fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Z Krakowa na Dach Świata - Tybet 2013

Wyprawa Tybet 2013. Odrobina luksusu, czyli prysznic i łóżko

Nad Issyk Kul
DISCOVER 4X4
22 lipca 2013, Issyk Kul
stan licznika: 6280 km
Turysta (również zagraniczny) nie jest nad Issykiem niczym niecodziennym. Wiec po raz pierwszy w tej podróży skorzystaliśmy z oferty „wypoczynkowej”. Spaliśmy w ośrodku jakby wczasowym w całkiem wygodnych domkach. Za 80 dolców dostaliśmy czteropokojowy apartament z kuchnią. Odrobina luksusu (prysznic, łóżko) nam nie zaszkodziła. Z satysfakcją też odnotowuję, że w Kirgizji się w turystykę intensywnie inwestuje.
Prezes pojechał na lotnisko w Biszkeku po trzech leniwców, którym nie chciało się robić sześciotysięcznej „dojazdówki”. Więc „ślad” na mapie przez kilkanaście godzin nie będzie się zgadzał z relacją pisemną. Przesiadłem się do innego pojazdu, a ponieważ rano dogoniło nas 5 załóg, w sześć samochodów daliśmy sobie pierwszą porcję offroadu.
Nowicjuszami nie jesteśmy, więc od razu wyznaczyliśmy sobie dwustukilometrową przeprawę przez dwie przełęcze sięgające niemal 4000 m npm. Kto był w Kirgizji, wie że mapy mają tu marne, bardzo ogólne i nie zawsze zgodne z rzeczywistością, a drogowskazów poza głównymi szosami nie prowadza wcale. Pytać o drogę w górach raczej nie ma kogo, często więc trzeba zawracać i szukać właściwych skrętów lub brodów. Pogoda też zdarzyła nam się niefortunna – deszcz, a powyżej 3500 trochę śnieżyło. Jednak mimo zachmurzenia widoki zapierające dech w piersiach. Jak to w Tien-Szan.
Jazda w górach była pełna emocji, ale po to się ma takie pojazdy, żeby je czasem zmęczyć. W ciągu pierwszych 3 godzin zrobiliśmy... 35 kilometrów. Mało. Ponieważ za pierwszą przełęczą Tosor (3890 m npm) pogoda była jeszcze gorsza, a moje wspomnienia z poprzedniej tutaj przeprawy w 2008 roku były delikatnie mówiąc niezbyt optymistyczne, w trzy samochody zawróciliśmy i po kolejnych 2 godzinach wróciliśmy nad Issyk czyli na wysokość 1600 m npm. Natomiast pozostała trójka ambitnie pojechała dalej. Przeprawę skończyli późno w noc.
A my po pańsku asfaltem pojechaliśmy w stronę Song Kul.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA