fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2015

Wybory 2015: Najciekawiej w głębi list wyborczych

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Na jedynkach wiele nowych twarzy. Tym razem bardziej od potencjału wyborczego liczyła się lojalność.

Na stronach Państwowej Komisji Wyborczej jest już zdecydowana większość oficjalnie zarejestrowanych kandydatów do Sejmu. Na warszawskiej liście PO nadal widnieje syn byłego premiera Michał Mazowiecki, który wycofał się z wyborów. Chcąc być skreślonym, musiałby jednak złożyć jeszcze wniosek do organów wyborczych, a ze strony PKW nie wynika, by to uczynił. O taki ruch PiS zaapelował do posła Łukasza Zbonikowskiego. Po publikacjach „Faktu" o jego życiu prywatnym partia wycofała dla niego rekomendację, ale on ogłosił, że nie zamierza się wycofywać. Prawo nie daje partii możliwości wykreślenia kandydata.

Napieralski ma rywala

Z niesubordynacją problem ma też PO. Jej poparcie dla Grzegorza Napieralskiego, który chce być senatorem ze Szczecina, było jednym z kluczowych elementów Rady Krajowej ugrupowania. Szeroko komentowane medialnie zobowiązanie nie zostało jednak do końca dotrzymane. Obecny senator PO Sławomir Preiss będzie bowiem walczył o reelekcję. Na obwieszczeniach wyborczych występuje jako członek Platformy, Napieralski zaś widnieje pod szyldem niszowej partii Biało-Czerwoni. Preiss w rozmowie z nami przekonywał, że nikt go jeszcze członkostwa w PO nie pozbawił i ma prawo o nim informować. Nie chciał odpowiedzieć na kolejne pytania, prosząc o przesłanie e-maila. Napieralski również nie skomentował sprawy.

Bez problemów przebiegł jedynie trzeci głośny transfer na listy PO – Ludwika Dorna. Były wiceprezes PiS jest dwójką w Radomiu, choć musiał ustąpić radnemu wojewódzkiemu Leszkowi Ruszczykowi. To ewenement, bo dotąd ci, którzy zasilali obóz PO, budując jego skrzydła, zwykle dostawali na listach pierwsze miejsca.

Różnie wygląda to w kolejnych elekcjach. Antoni Mężydło, który opuścił PiS w 2007 r., jest dziś na liście w Toruniu szósty, a jedynką jest mało znany samorządowiec Arkadiusz Myrcha. W PO mówi się, że szef regionu Tomasz Lenz (dwójka), gdy usłyszał, że liderem ma być ktoś młody, wybrał osobę, która mu nie zagrozi. Myrcha w wyborach do toruńskiej Rady Miasta miał kilkaset głosów.

Jeszcze gorszy los spotkał Bartosza Arłukowicza. Cztery lata temu mocno osłabił lewicę i ze szczecińskiej jedynki PO zrobił jeden z najlepszych wyników w kraju. Teraz jest ostatni. Ale w PO pierwsze miejsca w dużej mierze obsadzono osobami, które w razie porażki nie zdradzą premier Ewy Kopacz. Dlatego liderem listy w Szczecinie jest poseł Norbert Obrycki, a dwójką Sławomir Nitras wyrzucony na partyjny margines, ale przywrócony przez Kopacz po odejściu Donalda Tuska do Brukseli.

PO sięga poza Sejm

Po osoby spoza dotychczasowego klubu parlamentarnego premier sięgnęła w największych miastach. W Krakowie liderem będzie wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski. Zmierzy się z popularną w regionie (dzięki działalności zmarłego ojca) Małgorzatą Wassermann, ale ponieważ sam jest z Warszawy, może mieć trudne zadanie.

W Łodzi prof. Włodzimierz Nykiel rywalizuje z kandydatem PiS Piotrem Glińskim. Dla obu to debiut w prestiżowym starciu. Podobnie jest we Wrocławiu, gdzie senator PO prof. Alicja Chybicka będzie przeciwniczką Mirosławy Stachowiak-Różeckiej, która dotąd nie rywalizowała na tym poziomie w starciu sejmowym.

W Poznaniu i Gdańsku debiutujący sportowcy z PO (Szymon Ziółkowski i Adam Korol) zmierzą się z doświadczonymi politykami PiS. O ile jednak Tadeusz Dziuba jest szefem regionu, o tyle Jarosław Sellin został przeniesiony z Gdyni.

Wyrzucą rolnika z PSL

Dotychczasowi liderzy PO zostali ulokowani w głębi list. W Olsztynie córka znanego rajdowca Beata Bublewicz zamieniła się miejscami z Januszem Cichoniem. Teraz ona jest czwórką, a on jedynką. Sugeruje, że może pokonać lidera: – O tym, kto jest rozpoznawalny w regionie, zdecydują wyborcy. Ja dostałam się kiedyś nawet z ostatniego miejsca, tak że z pokorą przyjmuję decyzję władz regionu.

W Elblągu ostatni na liście PO jest Paweł Szakiewicz znany z programu „Rolnik szuka żony". Figuruje jako członek PSL. Lokalny lider ludowców jest tym zdziwiony.

– Zabiegał u nas o jedynkę, ale nie dostał. Jeśli to prawda, to go usuniemy. Widać tak samo szuka żony jak partii – kwituje Stanisław Żelichowski.

W Lublinie rywala z PO w walce o Senat nie ma popierany przez PSL Krzysztof Cugowski. Znany muzyk był już senatorem, ale z list PiS. Z naszych informacji wynika, że teraz także liczył na poparcie tej partii. Ale do aliansu nie doszło, a przyczyną mogło być nieporozumienie. Cugowski miał propozycję występu na lutowej konwencji Andrzeja Dudy. Wymówił się. Nasz informator twierdzi, że liczył wtedy na propozycję startu. Potem partia nie chciała go poprzeć, mając w pamięci konwencję.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA