fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Detroit na krawędzi bankructwa

Flickr
Miasto Detroit zapowiedziało, że zaprzestaje obsługi długu w wysokości 2,5 miliarda dolarów. Wierzyciele otrzymali propozycję spłacenia zaledwie 10 centów od każdego pożyczonego od nich dolara. Alternatywą ma być ogłoszenie bankructwa.
Tymczasowy zarządca miasta Kevyn Orr, wyznaczony na to stanowisko przez republikańskiego gubernatora Ricka Snydera, przedstawił 128-stronicowy plan restrukturyzacji finansów miasta. Jednocześnie zapowiedział zaprzestanie obsługi niezabezpieczonych długów. Oznacza to de facto niewypłacalność największego miasta w USA od 1978 roku, kiedy podobny kryzys dotknął Cleveland. W Detroit swoje centrale mają od lat wielkie amerykańskie koncerny samochodowe – General Motors, Ford i Chrysler.
Zgodnie z planem Orra, pieniądze z podatków lokalnych mają być przeznaczone przede wszystkim na zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom oraz normalnego funkcjonowania miasta. Otrzymają je policja, straż pożarna, pogotowie ratunkowe oraz zakłady oczyszczania miasta. Zmniejszone mają być także emerytury i świadczenia medyczne, bo według Orra konieczne będzie zredukowanie stałych zobowiązań miasta. W 2013 roku aż 43 proc. przychodów Detroit wydawano na obsługę długów, emerytury i renty b. pracowników miejskich oraz ubezpieczenia medyczne. Według Orra pozostawienie spraw bez żadnych zmian spowodowałoby, że już w 2017 roku wydatki obowiązkowe pochłaniałyby aż 65 procent budżetu.
Miasto zdecydowało się też na sprzedaż lub dzierżawę parkingów. Aby zmniejszyć wydatki Detroit zamierza oddać także pod kuratelę stanu Michigan miejski park Belle Isle.
Przeciwko cięciom ostro protestują związki zawodowe. Podczas konferencji prasowej na miejscowym lotnisku Orr przypomniał jednak, że kłopoty Detroit nie wzięły się znikąd. Przez dziesięciolecia miasto pożyczało pieniądze, aby zrównoważyć budżet, a lokalni politycy nie potrafili zdobyć się na radykalne decyzje. "Mieszkaniec Detroit powinien zrozumieć, że mamy do czynienia z kulminacją procesu zaciągania długów – tłumaczył Orr – nie możemy pożyczać więcej pieniędzy. Już zaczęliśmy podkradać z własnych funduszy emerytalnych".
Tymczasowy zarządca miasta ocenia, że tegoroczny deficyt miasta osiągnie 380 milionów dolarów. Długoterminowy dług miasta szacowany jest na 17 miliardów dolarów. Zaledwie pół miliarda dolarów z tej sumy to dług zabezpieczony gwarancjami stanu Michigan. Wierzyciele mają teraz miesiąc czasu na podjęcie decyzji, czy akceptują plan Orra, czy będą szukać swojej szansy w sądach.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA