Erupcja Wezuwiusza w 79 r. n.e. była jedną z najbardziej katastrofalnych klęsk żywiołowych starożytności. 24 sierpnia lub – według części badaczy – jesienią wulkan wybuchł, zasypując popiołem i pumeksem miasta położone u jego podnóża, przede wszystkim Pompeje i Herkulanum.

Początkowo na miasta opadały ogromne ilości popiołu wulkanicznego i kamieni pumeksowych, powodując zawalanie dachów oraz utrudniając ucieczkę. Wielu mieszkańców zginęło już na tym etapie wskutek uduszenia, obrażeń lub zawalenia budynków.

Czytaj więcej

Mózg mężczyzny zamienił się w szkło? Nowe badanie szczątków z Herkulanum

Najbardziej śmiercionośne okazały się jednak późniejsze uderzenia gorących gazów, popiołu i odłamków skalnych, czyli tzw. fale piroklastyczne. Poruszały się one z ogromną prędkością i osiągały temperaturę kilkuset stopni Celsjusza. Ludzie ginęli niemal natychmiast wskutek szoku termicznego, poparzeń oraz zatrucia toksycznymi gazami.

Nowe technologie ujawniły zawartość starożytnej „apteczki”

Najnowsze badania wykazały, że jedna z ofiar została pochowana wraz z niewielką walizką, która prawdopodobnie zawierała zestaw medyczny – poinformował Park Archeologiczny w Pompejach.

Archeolodzy odkryli znalezisko wśród szczątków 14 osób, które zmarły, szukając schronienia w winnicy nazwanej później „Ogrodem Uciekinierów”.

Włoski archeolog Amedeo Maiuri po raz pierwszy natrafił na te materiały podczas wykopalisk w 1961 r. Ponad sześć dekad później naukowcy mogli ponownie przeanalizować znalezisko z wykorzystaniem tomografii komputerowej, rekonstrukcji trójwymiarowych oraz sztucznej inteligencji, co pozwoliło lepiej poznać artefakty bez naruszania ich struktury.

Wśród przedmiotów znajdowała się torba z brązowymi i srebrnymi monetami, niewielkie metalowe narzędzia, które prawdopodobnie stanowiły część zestawu medycznego, a także łupkowa płytka używana do przygotowywania substancji leczniczych.

Archeolodzy przypuszczają, że ofiara była lekarzem

Odkrycia skłoniły badaczy do przypuszczenia, że ofiarą był medicus, czyli lekarz.

„Ten człowiek zabrał ze sobą narzędzia, aby dzięki swojemu zawodowi móc odbudować życie gdzie indziej, ale być może także po to, by pomagać innym” – oświadczył dr Gabriel Zuchtriegel z Parku Archeologicznego w Pompejach we wpisie opublikowanym na Facebooku.

Czytaj więcej

Nowa atrakcja turystyczna w Pompejach. Starożytna perfumeria ożyła po 2000 lat

„Dedykujemy to niewielkie, ale znaczące odkrycie wszystkim kobietom i mężczyznom, którzy nadal wykonują ten zawód z ogromnym poczuciem odpowiedzialności i służby dla społeczności” – dodał.