fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Nędza ma oblicze dziecka

Fotorzepa, Adam Burakowski
Co trzecie dziecko żyje w biedzie, co szóste w nędzy. Eksperci mówią, że nasza polityka społeczna to klęska.
Świadczenia rodzinne przysługujące dzieciom żyjącym w biedzie otrzymuje aż 2,5 mln osób wieku 0-17 lat. To co trzecia osoba w tym wieku  – wynika z najnowszego raportu GUS, dotyczącego 2011 r. Na tym nie koniec złych wieści. Z pomocy społecznej – ta jest adresowana do osób żyjących w jeszcze gorszych warunkach -  korzystało 16 proc. najmłodszych. Co to oznacza? Co szóste dziecko ma problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb życiowych.
Skala tego zjawiska nie maleje. Jak wynika z danych przesłanych nam przez resort pracy w ubiegłym roku zasiłki rodzinne (są wypłacane do 24. roku życia) pobierało 2,5 mln osób.
Dlaczego korzystanie z świadczeń wskazuje, że w rodzinie jest bieda? Bo tam oficjalny dochód netto na osobę nie mógł przekraczać 504 zł (ewentualnie 583 zł, gdy wychowuje się w niej dziecko niepełnosprawne). A jest to poziom w okolicach tzw. minimum egzystencji. Jeśli się go nie osiąga, rodzina ma problem z biologicznym przeżyciem.
GUS szczegółowo przeanalizował też sytuację rodzin i podał szokującą liczbę. Niemal połowa osób korzystających ze świadczeń, tj. 1,2 mln dzieci, żyje w rodzinach, gdzie dochód jest niższy niż połowa zarobków uprawniających do świadczeń. Zarobki nie przekraczają tam zatem 252 zł (lub 292 zł) na osobę.
Eksperci nie pozostawiają na sposobie prowadzenia naszej polityki społecznej suchej nitki. Wskazują, że wydajemy na wsparcie niemało, ale bez głowy. – Liczą się tu bardziej grupy interesów niż realne potrzeby. Jeden z mitów brzmi: na biedę narażeni są emeryci. Tak nie jest, bo dotyka ona najczęściejnajmłodszych. Mimo tego na świadczenia rodzinne wydajemy najmniej na świecie – podkreśla Maciej Bukowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych, który opublikował w tym tygodniu obszerny raport o pracy i biedzie. Tłumaczy, że państwo pomija grupy najbardziej potrzebujących, tj. niepełnosprawnych i dzieci, zwłaszcza w rodzinach wielodzietnych, a pomaga tym, którzy tej pomocy nie potrzebują, ale są dobrze reprezentowani, np. górnikom. Także prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz z SGH wskazuje, że najbardziej narażone na biedę są rodziny z dziećmi. Zwłaszcza żyjące w małych miasteczkach.
Stanisław Kluza, demograf i ekonomista, wskazuje, że rząd powinien jak najszybciej obniżyć opodatkowanie rodzin, by zostawiać tam jak najwięcej ich dochodu. – Nie może być tak, że państwo traktuje najmłodszych jak luksusową konsumpcję – podsumowuje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA