia tego udzielono w formie bilateralnych pożyczek pomiędzy państwami członkowskimi strefy euro i MFW a Grecją. Pomoc była wypłacana w kwartalnych transzach, których uruchomienie zależało od spełnienia przez Ateny wielu warunków. Drugi pakiet, wart 130 mld euro, został udostępniony Grecji w lutym 2012 r. Nieco później nastąpiła restrukturyzacja greckiego długu będącego w rękach prywatnych wierzycieli. Ich straty przekraczały 50 proc. nominalnej wartości posiadanych przez nich obligacji. —hk
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA