Zadania

Szpitale nie zdążą ze standardami anestezjologii

Adobe Stock
Jeszcze przez dwa lata oddziały intensywnej terapii będą wspólne dla dzieci i dla dorosłych. Resort przesunął termin wdrożenia standardów.

Do 31 grudnia 2021 r. szpitale mają czas na dostosowanie oddziałów do wymagań standardu organizacyjnego i oddzielenie oddziałów anestezjologii i intensywnej terapii dla dzieci i dorosłych. Pierwotnie łączone OIOM-y miały zniknąć od Nowego Roku. Resort zdrowia uznał jednak, że większość placówek nie zdąży dostosować się do tego terminu.

Czytaj także: MZ obiecuje znieczulenia przy porodzie i poradnie leczenia bólu dla wszystkich

Przedłużenie zakłada projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie standardu organizacyjnego opieki zdrowotnej w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii. Jak czytamy w uzasadnieniu, konieczność wydłużenia terminu dostosowania wynika ze zróżnicowanego poziomu wyposażenia oddziałów i zabezpieczenia personelu medycznego.

Zdaniem Damiana Pateckiego, wiceprzewodniczącego Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) i rezydenta anestezjologii i intensywnej terapii, wydłużenie terminu dostosowania się do standardów świadczy o niewydolności polskiego systemu ochrony zdrowia:

– Najpierw tworzymy prawo, które ma służyć pacjentom i podnosić jakość ochrony zdrowia, a później okazuje się, że przy tak niskim finansowaniu szpitale nie są w stanie sprostać tym warunkom. I zamiast zwiększyć finansowanie, ministerstwo po raz kolejny przesuwa termin wprowadzenia standardów. W Polsce w nieskończoność przesuwa się prawie wszystkie standardy, nie tylko w anestezjologii – zauważa Damian Patecki. I dodaje, że w polskiej medycynie standardy organizacyjne często traktowane są jako coś złego, co ma utrudniać pracę. – Tymczasem ich celem jest podniesienie kwalifikacji personelu i zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów, co rozumieją na całym świecie – tłumaczy Damian Patecki.

Jednocześnie uspokaja, że w większości szpitali OIOM-y dla dzieci i dorosłych są osobne. Tłumaczy, że dziecko jest zupełnie innym pacjentem niż dorosły i wymaga zupełnie innych kwalifikacji personelu. – W anestezjologii dziecięcej często zupełnie inaczej rozcieńcza się leki. Potrzebne jest też inne wyposażenie – innego rodzaju respiratory, które dokładniej odmierzają objętość oddechową – wyjaśnia Damian Patecki.

— Karolina Kowalska

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL