Wojna w Syrii

Premier Izraela: Zaatakowaliśmy i możemy atakować dalej

AFP
Izrael będzie nadal bronił się przed naruszeniem swojej suwerenności i działaniom Iranu zmierzającym do umocnienia swojej wojskowej obecności w Syrii - zapowiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu. 10 lutego izraelskie lotnictwo dokonało najbardziej intensywnych ataków na pozycje zajmowane przez syryjską armię i jej sojuszników od czasu wojny z Libanem w 1982 roku.

Powodem nalotów przeprowadzanych przez Izrael w Syrii było pojawienie się irańskiego drona w przestrzeni powietrznej Izraela. Dron został zniszczony. Z kolei izraelskie lotnictwo straciło jeden myśliwiec F-16 zestrzelony przez syryjską obronę przeciwlotniczą.

- Nasza polityka jest jasna: Izrael będzie się bronił przeciwko wszelkim atakom i próbom naruszenia naszej suwerenności - oświadczył Netanjahu. Premier Izraela dodał, że 10 lutego Iran podjął działania, które "naruszyły suwerenność Izraela" i dlatego Izrael odpowiedział "silnym atakiem" na cele syryjskie i irańskie.

- To nasze prawo i nasz obowiązek i będziemy nadal to robić, jeśli będzie taka konieczność - dodał Netanjahu.

Premier Izraela przypomniał, że od miesięcy ostrzegał przed zagrożeniami związanymi z obecnością irańskich sił w Syrii (Iran jest sojusznikiem prezydenta Syrii, Baszara el-Asada, w toczącej się od 2010 roku wojnie domowej).

- Iran chce wykorzystać terytorium Syrii do zaatakowania Izraela, aby zrealizować swój cel jakim jest zniszczenie Izraela - oświadczył Netanjahu.

Tymczasem minister ds. wywiadu Izrael Katz ostrzegł, że Irańczycy "przekraczają czerwone linie" i "igrają z ogniem".

Departament Stanu USA w oświadczeniu dotyczącym akcji izraelskiego lotnictwa w Syrii podkreślił, że Izrael "ma pełne prawo do obrony przeciwko zagrożeniom swojego terytorium i swoich obywateli".

Źródło: Jerusalem Post

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL