fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynagrodzenia

Ile zarabiają gwiazdy „Gry o tron”? Sophie Turner z niższą pensją niż Kit Harington

Sophie Turner
Flickr, fot. Suzi Pratt
Fanów „Gry o tron” zaskoczyła niedawno informacja o tym, że Sophie Turner zarobiła mniej niż Kit Harington, mimo iż w serialu grają rodzeństwo. Aktorka odniosła się do nierówności zarobków w ostatnim wywiadzie.

Brytyjscy aktorzy Sophie Turner (23) i Kit Harington (32) na planie popularnego serialu „Gra o tron” wcielają się w rodzeństwo (jak się później okazało cioteczne) z domu Starków. I choć zarówno Sansa Stark, jak i Jon Snow, odegrali ważne role w fabule i dożyli do ostatniego sezonu (co dla bohaterów „Gry o tron” jest już dużym sukcesem), to przez większość sezonów ich drogi się nie splatały i każde musiało uporać się z innymi wyzwaniami na swojej drodze. 

Media obiegły ostatnio informacje o zarobkach gwiazd tej kultowej produkcji i widzów zaskoczyła wiadomość o tym, że Sophie Turner zarobiła mniej niż jej serialowy brat. Okazało się, że najlepiej zarabiającymi aktorami są Kit Harington, Emilia Clarke (gra Daenerys Targaryen), Lena Headey (Cersei Lannister), Peter Dinklage (Tyrion Lannister) i Nikolaj Coster-Waldau (Jaime Lannister). Cała piątka zarobiła ponad milion dolarów za każdy odcinek ósmego sezonu „Gry o tron”. Wynagrodzenia reszty aktorów nie zostały ujawnione, wiadomo jednak, że były niższe.

Czytaj także: Wyciekł opis pierwszego odcinka 8. sezonu "Gry o tron" 

Sophie Turner odniosła się do tej różnicy w zarobkach i sytuacji kobiet w branży filmowej w swoim ostatnim wywiadzie dla miesięcznika Harper’s Bazaar. Wyjaśniła, że w tym wypadku różnica jest zrozumiała, a o dyskryminacji płciowej nie było mowy.

- Kit dostał więcej pieniędzy ode mnie, ale miał większy udział w fabule. A w ostatnim sezonie dopiero miał zwariowany maraton, z 70 nocnych scen, a ja nie miałam aż tylu. Ja mu na to: „Wiesz co… zatrzymaj sobie te pieniądze” – wspomina Turner.

Aktorka jest aktywistką działającą na rzecz równości i zwolenniczką ruchu #MeToo. W wywiadzie podkreśliła, że branża zmienia się ostatnio na lepsze i coraz więcej kobiet uczestniczy przy produkcji filmów i seriali w różnych wymiarach – jako kamerzystki, producentki, reżyserki – co jej zdaniem jest „ekscytujące”. Ważne jest również to, że coraz więcej ludzi zwraca uwagę na problem nierówności wynagrodzeń w branży i chce o tym rozmawiać.

Czytaj także: Gwiazda serialu „Gra o tron” twarzą L'Oreal. Reklamę nakręcono w Warszawie 

Ona sama, jak przyznała, przy podpisywaniu kontraktów zawsze prosi o tzw. Inclusion Rider, czyli dodatkową klauzulę mającą zagwarantować, że na planie filmowym panuje równość w stosunku do płci, rasy czy wyznania i te czynniki nie moją przełożenia na wysokość wynagrodzenia. To nowość w Hollywood, po którą sięga obecnie coraz więcej gwiazd, by zwalczyć dyskryminację i lukę płacową w branży filmowej.

Turner przyznała jednak, że trzeba zachować przy tym zdrowy rozsądek, bo wymaganie pełnej równości płacowej może być nieraz problematyczne. Na wynagrodzenie może bowiem wpływać wiele uzasadnionych czynników, takich jak długości stażu i popularności aktora, a także znaczenie roli w danej produkcji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA