fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynagrodzenia

Duży koszt skokowego wzrostu płacy minimalnej

Adobe Stock
200 tys. utraconych miejsc pracy – taki będzie koszt podwyższania płacy minimalnej w tempie proponowanym przez PiS.

Podwyższenie płacy minimalnej do 4000 zł brutto w 2024 r., jak zapowiedziało podczas kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość, sprawiłoby, że w sektorze przedsiębiorstw pracowałoby o 200 tys. osób mniej niż w scenariuszu, w którym płaca minimalna rosłaby w tegorocznym tempie – oszacowali ekonomiści z Credit Agricole Bank Polska w opublikowanym w poniedziałek raporcie. 

Czytaj także:  Moody’s: Nowy rząd zaszkodzi konkurencyjności Polski 

Zatrudnienie w tym sektorze, obejmującym firmy z co najmniej dziesięcioma pracownikami, wynosi dziś 6,4 mln osób, a jego wzrost systematycznie hamuje. We wrześniu zwiększyło się o 2,6 proc. rok do roku.

Płaca minimalna w tym roku wynosi 2250 zł, czyli o 7,1 proc. więcej niż rok temu. Gdyby minimalne wynagrodzenie było podwyższane w takim tempie w kolejnych pięciu latach, w 2024 r. sięgnęłoby 3177 zł brutto. Jakub Borowski i jego współpracownicy przewidują, że wynosiłoby wówczas 46 proc. przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, w porównaniu z 43,5 proc. obecnie. Wzrost tego ostatniego, który obecnie utrzymuje się w okolicy 7 proc. rocznie, prawdopodobnie bowiem będzie hamował do niespełna 5 proc. za pięć lat.

Realizacja zapowiedzi PiS, w tym podwyższenie płacy minimalnej do 2600 zł już w 2020 r., w ocenie ekonomistów z Credit Agricole podwyższyłaby tempo wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w latach 2020–2021 o ok. 1 pkt proc., a w kolejnych latach o maksymalnie 0,5 pkt proc. Mimo to za pięć lat płaca minimalna wynosiłaby już ponad 56 proc. średniej. A to negatywnie wpływałoby na opłacalność zatrudniania najmniej wykwalifikowanych pracowników. Stąd zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw byłoby w 2024 r. o 200 tys. osób (3,5 proc.) mniejsze niż w razie bardziej umiarkowanego podwyższania płacy minimalnej. 

Czy to oznaczałoby zwolnienia pracowników? Niekoniecznie. Wyliczenia ekonomistów z Credit Agricole sugerują, że podwyższanie płacy minimalnej w tempie proponowanym przez PiS obniżyłoby roczną dynamikę zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw o 1-1,1 pkt proc. w latach 2020-2021 i o 0,6-0,4 pkt proc. w kolejnych trzech latach w porównaniu do scenariusza, w którym płaca minimalna rosłaby w tegorocznym tempie. Gdyby popyt na pracowników w sektorze przedsiębiorstw nadal się w tym okresie zwiększał, realizacja planu PiS spowodowałaby jedynie wolniejsze tempo tworzenia nowych miejsc pracy, a nie ich ubytek. Z drugiej strony, ten popyt coraz wyraźniej słabnie.

Czytaj także: Firmy ze wschodu też boją się podwyżki płacy minimalnej. „To byłaby katastrofa” 

Na pierwszy rzut oka zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wciąż zwiększa się w przyzwoitym tempie. Średnio od początku br. rosło o 2,8 proc. rok do roku, w porównaniu do 3,5 proc. w 2018 r. i 4,5 proc. rok wcześniej. Jest to jednak w dużej mierze iluzja spowodowana doroczną rewizją próby przedsiębiorstw. W styczniu GUS dodaje do niej te firmy, w których zatrudnienie w poprzednim roku przekroczyło dziewięć osób. To powoduje skokowy wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, który wpływa na dynamikę zatrudnienia w ujęciu rok do roku. Od stycznia do września liczba pracujących w tym sektorze zwiększyła się jednak tylko o 18 tys., w porównaniu do 38 tys. w takim samym okresie 2018 r. i 70 tys. w 2017 r.

Część komentatorów uspokaja, że wyniki wyborów parlamentarnych zmniejszają ryzyko realizacji tej zapowiedzi PiS. – Podwyżki płacy minimalnej w największym stopniu uderzyłyby w mikrofirmy, a z tego kręgu rekrutuje się duża część elektoratu. Niektórzy politycy PiS sądzą, że ta propozycja odebrała im głosy części wyborców – powiedział w minionym tygodniu na antenie Parkiet TV Andrzej Halesiak, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA