fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynagrodzenia

UE chce decydować o płacach minimalnych

Adobe Stock
Bruksela chce uregulować zasady ustalania płacy minimalnej w całej wspólnocie. Nie będzie to łatwe zadanie: już dziś można przewidzieć, że część państw może być przeciwna takiemu ujednoliceniu.

Komisja Europejska ogłosiła konsultacje dotyczące wynagrodzenia minimalnego. Ma to być jeden z priorytetów nowej ekipy w Brukseli: chęć pokazania, że zmieniająca się gospodarka nie doprowadzi do pogorszenia się norm socjalnych.

– Nie możemy zostawić w tyle żadnego państwa członkowskiego, żadnego regionu, żadnego człowieka. Musimy nadal dążyć do zapewnienia najwyższych norm na rynkach pracy, tak aby wszyscy Europejczycy mogli żyć w godności i spełniać swoje ambicje – powiedział Nicolas Schmit, komisarz UE ds. pracy i praw socjalnych.

Na razie Komisja chce poznać opinie pracodawców, związków zawodowych i władz publicznych na ten temat. Już dziś jednak podnoszą się wątpliwości, czy europejskiej gospodarce w ogóle potrzebna jest ingerencja Brukseli w tej sprawie.

Domena rządów

– Trudno mi komentować, bo Komisja nie przedstawiła na razie żadnych szczegółów. Ale trzeba pamiętać, że nie ma unijnych kompetencji w zakresie ustalania płac. To jest domena państw członkowskich – mówi „Rzeczpospolitej" Elżbieta Rafalska, była minister pracy, obecnie eurodeputowana PiS.

KE zastrzega, że nie zamierza proponować jednej płacy minimalnej, a jedynie zapewnić, by „wszystkie systemy były odpowiednie, obejmowały wszystkich pracowników, przewidywały szczegółowe konsultacje z partnerami społecznymi oraz stosowny mechanizm aktualizacji". Jednak nawet taka subtelna ingerencja może być problemem, różne kraje mają bowiem różne metody ustalania płacy minimalnej – począwszy od państw skandynawskich, gdzie w ogóle nie ma ustawy w tej sprawie, a tempo wzrostu wynagrodzenia jest corocznie ustalane w ramach układów zbiorowych.

Nic zatem dziwnego, że Dania chce zapewnienia, że propozycja Komisji w ogóle takich państw nie obejmie. Unijny komisarz miał jej obiecać, że tak będzie, ale Kopenhaga z uwagą będzie przyglądać się pracom w KE.

– Diabeł tkwi w szczegółach i jestem cały czas zaniepokojony, że nasz dobrze funkcjonujący model może zostać podważony – oświadczył Peter Hummelgaard, duński minister pracy.

Wątpliwości podnoszą też kraje, które mają płacę minimalną, nie widzą jednak potrzeby unijnej ingerencji. – W Polsce mamy to dobrze uregulowane: są konsultacje, odbywa się to wieloetapowo. W rożnych krajach są różne procedury, nie wiem, czy możliwe będzie znalezienie wspólnego mianownika. I nie wiem, czy będzie potrzebne – powątpiewa Rafalska.

60 proc. mediany

W Polsce ustawa mówi o zasadach i kryteriach ustalania płacy minimalnej, nie precyzuje jednak jej poziomu. W tym roku ma ona wynosić 2600 zł, czyli blisko 50 proc. spodziewanego przeciętnego wynagrodzenia. Dla osób niezatrudnionych na etacie jest też minimalna stawka godzinowa, obecnie w wysokości 17 zł.

Jedną z propozycji rozważanych w dyskusji o płacy minimalnej jest ustalenie jej poziomu na 60 proc. krajowej mediany. Mediana to wartość środkowa, czyli poniżej niej znajduje się jedna połowa zarabiających, a powyżej – druga połowa. Wartość ta używana jest w statystyce jako próg ubóstwa. Jednak w państwach UE tylko Wielka Brytania ma zapisaną tę wielkość jako docelową. Inne kraje mają różne systemy, w których raczej nie mówi się o konkretnych wartościach, ale o konieczności uwzględnienia różnych czynników i zasad negocjowania.

Efekt końcowy jest różny: gdy za odniesienie przyjąć medianę, to najwyższą płacę minimalną mają: Francja, Słowenia, Portugalia, Rumunia, Litwa, Luksemburg i Polska.

Według danych unijnej agencji Eurofound odsetek zatrudnionych, którzy dostają płacę minimalną, jest najwyższy w Polsce, Wielkiej Brytanii, Luksemburgu, Portugalii i Niemczech i wynosi ponad 10 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA