fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Witek: Zostałam oszukana przez marszałka Grodzkiego

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Sprawa jest bardzo poważna. Nie można zmieniać terminu wyborów tylko dlatego, że opozycji coś się nie podoba - powiedziała marszałek Sejmu Elżbieta Witek, odnosząc się do ustawy ws. wyborów prezydenckich i tempie prac nad nią w Senacie.

- Kiedy w lutym ogłaszałam termin wyborów na 10 maja nikt z nas nawet nie przypuszczał, co nas po drodze spotka. Epidemia koronawirusa zmieniła wszystko, a kampania wyborcza już trwała. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się tak, żeby wybory prezydenckie się nie odbyły, zwłaszcza wtedy, kiedy toczyła się już kampania wyborcza - powiedziała marszałek podczas wystąpienia w Sejmie. Dodała, iż przedstawiciele opozycji i samorządów mówili, że zorganizowanie wyborów 10 maja było niemożliwe.

"Nie można konstytucją manewrować, jak się komu podoba"

- Więc w poczuciu odpowiedzialności za państwo i kierując się polską racją stanu staraliśmy się znaleźć jakiś sposób na to, żeby wybory odbyły się w terminie konstytucyjnym - dodała zaznaczając, iż miało temu służyć głosowanie korespondencyjne.

- Nie można sobie konstytucją manewrować, jak się komu podoba - podkreśliła. - Konstytucja jasno i wprost mówi o tym, że wybory prezydenckie muszą się odbyć w określonym terminie - dodała przypominając, że 6 sierpnia kończy się kadencja urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy. - Nie może być tak, że po 6 sierpnia nie będziemy mieć głowy państwa - stwierdziła Elżbieta Witek.

"Trwa jakiś teatr wokół wyborów'

Według marszałek, w przypadku ustawy o wyborach korespondencyjnych "zła wola (Senatu - red.) jednak miała miejsce ". - Ustawa była przetrzymywana maksymalnie długo, 29 dni - powiedziała Witek.

Dodała, że nie ma praktycznie żadnych wątpliwości, że głównym celem działania Koalicji Obywatelskiej w tej sprawie była wymiana kandydata w wyborach prezydenckich z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego.

- Myśleliśmy, że na tym się skończy, ale okazuje się, że nie, że trwa jakiś teatr wokół wyborów prezydenckich, który naprawdę niczego dobrego nie wróży - oświadczyła. - Po tym, co usłyszałam dzisiaj, co zobaczyłam w Senacie jestem naprawdę bardzo zaniepokojona tym, co dzieje się w Senacie, co robią senatorowie, jak postępuje pan marszałek Grodzki - oświadczyła marszałek Sejmu.

"Już nie pierwszy raz zostałam oszukana'

Witek powiedziała, iż w zeszłym tygodniu rozmawiała z marszałkiem Senatu i pytała o termin zwołania posiedzenia izby wyższej. - Otrzymałam wówczas zapewnienie, nie pierwszy raz zresztą, od pana marszałka Grodzkiego, że tej ustawy pan marszałek nie będzie trzymał 30 dni i że zorganizuje Senat - na początku mówił środa-czwartek, albo może wtorek i środa - w tym tygodniu - dodała.

Zaznaczyła, iż dziś dowiedziała się, że "Senatu w tym tygodniu nie będzie", a posiedzenie jest planowane na przyszły tydzień, a projekt ustawy o wyborach prezydenckich ma się znaleźć w harmonogramie. - Ale ja wcale nie jestem przekonana, że będzie głosowany, ponieważ już nie pierwszy raz zostałam oszukana. Bo ja rozumiałam, że ja rozmawiałam z panem marszałkiem Senatu naprawdę na poważnie, bo sprawa jest bardzo poważna i nie można zmieniać terminu wyborów prezydenckich tylko dlatego, że opozycji się wciąż coś nie podoba - powiedziała Elżbieta Witek.

Spytała, co się zmieniło od piątku, kiedy, jak zaznaczyła odnosząc się do słów Grodzkiego, wszyscy w koalicji mającej większość w Senacie byli zgodni co do tego, że wybory powinny się odbyć jak najszybciej.

- Co się zmieniło przez weekend, że dzisiaj słyszymy taką oto narrację, że wybory powinny się odbyć po 6 sierpnia 2020 r.? To jest kompletny absurd, to całkowite złamanie konstytucji - oświadczyła.

"Wybory muszą odbyć się zgodnie z nową ustawą"

Według Witek, w przypadku poprzedniej i obecnej ustawy o wyborach prezydenckich mamy do czynienia z obstrukcją Senatu.

Marszałek odniosła się też do wniosku Lewicy o zorganizowanie okrągłego stołu ws. wyborów. Stwierdziła, iż rządzący wykazali się w tej materii dobrą wolą. - A dzisiaj usłyszeliśmy, że wicemarszałek Senatu (z Lewicy - red.) zgłasza poprawkę, żeby wybory były po 6 sierpnia - powiedziała. - My czytamy wprost konstytucję - dodała zaznaczając, że nie może być mowy o opróżnieniu urzędu prezydenta po 6 sierpnia.

- Po 6 sierpnia, jeśli wybory by się nie odbyły, jesteśmy bez prezydenta - podkreśliła.

Ideę, by prezydent zrezygnował z pełnienia funkcji Witek określiła jako absurdalną. Oceniła, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej również byłoby złamaniem konstytucji.

- Nowy termin wyborów ogłoszę zgodnie z podstawą prawną, na którą powołała się Państwowa Komisja Wyborcza - oświadczyła marszałek Sejmu.

- Pamiętajmy, że wybory muszą odbyć się zgodnie z nową ustawą - dodała.

- Ja już nie wierzę w żadne zapewnienia marszałka Senatu - mówiła Witek. Dodała, że nie widzi, by Senat intensywnie pracował nad ustawą. - Zadaję pytanie - o co tak naprawdę chodzi opozycji, skąd ta obstrukcja? - powiedziała.

Oświadczyła, że zgodnie z wcześniejszym planem w środę zbierze się Sejm.

Elżbieta Witek wyraziła pogląd, że wyborcy są zmęczeni "spektaklem" Koalicji Obywatelskiej w sprawie wyborów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA