fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Co ze śmieciami od 1 stycznia 2020 r. - elektroniczna baza danych o produktach jeszcze poczeka

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Jeszcze przez pół roku ewidencja odpadów będzie mogła być prowadzona na papierze. Posłowie PiS przygotowują projekt w tej sprawie.

Półtora roku temu miał być spełniony obowiązek rejestracji firm wytwarzających oraz odbierających odpady w elektronicznej bazie danych o produktach (BDO).

– Choć termin dawno upłynął, zarejestrowało się w BDO jedynie ok. 167 tys. firm, a powinno ok. 300 tys. – mówi poseł PiS Anna Paluch.

Czytaj też: Ewidencja odpadów od 2020 r. wyłącznie w formie elektronicznej

– Z tego m.in. powodu oraz pojawiających się problemów technicznych dotyczących funkcjonowania bazy danych odpadowych postanowiliśmy dopuścić jeszcze przez pół roku równoległe prowadzenie papierowej ewidencji odpadów – wyjaśnia Anna Paluch.

Idą zmiany

Oznacza to, że najpóźniej po Nowym Roku wpłynie do Sejmu projekt w tej sprawie. Ma on szybką ścieżkę legislacyjną. Wcześniej podobny projekt złożyli posłowie PSL. Proponowali przesunięcie o rok wdrożenia w życie BDO. Przed świętami Sejm projekt jednak odrzucił. A teraz posłowie PiS opracowali swój własny.

– Nie możemy już tak, jak chcieli tego posłowie PSL, przekładać o cały rok wejścia w życie BDO. Robiono to już dwukrotnie w 2012 i 2015 r. Czas najwyższy BDO wdrożyć – uważa Anna Paluch.

Więcej czasu się przyda

Projekt chwali Karol Wójcik ze Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

– Dobrze, że posłowie zdecydowali się na ten krok. Po pierwsze dlatego, że system BDO wymaga przetestowania i przygotowania firmy na jego funkcjonowanie. Po drugie, wielu przedsiębiorców-wytwórców odpadów po prostu nie zarejestrowało się w porę w systemie – wyjaśnia Karol Wójcik. Firmy odbierające lub zagospodarowujące odpady mają problemy ze zmianami wpisów w rejestrze, bo urzędy marszałkowskie są obłożone wnioskami.

Zawinił brak wiedzy

Dlaczego tysiące firm nie wpisało się na czas w rejestrze?

– Myślę, że wielu z nich nie zrobiło tego, bo nie wiedziało, że musi. Teraz z powodu braku rejestracji po Nowym Roku grożą im wysokie kary. Oczywiście nieznajomość prawa nie usprawiedliwia, ale skuteczna kampania informacyjna to chyba coś, czego zabrakło – twierdzi Karol Wójcik.

– Zastanawiam się, czy w związku z tym, że będzie zmiana przepisów i przesunięcie wejścia BDO w życie wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska będą je nakładały. Mam nadzieję, że nie zdążą, choć przecież zapowiedź zmiany ustawy nie powoduje automatycznie, że obowiązujące prawo od 1 stycznia przestanie nagle działać. Tylko szybkie działania legislacyjne mogą zatem zapobiec bałaganowi organizacyjnemu – dodaje Karol Wójcik.

W związku z zamieszkaniem wokół BDO przed świętami Ministerstwo Klimatu przygotowało swoje wyjaśnienia dotyczące tego rejestru. Pojawiły się bowiem informacje, że w BDO muszą się znaleźć także fryzjerzy, krawcowe czy mali sklepikarze, czyli wszystkie firmy produkujące jakiekolwiek śmieci. A to nieprawda.

MK prostuje. Według niego podmioty prowadzące drobną działalność usługową np. księgową, doradczą, prawną lub inną biurową, fryzjerską, krawiecką, kosmetyczną (jeżeli nie wytwarzają odpadów medycznych, w wyniku przeprowadzanych zabiegów z zakresu medycyny estetycznej) są zwolnione z rejestracji w BDO Pod warunkiem że wytwarzane przez nie odpady są zbliżone do wytwarzanych w gospodarstwach domowych, czyli komunalnych.

Jak odpady komunalne można też potraktować zużyty sprzęt elektryczny lub elektroniczny bez składników niebezpiecznych, np. czajniki oraz zużyte tonery.

Według MK wytwórca odpadów komunalnych jest zwolniony z rejestracji w BDO.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA