fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

WHO: Kompulsywne zachowania seksualne to choroba

AdobeStock
Kompulsywne zachowania seksualne zostały włączone przez Światową Organizację Zdrowia do oficjalnej klasyfikacji chorób (ICD-11). Przyczyniły się do tego m.in. badania polskich naukowców.

Wpisanie kompulsywnych zachowań seksualnych na listę ICD-11 powinno pomóc zarówno lekarzom i psychologom, jak i pacjentom, którzy borykają się z problemem uzależnienia od seksu – informuje serwis naukawpolsce.pl

– Jeśli jakaś przypadłość nie figuruje na oficjalnych listach chorób, to nie uczy się o niej psychiatrów czy psychologów. Oni z kolei nie prowadzą diagnozy, aby to zjawisko wykrywać u pacjentów, i nie wiedzą, jak skutecznie im pomóc – wyjaśnia dr hab. Mateusz Gola z Instytutu Psychologii PAN w Warszawie, który kierował badaniami nad kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi w ramach projektu hiperseksulanosc.pl.

Problem kompulsywnych zachowań seksualnych dotyczy 1,5-5 proc. społeczeństwa – wynika z dotychczasowych badań. W zależności od kraju, w gronie tym jest 6-8 razy więcej mężczyzn niż kobiet. 4/5 osób, które zgłaszają się po pomoc w związku z problematyczną hiperseksualnością, deklaruje, że ich głównym problemem jest korzystanie z pornografii. A pozostała 1/5 osób to te, dla których głównym problem jest korzystanie z płatnych usług seksualnych lub ryzykowne zachowania seksualne.

W grupie wiekowej 18-30 lat z pornografii raz w tygodniu korzysta przynajmniej 80 proc. mężczyzn i ok. 30 proc. kobiet – wynika z badań. Średni szacowany wiek pierwszego zetknięcia się z pornografią to 10 lat. 

– Wśród dzieci i młodzieży odsetek chłopców i dziewczynek korzystających z pornografii jest już prawie równy - mówi dr Gola. Jak przypuszcza, z czasem liczba osób w społeczeństwie, które korzystają z pornografii, będzie wzrastała.

– Wśród regularnych użytkowników pornografii 8 proc. może doświadczać braku kontroli nad czasem i częstotliwością jej oglądania" – opowiada dr Gola.

 

Liczą się negatywne konsekwencje

Zespół Mateusza Goli w swoich badaniach odpowiedział m.in. na pytanie, kiedy – z punktu widzenia diagnostyki – możemy mówić o problemie kompulsywnych zachowań seksualnych.

– Sprawdzaliśmy, czy jesteśmy w stanie powiedzieć, że problem z zachowaniami seksualnymi zaczyna się, kiedy ktoś ogląda pornografię przez określoną liczbę godzin dziennie albo uprawia seks ileś razy na dobę. Z naszych badań wynikło jednak, że podstawowym wyznacznikiem powinna być nie ilość, ale jakość tych zachowań, a więc czy one pozytywnie czy negatywnie wpływają na funkcjonowanie tej osoby – wyjaśnia Mateusz Gola.

Psycholog z IP PAN opowiada, że wśród osób, które nie szukają pomocy też jest sporo takich, które korzystają z pornografii po parę godzin dziennie. – Ale one nie doświadczają negatywnych konsekwencji swoich zachowań. A jeśli nie wpływa to negatywnie ani na ich pracę, ani nie koliduje z ich relacjami, to nie ma powodu, żeby uznać to za zaburzenie – tłumaczy.

Trafna diagnoza

Zespół dr Goli wypracował pytania diagnostyczne dotyczące zachowań seksualnych, które należy zadać pacjentowi.

Czy ma Pan/Pani poczucie utraty kontroli nad swoimi zachowaniami?

Czy podejmował/a Pan/Pani wielokrotne, zakończone niepowodzeniem próby ograniczenia zachowań seksualnych?

Czy zachowania seksualne podejmuje Pan/Pani nie w odpowiedzi na potrzebę seksualną, a do regulowania napięcia, emocji, stresu?

Czy te zachowania negatywnie wpływają na pracę, edukację, relacje z innymi osobami?

Czy konsekwencje zachowań seksualnych powodują dodatkowy stres?

Jeśli odpowiedź na trzy z pięciu pytań brzmi pozytywnie, mamy do czynienia z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi" - mówi psycholog.

 

Mechanizm taki jak w uzależnieniach

Wcześniej były wątpliwości, czy kompulsywne zachowania seksualne zaliczyć do zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych czy może do upośledzeń kontroli poznawczej. Po badaniach aktywności mózgu, badacze wykluczyli obie te możliwości. 

– To, co widzimy w mózgu osób kompulsywnie korzystających z pornografii, to dokładnie ten sam mechanizm, który widzimy np. w uzależnieniu od hazardu czy uzależnieniu od substancji. To mechanizm zwiększonej reaktywności układu nagrody na bodźce, które kojarzą się np. z korzystaniem z pornografii – opowiada dr Gola.

Psycholog porównuje tę sytuację do eksperymentu z psem Pawłowa. Kiedy zawsze przed karmieniem psa dzwoniono dzwonkiem, po jakimś czasie pies ślinił się już na sam dźwięk dzwonka.

Jeśli ktoś zawsze korzysta z pornografii, aby radzić sobie ze stresem, to samo pojawienie się stresorów powoduje nieodpartą chęć sięgnięcia po pornografię. Czynnikiem kojarzącym się z czynnością seksualną było też u wielu badanych to, że zostawali w pokoju sam na sam z komputerem czy komórką.

Szukanie terapii

Znając nieco lepiej mózgowe podłoże kompulsywnych zachowań seksualnych, naukowcy próbują wypracować w ramach projektu hiperseksualnośc.pl najskuteczniejsze terapie i metody pomocy.

– Są różne podejścia do terapii, ale nie wiadomo, która jest najbardziej skuteczna – szczerze przyznaje naukowiec z IP PAN. - W przypadku uzależnień, takich jak alkoholizm czy uzależnienie od hazardu, można pracować nad całkowitym wyeliminowaniem tych zachowań z życia uzależnionych. A z uzależnieniem od zachowań seksualnych jest nieco inaczej, bo potrzeby seksualne są naturalnymi potrzebami człowieka i ciężko je całkowicie wyeliminować. Z mojej perspektywy celem dla terapii jest wypracowanie zachowań seksualnych, które nie generują problemów - mówi psycholog.

Aktualnie w ramach projektu hiperseksualność.pl trwa nabór ochotników do badań nad uzależnieniem od seksu wśród osób homoseksualnych. Wkrótce ruszyć też mają badania nad uzależnieniem od seksu wśród kobiet. – Do tej pory na świecie nie prowadzono jeszcze badań z udziałem tych dwóch grup – poinformował dr Gola.

Źródło: rp.pl, naukawpolsce.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA