Reklama

Dom z własnym zasilaniem

Nowy właściciel tego domu nigdy nie będzie musiał się martwic o rachunki za prąd. Nawet, jeśli zapomni zgasić świateł wyjeżdżając na wakacje.

Aktualizacja: 12.06.2017 19:36 Publikacja: 12.06.2017 18:41

Dom z własnym zasilaniem

Foto: materiały prasowe

Historyczny dom, wspominany już w Domesday Book, wczesnośredniowiecznego katastru z 1086 roku, ma bowiem własne zasilanie w postaci turbiny wodnej. Turbina nadal działa.

Ludford Mill, zbudowany nad brzegiem rzeki Teme koło miasta Ludlow w Shropshire, jest do kupienia za 1,1 mln funtów (około 5,2 mln złotych).

Poza tanim prądem dom ma do zaoferowania także przepiękny widok na rzekę.

Obecni właściciele kupili dawny młyn wodny w stanie kompletnej ruiny po pożarze i przeprowadzili gruntowny remont, zachowując jednak starą turbinę. Dzięki temu mają tani, własny prąd. Obecny budynek powstał w XVI wieku z XVII-wieczną dobudówką, na miejscu jeszcze starszej budowli z czasów Wilhelma Zdobywcy.

Zanim stał się eleganckim domem młyn pełnił tradycyjne funkcje. Służył okolicznym chłopom do mielenia ziarna a potem był używany do przemysłowego spilśniania wełny. Na końcu wykorzystywano go, jako papiernię.

Reklama
Reklama

Teraz w budynku znajdują się obszerne pomieszczenia mieszkalne: kuchnia z pokojem śniadaniowym, jadalnia, salon, cztery sypialnie i dwie łazienki. Dom otacza zadbany ogród o powierzchni ponad 5 tys. metrów kwadratowych. Z ogrodu widać warowny, normański zamek Ludlow i wczesnośredniowieczny, gotycki kościół St. Laurence.

Turbina zasilająca dom wytwarza rocznie około 175 tys. kWh, co oznacza, ze może zaopatrywać w prąd 58 okolicznych gospodarstw. Na domu można więc nieźle zarobić.

Nieruchomości
Deweloperzy podsumowują sprzedaż mieszkań w IV kwartale i całym 2025 roku
Nieruchomości
Rynek mieszkań rośnie. Kto ma powody do radości
Nieruchomości
Społecznicy chcą zablokować zburzenie kultowego biurowca Intraco
Nieruchomości
Oferta mieszkań z drugiej ręki zmalała. Co z cenami?
Nieruchomości
Deklaracje na podatek od nieruchomości za 2026 rok. Co po nowelizacji, czyli rewolucji?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama