fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Radosław Włoszek, prezes Kraków Airport: CPK jest szansą dla lotniska Balice

materiały prasowe
Porty regionalne będą się rozwijać równolegle z Centralnym Portem Komunikacyjnym. I wygrają na tym – uważa Radosław Włoszek, prezes Kraków Airport.

Czy porty regionalne bardzo ucierpią z powodu ewentualnego uruchomienia centralnego lotniska?

Przeciwnie, CPK jest szansą dla naszego lotniska i całej polskiej awiacji. Kraków jest pierwszym portem regionalnym, który ma zatwierdzony plan generalny już po decyzji o budowie CPK. To strategia, która wyznacza kierunek naszego rozwoju na co najmniej dwie dekady. Zakłada miliard złotych na inwestycje w infrastrukturę lotniska, które będzie w tej perspektywie czasowej obsługiwało co najmniej 12 mln pasażerów rocznie, czyli dwa razy więcej niż obecnie. To realne założenia, Kraków jest jednym z bardziej atrakcyjnych centrów biznesowych, outsourcingowych w tej części Europy – przyciąga biznes. Kraków i Małopolska są jedną z najlepszych marek turystycznych na świecie, a turystyka i biznes nie funkcjonują bez lotniska.

Uważa pan, że megalotnisko nie zabierze wam pasażerów?

To przecież ma być hub. Inna jest rola hubu, inna portu regionalnego, który operuje głównie na połączeniach point-to-point. Hub wykorzystuje cały potencjał ruchu dolotowego i przesiadkowego. A będzie to nie tylko hub dla Polski, ale może stać się portem centralnym dla środkowowschodniej Europy. Porty regionalne będą się rozwijać równolegle z hubem. I wygrają na tym, w ich otoczeniu zachodzi już reakcja łańcuchowa, czyli rozwój infrastruktury i otoczenia wokół lotniska pod wpływem rozwoju samego lotniska. A to jest impulsem rozwojowym dla całego regionu. Już w tej chwili widzimy to po ilości miejsc pracy na krakowskim lotnisku – zatrudniamy w części cywilnej i wojskowej 5 tys. osób, a pośrednio w regionie generujemy 50 tys. miejsc pracy.

W jaki sposób chcecie osiągnąć ten dwukrotny wzrost liczby pasażerów?

Ten wzrost jest niejako „zaprogramowany" w europejskich i polskich prognozach dotyczących ruchu lotniczego. Nasz szeroki plan inwestycyjny to odpowiedź na te prognozy. Patrzymy nie tylko na to, co się będzie działo jutro, pojutrze, lecz również za 20 lat. Z tej perspektywy najważniejszą inwestycją jest nowa droga startowa. Poza tym rozbudowa płaszczyzn postojowych, rozbudowa terminalu, modernizacja terminalu cargo. Nie mniej ważna jest także współpraca i współdziałanie z samorządami, aby infrastruktura wokół lotniska także się rozwijała, co pozwoliłoby nam zaobserwować rozwojowy efekt synergii lotniska i jego otoczenia.

Ale tymi pomysłami narażacie się okolicznym gminom. Spory z nimi stały się już bardzo głośne.

Zdajemy sobie sprawę z oddziaływania lotniska na jego najbliższe otoczenie, ale niezbędne jest też zrozumienie ze strony samorządów, że krakowskie lotnisko to fundament rozwoju całego regionu. Współdziałamy z samorządami Krakowa, Małopolski czy okolicznych gmin. Także z GDDKiA z racji bliskości autostrady A4 czy PKP. Od kiedy została ogłoszona decyzja o budowie nowej drogi startowej, przeprowadziliśmy kilkadziesiąt otwartych spotkań z mieszkańcami otaczających nas gmin i przedstawicielami samorządów, a także szereg konsultacji międzyinstytucjonalnych, np. z wojskiem.

Jednak gminy ciągle protestują, w tym Zabierzów, który jest waszym udziałowcem.

Udziałowcem na poziomie 0,04 proc. Ma swojego reprezentanta w radzie nadzorczej. Ma dostęp do wszystkich informacji. Zdajemy sobie sprawę, że musimy szukać konstruktywnych rozwiązań z udziałem wszystkich. Warto też pamiętać, że lotnisko cywilne jest współużytkowane z lotniskiem wojskowym. Jego sprawne funkcjonowanie to także kwestia gwarancji obronności państwa. Trzeba wspomnieć, że 8 Baza Transportowa w Balicach jest przeznaczona do zabezpieczenia i realizacji lotów wszystkich Rodzajów Sił Zbrojnych.

Czy może wam grozić scenariusz z Modlina, czyli długotrwały paraliż decyzji inwestycyjnych?

Nie, nie ma takiego ryzyka z punktu widzenia ładu korporacyjnego. U nas nie ma wymogu jednomyślności wspólników, niemniej stanowiska każdego z nich są przedmiotem dyskusji. Ostateczne decyzje podejmowane są jednak większością głosów. Pytanie, czy Zabierzów prowadzi konstruktywny dialog z lotniskiem? Niech czytelnik sam sobie odpowie na to pytanie, mając na uwadze okoliczność, iż od wielu lat możemy liczyć na pełne współdziałanie pozostałych udziałowców – PPL, województwa małopolskiego i Krakowa przy kształtowaniu rozwoju spółki. W przypadku Zabierzowa obserwujemy postawę kontestacji priorytetowej inwestycji niezbędnej do realizacji strategii rozwoju lotniska zapisanych w planie generalnym.

Nie chcą nowego pasa startowego. Ale po co Balicom ten pas?

Nie możemy wyremontować obecnego pasa startowego bez wielomiesięcznego zamykania całego lotniska. Pomijając na chwilę aspekt militarno-obronny i bezpieczeństwa, byłaby to katastrofa dla firmy i dla Małopolski. Spadłby ruch turystyczny, zwłaszcza zagraniczny. Dla przypomnienia w 2018 r. turyści odwiedzający Małopolskę wydali tutaj prawie 14 miliardów złotych. Między innymi dlatego została podjęta trudna, racjonalna decyzja o budowie nowego pasa. Teraz czekamy na decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Kielcach w sprawie tej inwestycji.

Dlaczego nie można przeprowadzić remontu bez wyłączania pasa?

Zabierzów twierdzi, że nie trzeba wyłączać, posługując się przykładami remontów przeprowadzonych w Gdańsku czy Wilnie. Tylko trzeba pamiętać, że specyfika każdego lotniska jest inna i inny jest zakres niezbędnych prac. My ze względów technicznych i prawnych musielibyśmy przeprowadzić właściwie całkowitą rekonstrukcję pasa – wybudować go na nowo. Taka inwestycja trwa wiele miesięcy, a może nawet rok. Trasy startów i lądowań na nowym pasie będą odchylone o parę stopni od dotychczasowego nalotu. Nie można na rok zamknąć lotniska, także ze względu na wymogi wojska. Część cywilna może stosować np. nocne przerwy w ruchu, wojskowa już nie. Proszę także zwrócić uwagę na fakt, że zamknięcie portu lotniczego na okres roku niesie za sobą ekonomiczne obciążenia i prawdopodobną utratę miejsc pracy. Pamiętajmy też, że obszar oddziaływania lotniska obejmuje 15 mln potencjalnych pasażerów, którzy dzisiaj nie wyobrażają sobie funkcjonowania bez lotniska.

Chcecie być portem dla przewoźników regularnych czy low-costów?

Ten podział staje się coraz bardziej dynamiczny. W liniach lowcostowych mamy tendencje, nazwijmy to, biznesowe, a w regularnych odwrotnie. I zamierzamy tę sytuację wykorzystywać. Kraków ma też wyjątkowy potencjał rozwojowy, czego przykładem jest powrót w 2017 r., po wielu lat nieobecności połączenia LOT do Chicago. Już w tym roku do Chicago będzie można latać trzy razy w tygodniu.

Z zyskiem?

Cele, jakie wyznaczają nam właściciele w zakresie polityki finansowej, są realizowane. Mówi się, że lotnisko jest opłacalne kiedy ma 1 mln pasażerów. My mieliśmy ich w 2018 r. blisko 7 mln.

CV

Radosław Włoszek prezesem Kraków Airport jest od 2016 r. Od 2017 roku wiceprezes Związku Regionalnych Portów Lotniczych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz studiów podyplomowych na AGH w Krakowie i na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA