fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło - kryzysowa szefowa sztabu prezydenta

Pani mecenas pochodzi z rodziny szachistów. Sama była członkiem kadry juniorek
PAP
Broniła w głośnych procesach, walczyła z hejtem, a w środę została szefową sztabu prezydenta. I od razu wpędziła go w tarapaty.

W środę zaprezentowano sztab prezydenta Andrzeja Dudy. Szefową została mecenas Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, która już kilka godzin później wywołała poważny kryzys wizerunkowy. – Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa – powiedziała w programie „Gość Wiadomości", a jej słowa były często interpretowane jako zapowiedź ograniczania wolności wypowiedzi.

Decyzją prezydenta o powierzeniu kampanii warszawskiej mecenas zaskoczonych jest wielu polityków PiS. – Doskonale w partii wiemy, co robić, gdy mamy zdolnego polityka i trzeba przećwiczyć go medialnie. Robimy go wiceministrem i najpierw wysyłamy do Telewizji Trwam, gdzie krzywdy mu nie zrobią. Potem idzie na polityczne sparingi do TVP, a w końcu TVN – opowiada jeden z nich. – Pani mecenas takiego przeszkolenia nie przeszła i będzie zaliczać wpadkę za wpadką.

Powód? Turczynowicz-Kieryłło jest niemal politycznym naturszczykiem, a dotąd skupiała się na pracy w kancelarii.

Początkowo prowadziła ją z legendą polskiej palestry Tadeuszem de Virionem, zmarłym w 2010 roku. Sama pisze o sobie w internecie, że jej znakiem rozpoznawczym są „pojedynki Dawida z Goliatem". Czyli angażuje się w głośne sprawy, jednak reprezentuje stronę nielubianą przez opinię publiczną.

Przykłady? Była pełnomocniczką w procesach przeciw policjantom oskarżanym w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika, które zakończyły się ich wygraną w Strasburgu. Innym z jej klientów był oskarżony o korupcję były senator Henryk Stokłosa.

O mecenas Turczynowicz-Kieryłło zrobiło się też głośno po wybuchu afery KNF. Jej kancelaria wysłała sześć wniosków o usunięcie z „Gazety Wyborczej" i „Newsweeka" artykułów o związkach NBP z KNF. Zarzucano jej wówczas próbę cenzurowania mediów.

Z naszych rozmów z warszawskimi adwokatami wynika, że tamta sprawa była dla mecenas w pewnym sensie przełomowa. – Wcześniej jej kancelaria nie uchodziła za zaangażowaną po którejś ze stron sporu politycznego. Jej klientem była np. Fundacja Stratpoints, założona przez generałów wyrzuconych przez PiS – opowiada jeden z nich.

Odtąd jej zaangażowanie polityczne przestało mieć charakter zawoalowany. Zaczęła współpracować z Porozumieniem Jarosława Gowina, a z poparciem tej partii startowała ostatnio do Senatu z Piły. Przegrała z Adamem Szejnfeldem z KO.

Jak to się stało, że nagle zaufał jej Duda? W środowisku prawników nie jest tajemnicą, że od lat miała szerokie znajomości w świecie polityki. – I to w zasadzie po każdej stronie – mówi jeden z nich.

Zauważa, że Turczynowicz-Kieryłło angażowała się w największe sprawy karno-gospodarcze. – Prowadząc je, naprawdę trudno uniknąć kontaktów z ludźmi z pierwszych stron gazet – tłumaczy.

Poza tym wejście do świata polityki mieli jej zapewnić członkowie rodziny. Ojciec Edward Turczynowicz bronił w procesach politycznych, a mąż Andrzej Kieryłło był przyjacielem premiera Jana Olszewskiego.

– Pani mecenas blisko współpracowała z marszałkiem Stanisławem Karczewskim, zna Jarosława Gowina, z którym przygotowywała poprawki do ostatniej ustawy o sądach. Ma też dobre relacje z prezesem Jarosławem Kaczyńskim – nie ukrywa Adam Bielan, rzecznik sztabu prezydenta Dudy. – Jej powołanie było decyzją prezydenta, któremu m.in. podobała się akcja pani mecenas „Szanuję. Nie hejtuję". Jej słowa w wywiadzie telewizyjnym była jasnym sprzeciwem wobec hejtu i trzeba mieć dużo złej woli, by interpretować je inaczej – dodaje.

Chodzi o akcję społeczną uruchomioną w ubiegłym roku, w ramach której powstały spoty z celebrytami. Mecenas angażowała się też w walkę z hejtem w inny sposób. Jej kancelaria reprezentowała np. wdowę po Andrzeju Wajdzie, która pozwała portal Interia.pl za obraźliwe wpisy zamieszczone po śmierci reżysera.

Problem w tym, że akcja „Szanuję. Nie hejtuję" zbiegła się z działaniami w obronie NBP. Jeden z polityków PiS mówi, że życiorys nowej szefowej sztabu nie został dostatecznie prześwietlony. – Reprezentowała osobę podejrzaną w aferze GetBacku. W jaki sposób ma więc bronić działań PiS w zakresie walki w przestępczością i reformy wymiaru sprawiedliwości? – pyta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA