fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Węgiel

Sowite podwyżki dla górników

Fotorzepa, Tomasz Jodłowski
Ponad pół miliarda złotych wydadzą w tym roku spółki węglowe na wzrost wynagrodzeń – wyliczyła „Rzeczpospolita". To ostrożne szacunki.

Wraz z poprawą koniunktury na rynku węgla na spółki górnicze wylała się ze strony związków zawodowych fala żądań podwyżek wynagrodzeń i wypłaty dodatkowych bonusów. Część firm trudne negocjacje ze stroną społeczną ma już za sobą. W największej z nich – Polskiej Grupie Górniczej (PGG) – wciąż nie ma porozumienia. Jeśli jednak przyjmiemy w PGG minimalny poziom podwyżek, to w sumie – jak wynika z wyliczeń „Rzeczpospolitej" – cała branża węglowa wyda w tym roku na wzrost świadczeń co najmniej 570 mln zł.

– Moim zdaniem nie jest to koniec żądań. Do kolejnej tury rozmów na temat wzrostu płac może dojść pod koniec roku – przekonuje Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ. Tym bardziej że dobra koniunktura w branży węglowej ma szanse utrzymać się przez cały rok. – Sama struktura polskiego górnictwa, a więc zamykanie kopalń i niedobór węgla, podtrzymuje dobre uwarunkowania w tym sektorze – dodaje Prokopiuk.

Za ciosem

Pierwsze po kryzysie bonusy popłynęły do górników już w 2017 r. W tym roku spółki węglowe są również hojne. Jako pierwsza w sprawie tegorocznych płac porozumiała się ze stroną społeczną Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW). Już w grudniu 2017 r. zdecydowała o wypłacie przed terminem zamrożonych w czasie kryzysu przywilejów górniczych. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami przez okres trzech lat – poczynając od 2016 r. – w JSW miała zostać wstrzymana m.in. wypłata czternastej pensji i deputatu węglowego. JSW szacuje, że koszt wypłaty przywróconych świadczeń w 2018 r. wyniesie 350 mln zł, a w roku 2019 kolejne 200 mln zł.

Zarząd jastrzębskiej spółki jak dotąd utrzymywał, że na tym roszczenia strony społecznej się kończą. Tymczasem wśród związkowców pojawiają się już głosy, że warto iść za ciosem i oprócz przywrócenia świadczeń powalczyć jeszcze o podwyżki miesięcznych pensji. W 2017 r. średnia płaca w JSW (bez wypłaty nagród z zysków) wynosiła 8,52 tys. zł i była o 30 proc. wyższa niż rok wcześniej. JSW mogła też w 2017 r. pochwalić się znakomitym zyskiem netto, który sięgnął 2,54 mld zł.

– To właśnie JSW jako pierwsza pokazała, że w górnictwie są pieniądze na podwyżki. Pokazała bowiem wysokie zyski, które nie wynikały z jej zasług, ale z wyraźnego wzrostu cen węgla koksowego na świecie. Przykład JSW popchnął do działania organizacje związkowe z innych spółek – zauważa Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

W Lubelskim Węglu Bogdanka pod koniec lutego związki zawodowe wynegocjowały 5-procentowe podwyżki oraz jednorazową premię w wysokości 2,7 tys. zł brutto. Z naszych obliczeń wynika, że kosztować to będzie spółkę około 20 mln zł. Dzięki temu wysokość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w Bogdance przekroczy w tym roku 7,9 tys. zł.

Cały zysk dla załogi

W trakcie rozmów ze związkami zawodowymi jest zarząd PGG. Zadeklarował już, że jest gotów przeznaczyć na podwyżki 200 mln zł, czyli cały prognozowany na ten rok zysk. Pracownicy mieliby zyskać od 220 zł do 440 zł miesięcznie, w zależności od zajmowanego stanowiska.

– Przeznaczenie kwoty wyższej niż 200 mln zł na podwyżki dla pracowników może spowodować straty finansowe i zagrozić funkcjonowaniu naszej firmy, a nie chcemy być zmuszeni do ponownego zawieszenia dopiero co przywróconej czternastej pensji – alarmuje zarząd PGG w ulotkach dla załogi. Związkowcy oczekują jednak, że spółka wyda na podwyżki około 430 mln zł. Na niewiele się zdała obecność podczas ostatnich rozmów w Katowicach ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i wiceministra Grzegorza Tobiszowskiego. Do porozumienia nie doszło.

Na rozmowy ze związkowcami przygotowuje się zarząd Tauronu Wydobycie. – Rozmowy płacowe na rok 2018 rozpoczną się w kwietniu – poinformowała nas Zofia Mrożek, rzeczniczka tej spółki.

Brakuje rąk do pracy

Minister energii Krzysztof Tchórzewski pytany w środę o sytuację w górnictwie przyznał, że podwyżki dla pracowników kopalń są zasadne. – Wcześniej zrezygnowali oni z części swoich wynagrodzeń. W ostatnich latach, dzięki porozumieniom zarządów spółek ze związkami zawodowymi, obniżono im płace o około 15 proc. – zauważył Tchórzewski. Dodał, że wysokość pensji jest jedną z przyczyn, przez które kopalnie mają dziś problem z pozyskaniem wykwalifikowanej kadry. Spółki węglowe rozpoczęły bogate programy inwestycyjne i dlatego zwiększają zatrudnienie. – Problem w tym, że młodzi ludzie nie garną się już do pracy w górnictwie. To trudny zawód, niebezpieczny i powinien być płatny wyżej od innych zawodów – skwitował Tchórzewski.

Eksperci zwracają jednak uwagę na brak konsekwencji. W ostatnich latach ruszyły programy osłonowe, w tym sowite odprawy i urlopy górnicze, finansowane z budżetu państwa, dla pracowników kopalń, którzy zdecydują się dobrowolnie odejść z pracy. Dziś mówi się o podwyżkach pensji, by ściągnąć pracowników do pracy w kopalniach.

Opinia

Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki

Każda informacja o dobrych wynikach finansowych prowokuje związki zawodowe od wysuwania żądań podwyżek płac. Oni nie ponoszą odpowiedzialności za spółki, w których pracują, więc uważają, że jak jest zysk, to trzeba go rozdać załodze. Ze zdumieniem obserwuję, że w negocjacjach płacowych w PGG bierze udział minister energii, który powinien być raczej ostatnią instancją w rozmowach. W ten sposób minister upolitycznia spór i odbiera prezesowi spółki zdolność do podejmowania decyzji. Zamiast negocjować podwyżki, spółki węglowe powinny się skupić na nowych układach zbiorowych pracy i wreszcie uzależnić wynagrodzenia od efektywności.

Koniunktura sprzyja

Ten kwartał powinien być mocny dla polskich kopalń, zwłaszcza produkujących węgiel koksowy. To efekt utrzymujących się wysokich cen tego surowca. Analitycy przewidują jednak, że ceny węgla koksowego, używanego do produkcji koksu i stali, będą stopniowo spadać. Ale i tak ten rok powinien być korzystny dla producentów tego surowca, w tym JSW. Powody do zadowolenia mają też producenci węgla energetycznego. Początek 2018 r. przyniósł wzrost notowań krajowych indeksów węglowych. Jak podaje Agencja Rozwoju Przemysłu, indeks cen węgla dla energetyki w styczniu poprawił swój wynik o 14,3 proc. w porównaniu ze styczniem 2017 r. Z kolei indeks cen węgla przeznaczonego do produkcji ciepła wzrósł o ponad 31 proc. Ostatni raz podobne ceny ciepłownie musiały płacić w kwietniu 2014 r. Według analityków ceny węgla energetycznego w Polsce wzrosną także w 2019 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA