fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

Przez nowe przepisy miasta mają duże kłopoty z realizacją budżetów obywatelskich

Adobe Stock
Nowe przepisy zamiast pomóc, utrudniają realizację pomysłów mieszkańców.

Miasta mają duże problemy z wdrażaniem budżetów obywatelskich. Oprócz niezadowalającej frekwencji i kłopotów z prowadzeniem niektórych przedsięwzięć pojawiły się inne. Winne są nowe, nieprecyzyjne przepisy, które narzucają sztywne procedury. Budżety kwestionują również wojewodowie i regionalne izby obrachunkowe. RIO podważyła np. Wołominowi limit wieku głosującego. Na budżet mogły głosować nawet niemowlaki.

Czytaj także: W RIO nie tak słonecznie

Nic z tego nie będzie

– Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała m.in. określenie w uchwale wieku dla głosujących, jest to u nas co najmniej 16 lat. W uzasadnieniu czytamy, że nie powinno być żadnego limitu, żadnych ograniczeń. To absurd, bo oznacza to, że głosować może dwu- czy trzylatek, a nawet miesięczny niemowlak – wyjaśnia Łukasz Marek, wiceburmistrz Wołomina. – Co ciekawe, w innych miastach takich problemów nie ma. W Bydgoszczy jest podobny limit wiekowy, którego ani wojewoda, ani RIO nie podważyły –tłumaczy Łukasz Marek.

Wołomin, by ratować tegoroczny budżet obywatelski, musiałby przygotować raz jeszcze uchwałę, podjąć ją po raz drugi, następnie przekazać do wojewody. Ma on 30 dni na jej akceptację, a jak pokazuje życie, może ją jeszcze przekazać do RIO, która również ma 30 dni na analizę.

– W efekcie głosowanie nad 77 projektami obywatelskimi odbyłoby się w wakacje, kiedy wszyscy wyjeżdżają na urlopy i frekwencja byłaby niska, a to nie ma sensu. W tym roku rezygnujemy z formuły budżetu obywatelskiego. Podjęliśmy decyzję, by zgłoszone projekty przekazać do dalszego procedowania, ale poza trybem dotyczącym budżetu obywatelskiego. Zamierzamy przeprowadzić zwykłe konsultacje społeczne, w trakcie których mieszkańcy głosowaliby na wybrane inicjatywy – dodaje Łukasz Marek.

RIO podważyła również budżet obywatelski w Warszawie. Stolica przygotowała nową uchwałę w jego sprawie.

Z kolei w Zabrzu radni mają przyjąć budżet obywatelski na majowej sesji.

– Jesteśmy w stałym kontakcie z wojewodą. Już wiemy, że zobowiążemy głosujących o podanie PESEL-u, tak jak w latach ubiegłych, ale wojewoda zakwestionuje uchwałę. Obawiamy się jednak, że jeśli nie będzie można prosić o PESEL, to jedna osoba będzie mogła głosować wiele razy – tłumaczy Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza.

Sztywny gorset

– Nowe przepisy zabrały samorządom swobodę w organizacji budżetów partycypacyjnych i utrudniają im ich przeprowadzanie, przede wszystkim ze względu na rozbieżności w interpretacji ustawy przez wojewodów i RIO, które unieważniają uchwały. Tymczasem każde miasto i gmina jest inne, i powinny mieć możliwość ustalania własnego planu działania w związku z budżetem partycypacyjnym. Zmiany ustawowe w obecnym kształcie pozbawiają samorządy tej możliwości, a wiele z nich ma poważne trudności z tworzeniem regulaminów budżetów partycypacyjnych – mówi Ewa Stokłuska, Laboratorium Innowacji Społecznych w Gdyni.

Podobnego zdania jest Maciej Kiełbus, partner z kancelarii prawnej dr Krystian Ziemski & Partners.

Do jesieni 2018 r. ustawa o samorządzie gminnym nie zawierała uregulowań dotyczących wprost budżetu obywatelskiego. Miasta miały więc dużą swobodę w ich kształtowaniu. Po ubiegłorocznej zmianie przepisów miasta na prawach powiatu mają obowiązek stworzyć budżety obywatelskie, a te mniejsze mogą, ale nie muszą. Nowe przepisy przewidują, że jeżeli dany projekt zostanie przyjęty do realizacji ze środków budżetu obywatelskiego, w trakcie prac nad budżetem nie można go wykreślić lub istotnie zmienić. Zmiana przepisów spowodowała wielki bałagan. Przede wszystkim istnieje rozbieżność, kto ma kontrolować budżet obywatelski: RIO czy wojewoda. Nie wiadomo bowiem, czy są to projekty realizowane w ramach konsultacji społecznych czy opracowania budżetu. Teraz część budżetów obywatelskich kontrolują wojewodowie, np. wojewoda śląski, a części, jak na Mazowszu, RIO – tłumaczy Maciej Kiełbus.

Kwestia informacji

Okazuje się, że Krajowa Rada RIO uważa inaczej.

– W ocenie większości RIO uchwały organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego określające wymagania stawiane projektowi budżetu obywatelskiego nie podlegają nadzorowi regionalnych izb obrachunkowych. Tylko RIO w Warszawie objęła nadzorem jej uchwały – wyjaśnia Grażyna Wróblewska, przewodnicząca Krajowej Rady RIO.

Tymczasem z realizacją budżetów obywatelskich bywa różnie.

– Zainteresowanie mieszkańców jest wypadkową wielu czynników. Na przykład mieszkańcy Lublina i Katowic długo się nimi nie interesowali, ale ostatnio to się zmieniło i wzrosło tam zaangażowanie. Dużo zależy od tego, w jaki sposób miasto informuje o możliwościach, jakie stwarza budżet, czyli od dobrej promocji i zaprezentowania namacalnych efektów.

Nie zawsze udaje się wprowadzić w życie projekty w ciągu roku, czasami pojawiają się problemy, na które władze miasta nie mają wpływu. W Gdyni miało być np. założone oświetlenie na leśnej ścieżce. Początkowo Lasy Państwowe zadeklarowały, że użyczą część swoich gruntów, a potem się wycofały – dodaje Ewa Stokłuska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA