fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Sędzia Łączewski wyprasza kamerę TVN 24

Fotolia
Prawnicy nie widzą usprawiedliwienia dla decyzji sędziego, który uznał, że nie ma podstaw do pobytu kamery telewizyjnej na sprawie cywilnej.

W ostatni czwartek na rozprawie frankowiczki z bankiem, która cieszyła się dużym zainteresowaniem, sędzia Wojciech Łączewski, zabronił ekipie TVN 24 nagrywać rozprawę, wskazując, że nie ma do tego podstaw prawnych.

Wolność prasy

Dziennikarz zapytany, na jakiej podstawie wnosi o zgodę na nagrywanie, odwołał się do zwyczaju i powszechnej praktyki, a sędzia na to, że nie ma takiej podstawy. Wprawdzie są autorzy, którzy powołują się na konstytucję, ale ponieważ w sprawach karanych jest dopuszczone (za zgodą sądu nagrywanie), a w cywilnych nie, więc nie ma miejsca dla telewizji (w domyśle też radia) na rozprawie cywilnej. – Ale może pan zostać na sali – zakończył sędzia.

– Moja rola to nagrywanie – odpowiedział dziennikarz i wyszedł.

To pierwsze tak jawne zakwestionowanie mediów na sprawie cywilnej, które od początku III RP, jeśli tylko sprawa była ciekawa czy bulwersująca, pojawiały się w sądach. Wystarczy wspomnieć głośną sprawę Aleksandra Kwaśniewskiego z „Życiem" o „Wakacje z agentem".

Co ciekawe, opublikowane w 2015 r. przez Ministerstwo Sprawiedliwości i Krajową Radę Sądownictwa „Sądowe ABC – poradnik dla dziennikarzy", choć zauważa, że kodeks postępowania cywilnego (inaczej niż procedura karana) nie mówi o możliwości rejestracji rozprawy, nie oznacza to, że dziennikarze są pozbawieni prawa do wnioskowania o rejestrację, gdyż można takie uprawnienie wywieść z konstytucji, która w art. 14 stanowi, że RP zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.

Błędna decyzja

Prawnicy zajmujący się mediami nie godzą się z decyzją sędziego.

– Owszem przepisu nie ma, ale tu chodzi o dostęp obywateli do sądu, o budowanie zaufania – wskazuje adwokat Krzysztof Czyżewski. – Jeśli mogę zobaczyć, to znaczy ze nic nie ma do ukrycia. Inaczej większość obywateli będzie kreować swoje wyobrażenie o sądzie na podstawie amerykańskich seriali. Nie widzę w sprawach frankowiczów żadnej racji, o ile sam powód którego zadłużenia dotyczy rozprawa, nie ma nic przeciwko zarejestrowaniu przez dziennikarzy.

Jeszcze ostrzej ocenia prof. Bogudar Kordasiewicz, konsultant w KL Gates J.: – Stwierdzenie, że z konstytucji nie można wyprowadzić prawa do rejestrowania rozprawy, jest całkowitym nieporozumieniem. Wydaje się, że sędzia uważa, że może rozstrzygać na podstawie argumentu siły. W tym kontekście samo zapytanie dziennikarza o podstawę prawną jest tanie i smutne. Chcemy czy nie, coraz większa część informacji rozpowszechniana jest elektronicznymi środkami. Także wymiar sprawiedliwości powinien ten fakt przyjąć do wiadomości.

Sędzia Marcin Łochowski z Sądu Apelacyjnego w Warszawie wskazuje, że wątpliwości pojawiły się w związku z zeszłoroczną zmianą k.p.c. i dopuszczeniem za zgodą sądu do nagrywania rozprawy przez stronę, a o prasie nie ma tam ani słowa, choć, gdyby on prowadził rozprawę, to byłby za dopuszczeniem kamery.

– Nagrywanie przez stronę ma inne cele. Ma jej pomóc kontrolować poprawność protokołu. Tu zaś chodzi o fundamentalne prawo społeczeństwa do informacji, któremu dziennikarze służą - ocenia adwokat Roman Nowosielski, To, że zgodę na nagranie wydaje sąd, nie znaczy, że prawo to może arbitralnie, tym bardziej generalnie ograniczyć.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl

Opinia

Jerzy Naumann, adwokat

Rugowanie mediów z sali sądowej to zła praktyka. Wzorzec powinien być dokładnie odwrotny, o ile tylko obecność kamer, mikrofonów itd. nie wpływa ujemnie na proces. Chociaż kodeks procedury cywilnej nie zawiera przepisu zezwalającego wprost na prowadzenie rejestracji, to brak zakazu kodeksowego pozwala sędziemu na korzystanie z przyznanego mu imperium władzy. Ugruntowana, rozsądna praktyka szeroko dopuszczająca pracę mediów elektronicznych na salach sądowych ma swoje słuszne źródła. Można je wywieść nie tylko z zasady jawności postępowania, ale przede wszystkim z roli, jaką prasa pełni w społeczeństwie. Wypraszanie więc mediów z sądu to pozbawianie opinii publicznej informacji, do której ma prawo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA