fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

XXX lat polskiej przedsiębiorczości

Eksport umocnił polską gospodarkę

Najnowszy model Volkswagena Grand California jest produkowany wyłącznie w Polsce
materiały prasowe
Na korzyść zmieniła się struktura. Znacząco zmalał udział surowców, za granicę wysyłamy coraz więcej produktów przetworzonych.

W 2018 r. wartość polskiego eksportu sięgnęła 221 mld euro. To kolejny rekord i blisko dwa razy lepszy wynik w porównaniu z osiągniętym dziesięć lat wcześniej. Gdyby sięgnąć do pierwszego roku po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, wzrost eksportu okazuje się przeszło trzykrotny.

– Gospodarcza ekspansja zagraniczna to jedno z największych osiągnięć Polski od upadku komunizmu – stwierdzał opracowany przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton raport „Zagraniczna ekspansja polskich firm. Dokonania, ambicje, perspektywy", opublikowany dwa lata temu. Przez 25 lat wartość eksportu wzrosła dwudziestokrotnie. Na korzyść zmieniła się także jego struktura: znacząco zmalał udział surowców – do jednej czwartej poprzedniego poziomu, zwiększył się natomiast udział produktów przetworzonych. – Do 1989 r. polskie państwo skutecznie temperowało zapędy każdego obywatela, który miał w sobie choć trochę zapału do przedsiębiorczości i zdobywania nowych rynków. Dopiero ustawa Wilczka, Okrągły Stół i plan Balcerowicza zdjęły ten kaganiec i sprawiły, że Polacy mogli zostać przedsiębiorcami – podkreślał Tomasz Wróblewski, partner zarządzający Grand Thornton w Polsce.

Unijny przełom

Znacząco zwiększyła się otwartość polskiej gospodarki mierzona stosunkiem wartości eksportu do PKB. Z raportu globalnej firmy doradczej EY „Polskie przedsiębiorstwa wczoraj i dziś, Źródła sukcesu i nowe wyzwania" z 2017 r. wynika, że od 2002 r. wzrosła ona z blisko 29 proc. do przeszło 52 proc. Towarzyszył temu przeszło trzykrotny wzrost wielkości zagranicznej sprzedaży towarów i usług pochodzących z Polski. Tylko kilka krajów regionu Europy Środkowo-Wschodniej odnotowało zbliżoną skalę wzrostu eksportu.

Autorzy raportu podkreślają, że nasz eksport okazał się bardziej odporny na zaburzenia zewnętrzne niż w przypadku producentów z wielu innych krajów. Szczególnie widoczne to było w okresie globalnego kryzysu gospodarczego, kiedy spadek polskiego eksportu był relatywnie niewielki w porównaniu nie tylko z nowymi państwami członkowskimi UE, ale również krajami naszego regionu.

Korzystnym zjawiskiem była także poprawa bilansu handlowego: jeśli wcześniej nadwyżka występowała w handlu usługami, to w ostatnich kilku latach udało się osiągnąć nadwyżkę w wymianie towarowej.

Przełomem dla polskich eksporterów było wejście Polski do UE. Według danych Banku Światowego w ciągu dekady od przystąpienia do Wspólnoty udział zagranicznej sprzedaży polskich towarów w relacji do światowego eksportu zwiększył się o 0,5 pkt proc. Akcesja spowodowała wzrost kosztów produkcji m.in. ze względu na konieczność dostosowania się do nowych standardów i nowe wymagania jakościowe. Ale pozwoliła na zwiększenie łącznej wielkości sprzedaży poprzez otwarcie się na polskich producentów zagranicznych rynków bez barier celnych.

Niepotrzebne obawy

Według EY struktura rodzajowa polskiego eksportu pozostawała dość stabilna, choć zmieniała się skala obrotu w poszczególnych grupach towarowych. Dotyczyło to m.in. urządzeń biurowych, optycznych i produktów żywnościowych.

Eksporterzy żywności początkowo bali się połączenia rynku polskiego z europejskim. Pytano, czy rozdrobnione i zacofane polskie rolnictwo oraz będący w fazie modernizacji przemysł przetwórczy sprostają konkurencji ze strony produktów innych krajów. Okazało się jednak, że polski eksport produktów przemysłu rolno-spożywczego systematycznie rósł.

W pierwszej połowie obecnej dekady dużym zagrożeniem dla wyników sektora stało się jednak rosyjskie embargo. W jego wyniku eksport produktów rolno-spożywczych do Federacji Rosyjskiej spadł o ok. 30 proc., na rynek Ukrainy – o ok. 20 proc., a na Białoruś – o kilka procent. Rosyjskie sankcje uderzyły także w polskie jabłka i kapustę. Był to spory problem, bo Rosjanie kupowali połowę eksportowanej przez nas kapusty oraz niemal dwie trzecie trafiających za granicę jabłek.

Jednak mimo problemów na rynkach wschodnich, cała zagraniczna sprzedaż żywności zwiększyła się, co było efektem reorientacji. W I połowie 2014 r. saldo obrotów z Rosją i Ukrainą realizowanych przez polskich eksporterów za pośrednictwem Akcenty (instytucji płatniczej obsługującej transakcje walutowe w handlu zagranicznym) spadło w porównaniu z analogicznym okresem w poprzednim roku o 11 proc., to jednocześnie wzrosło o ponad 10 proc. w przypadku krajów Unii Europejskiej. Akcenta potwierdziła także spory wzrost obrotów z krajami, z którymi jej klienci wcześniej nie współpracowali.

Dzięki transformacji jedną z eksportowych potęg polskiej gospodarki stała się motoryzacja. Jeszcze do początku lat 90. jej wizytówką były wysyłane za granicę samochody Fiat 125p, a potem Polonezy. W końcu lat 90. rozpoczęła się nowa era: w Gliwicach ruszyła produkcja Opla Astry. W końcu minionej dekady rekordowy eksport notował zakład Fiata w Tychach, który w 2007 r. dołączył do prestiżowego grona przedsiębiorstw „World Class Manufacturing", posiadających najlepsze metody zarządzania produkcją. W 2008 r. wyprodukowano w Tychach prawie 493 tys. samochodów, a w rok później – ok. 606 tys.

Nie auta, ale części

Jednak największy udział w eksporcie motoryzacyjnym zdobyły części i komponenty do produkcji samochodów. Było to możliwe dzięki inwestycjom zagranicznych koncernów w budowę zakładów na terenie Polski. W 2017 r. polskie dostawy dla zagranicznych fabryk samochodów przekroczyły 11,2 mld euro –przeszło jedną dziesiątą więcej niż rok wcześniej. W rezultacie na części i akcesoria przypadło 44,6 proc. całego motoryzacyjnego eksportu. W roku 2018 cała zagraniczna sprzedaż branży warta była 25,95 mld euro. Warto dodać, że eksport polskiej motoryzacji rośnie nieprzerwanie od 2013 r.

Specjalnością eksportową stały się także produkowane w Polsce maszyny, a istotnym segmentem tego eksportu – maszyny dla rolnictwa. Według danych rządowego Portalu Promocji Eksportu Polska stała się w tej branży 13. eksporterem w świecie. Jeszcze większego znaczenia w eksporcie przemysłu maszynowego nabrały maszyny i urządzenia dla górnictwa, a firmy jak Famur czy Kopex stały się rynkowymi potentatami. Wzrosło także znaczenie eksportu maszyn sterowanych numerycznie (CNC).

Z raportu Banku Światowego „Mapa Drogowa Rozwoju Rynków i Technologii: Precyzyjna Obróbka Materiałów w Polsce" wynika, że ten sektor ma duży potencjał wzrostu, dzięki inwestowaniu w badania i rozwój oraz wprowadzanie innowacji.

W najbliższych latach za zdecydowaną większość polskiego eksportu będą – podobnie jak obecnie – odpowiadać firmy z przeważającym udziałem kapitału zagranicznego. Według Konfederacji Lewiatan są one stabilizatorem polskiej gospodarki.

Ale na dobre wyniki eksportu w coraz większym stopniu mają wpływać także polscy przedsiębiorcy. EY podkreślała w raporcie, że w latach 2011–2016 krajowe przedsiębiorstwa prywatne zwiększały eksport w tempie nieco szybszym niż firmy zagraniczne.

Dla utrzymania wysokiego tempa wzrostu eksportu konieczna jest większa dywersyfikacja rynków zbytu. Zwłaszcza ekspansja poza Europę wydaje się konieczna, bo jej rynki, choć uznawane za przewidywalne i bezpieczne, stają się coraz bardziej zatłoczone. Obecność w wielu krajach dałaby polskim firmom nie tylko korzyści rozwojowe i finansowe: zmniejsza ryzyko, jeśli na jednym z rynków dojdzie do niekorzystnych zmian. Ocenia się, że do wyjątkowo perspektywicznych należą rynki wschodzące, m.in. ze względu na szybko rosnącą chłonność, znaczny wzrost popytu konsumpcyjnego, rozbudowane programy infrastrukturalne. Władze takich krajów są często nastawione na przyciąganie partnerów gospodarczych z zagranicy. Rejony te są jednak znacznie słabiej rozpoznane przez polskie firmy, których przygniatająca większość woli koncentrować się na współpracy z partnerami bliskimi geograficznie.

Atrakcyjne są także dalekie rynki rozwinięte, zwłaszcza USA. Jak podaje Akcenta, w ciągu ostatnich dziesięciu lat wartość sprzedaży polskich towarów na rynku amerykańskim wzrosła blisko 4,5-krotnie. Obecnie jest to już ósmy najważniejszy rynek zbytu dla polskich eksporterów, a wartość wysyłanych tam towarów (26,2 mld zł w 2018 r.) jest już zbliżona do wartości eksportu do Rosji (28,8 mld zł).

Według Akcenty potencjał wzrostu polskiej ekspansji w Ameryce jest jeszcze spory, co widać po dynamice wzrostu sprzedaży: wśród dziesięciu najważniejszych dla Polski rynków USA zajęły pod tym względem pierwsze miejsce z przyrostem rzędu 12 proc. rok do roku.

Bliżej do Japonii

Dzięki sfinalizowanej w tym roku umowie o wolnym handlu pomiędzy UE a Japonią, rosną szanse na ekspansję polskich firm na rynek japoński. Znikną m.in. cła na towary rolno-spożywcze.

Według East Analytics Japonia ze względu na ukształtowanie geograficzne i wielkość populacji jest zależna od dostaw produktów żywnościowych. Kluczowe będzie jednak zbudowanie tam marki naszego kraju jako wytwórcy wysokiej jakości i konkurencyjnych cenowo wyrobów. Według Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii to właśnie jej brak oraz słabe przygotowanie firm polskich do ekspansji na tym rynku są przeszkodami w zwiększaniu eksportu. A jeszcze większymi – nieznajomość Polski i jej produktów zarówno wśród konsumentów, jak i przedstawicieli japońskiego biznesu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA