fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Na Marsa z biletem w jedną stronę

Życie pionierów na Marsie będzie podglądane przez ciekawskich Ziemian
Mars One
Za dziesięć lat na Czerwonej Planecie ma powstać pierwsze osiedle. A już za kilka tygodni ruszy program poszukiwania kandydatów na osadników
Ambitny program podboju Czerwonej Planety jest dziełem holenderskiej firmy Mars One. Zgłoszenia kandydatów, oprócz prezentacji wideo, muszą zawierać dowód opłaty. Firma ma nadzieję, że w ten sposób zdobędzie miliony dolarów potrzebne do sfinansowania przygotowań do wyprawy.
– Oczekujemy miliona zgłoszeń z jednominutowymi filmami – powiedział Bas Lansdorp, współzałożyciel i dyrektor generalny Mars One.  – Na liście mamy już 45 tys. osób. Więcej szczegółów o procesie selekcji astronautów przedstawimy na konferencji prasowej w Nowym Jorku 22 kwietnia – dodał podczas prezentacji w Brytyjskim Towarzystwie Międzyplanetarnym (BIS).

Za własne pieniądze

Mars One szuka kandydatów z całego świata (także z Polski). Opłaty będą się różnić w zależności od kraju pochodzenia zgłaszających się. Maksymalna jej wysokość ma nie przekraczać 25 dolarów amerykańskich.
O udział w wyprawie może się ubiegać każdy, kto ma co najmniej 18 lat. Na filmie ma wyjaśnić, dlaczego właśnie on powinien zostać wybrany.
Przyszli koloniści muszą być przygotowani, aby pożegnać się z Ziemią na zawsze. Mars One nie ma żadnych planów przewiezienia astronautów z powrotem na Ziemię.
24 osoby, które będą przydzielone do sześciu zespołów, wybrane zostaną do końca lipca 2015 roku. Ich szkolenie ma trwać siedem lat. Kandydaci na pierwszych kolonistów spędzą trzy miesiące w replice osady.  Menedżerowie liczą na to, że do końca szkolenia wytrwa 12 osób.

Planetarny Wielki Brat

– Zafundujemy im najbardziej stresujące sytuacje – powiedział Lansdorp podczas prezentacji w BIS. – Baza szkoleniowa będzie miała nawet 40 minut opóźnienia w łączności radiowej, które występuje z powodu ogromnej odległości między Ziemią a Marsem.
Mars One na wysłanie pierwszej czwórki potrzebuje 6 mld dol. Każda kolejna wyprawa ma kosztować ok. 4 mld dol. Statki załogowe mają być zmodyfikowaną konstrukcją kapsuły Dragon budowanej przez firmę SpaceX. Wysłanie statku z zaopatrzeniem ma kosztować 250 mln dol. Pieniądze Mars One planuje zdobyć dzięki rozpowszechnianiu programu reality show, który obejmie proces od wstępnej rekrutacji przez wybór ochotników, pierwsze lądowanie i  życie osady.
Od głosów publiczności (tak jak w programach „Big Brother") będzie zależało, kto z kandydatów wybranych przez ekspertów weźmie udział w pierwszej wyprawie. Organizatorzy kolonii na Marsie liczą też na pieniądze zebrane przez ochotników w Internecie (crowdfunding) i uzyskane z opłat za prowadzenie badań  naukowych.
Kiedy po 210 dniach podróży, 23 kwietnia 2023 roku, astronauci wylądują na Czerwonej Planecie, na miejscu znajdą dwa „domki" zasilane energią słoneczną. Zbudowane zostaną automatycznie, zanim ludzie wyruszą z Ziemi.
Kolonia będzie położona między 40. a 45. stopniem szerokości geograficznej północnej, w miejscu gdzie  powierzchnia znajduje się 2,5 km poniżej przeciętnego poziomu gruntu na Czerwonej Planecie.
Początkowo kolonia będzie się składała z dwóch pomieszczeń mieszkalnych. Będą połączone tunelami z tkaniny pokrytymi dwumetrową warstwą gruntu. Taka konstrukcja ma zapewnić ochronę przed promieniowaniem. Lądowniki będą służyły jako dodatkowe pomieszczenia.

Pomidorowa z ryżem

– Mamy już koncepcję łazików. Jeden będzie przystosowany do ciągnięcia przyczepki, a drugi do zadań specjalnych – zapowiada Lansdorp.
Na miejscu powstanie nadmuchiwana szklarnia. Woda niezbędna dla roślin pochodzić będzie z gleby, a azot z atmosfery. Załoga będzie uprawiać ryż, prawdopodobnie także pomidory i grzyby.
Za projektem stoi Rada Naukowa złożona ze specjalistów z tytułami profesorskimi,  wspiera go też noblista – fizyk Gerard't Hooft. Mars One spotkał się jednak z krytyką. Magazyn „Wired" ocenił szanse na realizację tego projektu na dwa punkty w dziesięciopunktowej skali.
— Pomijając rozbieżności pomiędzy planowanymi dochodami a kosztami, Mars One zdradza za małe zrozumienie problemów, aby zagwarantować wykonanie tak ambitnego planu – powiedział sieci BBC Chris Welch z International Space University.
—na podst. space.com
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA