fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynagrodzenia

Jak zrobić karierę w finansach przyszłości

Adobe Stock
Nie tylko w globalnych centrach usług finansowych i w fintechach przybywa dobrze płatnych miejsc pracy. Również w przechodzących proces transformacji bankach nie brakuje rozwojowych działów i stanowisk.

To w centrach usług wspólnych (SSC) międzynarodowych banków oraz instytucji finansowych i ubezpieczeniowych finansiści mieli w minionym roku największe szanse zarówno na oferty pracy, jak i podwyżki. To również tam proponowane kandydatom stawki notowały największy, dwucyfrowy wzrost, jak wynika z raportu płacowego firmy rekrutacyjnej Goldman Recruitment, który będzie opublikowany w środę. Ten wzrost jest efektem szybkiego rozwoju sektora nowoczesnych usług dla biznesu, który pod koniec ubiegłego roku zatrudniał ok. 250 tys. osób, z czego 14 proc. (czyli ok. 35 tys. specjalistów i menedżerów ) pracowało w centrach SSC firm finansowych i ubezpieczeniowych.

Globalne możliwości

Wojciech Wójtowicz, szef pionu Bankowości i Ubezpieczeń w Goldman Recruitment, zwraca uwagę, że globalny sektor usług finansowych, w tym zwiększające zatrudnienie centra SSC największych międzynarodowych banków (m.in. JP Morgan, Standard Charter, Goldman Sachs, Credit Suisse, UBS, BNY) oraz fintechy stały się silnym konkurentem bankowości pod względem pozyskiwania nowych talentów. To ich rozwój sprawił, że pomimo cięć zatrudnienia w bankach w ubiegłym roku liczba ofert pracy dla specjalistów od finansów wzrosła na portalu Pracuj.pl o prawie 6 proc., do 78 tys.

Sektor nowoczesnych usług finansowych całkiem dobrze wynagradza też pracowników. Według Piotra Knapika, menedżera w Goldman Recruitment, średni wzrost wynagrodzeń w centrach usług wyniósł w zeszłym roku 5 proc., a największe podwyżki (sięgające nawet 15 proc.) dotyczyły obszarów związanych z podatkami oraz funkcji wymagających znajomości francuskiego i niemieckiego. Według raportu menedżerom procesów finansowych proponowano przeciętnie 18,5–23,5 tys. zł. brutto miesięcznie, zaś najlepsze oferty sięgały 25 tys. zł (plus 10–15 proc. bonusu).

Liderzy zespołów mogli liczyć na 11,5–13,5 tys. zł przy najwyższych stawkach rzędu 15 tys. zł. – Siłą oferty międzynarodowych banków są perspektywy rozwoju i udziału w ciekawych projektach o skali globalnej – podkreśla Wójtowicz, dodając, że globalni liderzy w obszarze bankowości obok działalności typowo operacyjnej coraz częściej otwierają w Polsce swoje centra kompetencyjne, stawiając na innowacyjność i ulepszając dotychczasowe procesy.

O ile centra usług systematycznie zwiększają liczbę pracowników, o tyle w tradycyjnej bankowości, przechodzącej teraz procesy konsolidacji i transformacji cyfrowej, zatrudnienie spada. A wraz z nim także stawki w ofertach pracy, co wskazują eksperci Goldman Recruitment na podstawie przeprowadzonych w ubiegłym roku rekrutacji, a także rozmów z kandydatami do pracy. Jak wyjaśnia Wojciech Wójtowicz, ubiegłoroczne fuzje banków niosą za sobą redukcje zatrudnienia obejmujące głównie pracowników oddziałów, operacji oraz wsparcia w centralach. Zmniejsza się też liczba wakatów menedżerskich, tym bardziej że banki spłaszczają strukturę organizacyjną i odchodzą od hierarchiczności.

– W ostatnim badaniu wynagrodzeń w tej grupie zauważyliśmy zahamowanie wzrostu wynagrodzeń, a w niektórych przypadkach mały, ale jednak spadek poziomu płac, w przedziale 3–5 proc. – dodaje Wójtowicz. Zaznacza jednocześnie, że na brak ofert pracy w bankowości nie powinni narzekać specjaliści z obszaru IT i nowych technologii oraz ryzyka kredytowego, rynkowego, operacyjnego. – Bardzo dynamicznie rozwijają się również obszary przeciwdziałania cyberatakom, analizy i wizualizacji danych, metod statystycznych; pracownicy z takimi kompetencjami mogą liczyć na atrakcyjne oferty i warunki finansowe – zaznacza Wójtowicz.

Cenni spece od ryzyka

Według danych Goldman Recruitment na najwyższe wynagrodzenia w bankach mogli w minionym roku liczyć (poza zarządami) specjaliści i menedżerowie w działach ryzyka oraz bankowości korporacyjnej (nadal mogą, bo obecne stawki są podobne).

Przeciętne wynagrodzenie oferowane dyrektorom sprzedaży corporate banking wynosiło 29 tys. zł, ale zdarzały się też oferty pracy na tym stanowisku (w dużych bankach) za prawie jedną trzecią więcej (38 tys. zł ), a do tego dochodził sięgający 15–40 proc. pensji roczny bonus. W cenie byli też doradcy korporacyjnego klienta, szczególnie ci obsługujący duże firmy.

Mediana proponowanych na tym stanowisku zarobków to 14,5 tys. zł miesięcznie brutto plus 15–30-proc. bonus, a najlepsze oferty sięgały 19 tys. zł. Na niespełna połowę tej kwoty mogli liczyć najlepsi doradcy klientów z sektora MSP, których przeciętne zarobki wynosiły 7,7 tys. zł brutto, o 3 proc. więcej niż rok wcześniej. Wyżej banki wyceniały analityków ds. ryzyka kredytowego, którym oferowano 9–10 tys. zł miesięcznie brutto, choć były też oferty pracy za 12–13,5 tys. zł brutto, nie licząc premii (do 15 proc.) Największe, 20-proc. bonusy, a także pensje proponowano dyrektorom ds. ryzyka; ich mediana płac wynosiła 24–27 tys. zł brutto miesięcznie, a maksymalne stawki sięgały 33 tys. zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA