fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Ranking szpitali: Najlepsi stawiają na jakość

Ranking „RZ" i CMJ | Najlepsze szpitale w Polsce nie boją się analizować własnych błędów i raportować zdarzeń niepożądanych.

– Największym sukcesem jest zadowolony pacjent, któremu szpital mógł w czymś pomóc, a może nawet całkowicie go wyleczyć – mówił Dariusz Olesiński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej, który zwyciężył w XV edycji rankingu szpitali „Rzeczpospolitej" i Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia (CMJ).

Sukces całej załogi

– Przykład naszego szpitala, który ma 700 łóżek na 20 oddziałach i zabezpiecza zdrowotnie ponad 380 tys. pacjentów, pokazuje, jak silne mogą być placówki mieszczące się poza dużymi ośrodkami klinicznymi – mówił dyrektor Olesiński. A także, że pierwsze miejsce jest przede wszystkim zasługą personelu. – Dyrektorzy szpitali, siedząc za biurkiem, są mądrzy mądrością swoich pracowników i pracowici ich pracowitością. Przyszło mi dzisiaj zbierać laury za ich ciężką pracę – zaznaczył. Trud i zaangażowanie pracowników podkreślał też prof. Janusz Kowalewski, dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy, zeszłorocznego lidera, który w tym roku spadł na drugą pozycję. Trzecie miejsce przypadło rzeszowskiemu Szpitalowi Specjalistycznemu Pro-Familia. Znana jako jeden z najlepszych ośrodków położniczych w Polsce, Pro-Familia przegrała z bydgoskim CO zaledwie o 0,08 pkt. Zwycięzca zdobył 897,84 pkt, ostatnia placówka w pierwszej setce – 731,84 pkt.

Szczepić personel

W tym roku ankiety odesłało do CMJ 207 szpitali, w których hospitalizowano prawie 60 proc. pacjentów w Polsce. Punktacja liderów po raz pierwszy od kilku lat spadła poniżej 900 pkt. Nie wynika to jednak z pogorszenia standardów – te są coraz wyższe – a z modyfikacji w zakresie metodologii. Jak tłumaczył wicedyrektor CMJ Michał Bedlicki, wartość punktów przesunięto z infrastruktury na obszary związane z bezpieczeństwem pacjenta. Średnią zaniżyły też dodatkowe pytania o monitorowanie zużycia antybiotyków i o zakażenia szpitalne, które w placówkach objętych badaniem wzrosły aż o 100 proc. O tym, jak istotne jest rzetelne raportowanie zarówno zakażeń, jak i zdarzeń niepożądanych, mówili uczestnicy debaty poprzedzającej galę rozdania nagród.

Główny Inspektor Sanitarny (GIS) i konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego dr hab. med. Jarosław Pinkas przyznał, że coraz więcej placówek zgłasza do GIS zakażenia szpitalne. – Gdybym zapytał, kto jest najważniejszą pielęgniarką w szpitalu, prawdopodobnie większość dyrektorów na tej sali odpowiedziałaby, że wcale nie naczelna, a pielęgniarka epidemiologiczna. Rośnie też świadomość, że zadaniem Inspekcji Sanitarnej nie jest prowadzenie polityki opresyjnej, a edukacja – mówił Jarosław Pinkas. Dodał, że dużym problemem jest zatrważająco niski poziom wyszczepialności personelu medycznego, jeśli chodzi np. o grypę.

– Myślę, że powinniśmy jeszcze bardziej przebić się z informacją, że jest to obowiązek także wobec pacjentów. Infekcja u chorego z chorobą wieńcową może niweczyć pracę kardiologów interwencyjnych, anestezjologów i całego personelu, niszczyć skutki interwencji w ostrym zespole wieńcowym, która kosztuje system czasem dziesiątki tysięcy złotych. Na świecie istnieją szpitale, w których osoba niezaszczepiona nie może podejść do łóżka pacjenta. Personel ma specjalne znaczki na ubraniach, dzięki którym pacjent wie, że lekarz czy pielęgniarka są bezpieczni i nie przenoszą żadnego zakażenia – mówił Jarosław Pinkas.

Zdaniem dr. Jerzego Gryglewicza z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, brak szczepień pracowników medycznych to problem nie tylko dla pacjenta, ale także dla personelu medycznego. – W wielu firmach komercyjnych pracodawcy uznali, że opłaca się zaszczepić cały personel przeciwko grypie, ponieważ koszty szczepionek są wielokrotnie niższe niż koszty absencji pracowników. Ponieważ polskie szpitale mają ogromne problemy z kadrą medyczną i każde zachorowanie tworzy również problemy organizacyjne, dyrektorzy szpitali powinni zainwestować w szczepionki dla personelu. Zadbają nie tylko o pacjentów, przyjmowanych do szpitali w stanie niepełnej odporności, ale również stabilność zatrudnienia – wyjaśnił dr Gryglewicz.

Dyrektor CMJ Halina Kutaj-Wąsikowska podkreśliła, że szczepienia personelu są ważnym elementem badania jakości polskich szpitali.

Wiceminister zdrowia Zbigniew Król zgodził się, że raportowanie jest dla jakości elementem niezwykle istotnym. – Nie dlatego, by kogoś spostponować, ale by móc wyciągnąć wnioski. Niepożądane zdarzenie medyczne nie jest powodem do karania. Medycyna rozwija się wtedy, gdy analizuje własne błędy. Łatwiej to robić z perspektywy wewnątrzszpitalnej. W systemie amerykańskim normą jest zamknięta debata profesjonalistów medycznych na temat konkretnego przypadku, podczas której każdy może przedstawić zastrzeżenie do pracy swojego kolegi. W naszej kulturze organizacyjnej takie rozwiązania, niestety, jeszcze się nie przyjęły. Warto je jednak wdrożyć – mówił wiceminister Król. Dodał, że tymczasem warto odnieść się do standardów akredytacyjnych, w których duża część zdarzeń jest oceniana i raportowana.

Jak tłumaczył dr Jerzy Gryglewicz, statystyki europejskie mówią, że co dziesiąty pacjent w Unii Europejskiej doznaje zdarzenia niepożądanego podczas hospitalizacji. – Należy to więc traktować jako zjawisko stałe, które trzeba ograniczać. Dobrze, że problem jest identyfikowalny w naszym systemie, ale brakuje regulacji prawnych, które pozwoliłyby łatwiej analizować problemy – dodał.

Wzajemna korzyść

Piotr Daniluk, dyrektor ds. medycznych w Grupie PZU, przyznał, że liczba roszczeń pacjentów wobec szpitali z tytułu błędów medycznych wzrasta z roku na rok.– Milionowe roszczenia stają się standardem, szczególnie jeśli chodzi o zdarzenia w ginekologii i położnictwie. Przedłużające się procesy sądowe zwiększają ich koszty nawet 300 proc. Korzystne rozwiązanie zapewnia szpitalom Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych Polski Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW PZUW), firma z grupy PZU, która ubezpiecza szpitale na zasadzie wzajemności, co powoduje, że szpital jest członkiem towarzystwa. Pełna forma wzajemności zakłada, że szkody się nie pojawią, placówka może liczyć na zwroty składek i dopłaty do programów prewencyjnych. Podstawą zmniejszania ryzyka w szpitalach ubezpieczonych w TUW PZUW jest audyt medyczny wykonywany przez specjalistów – mówił Piotr Daniluk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA