fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Skarbówka przed wielką reformą - mówi o niej wiceminister finansów Marian Banaś

Wprawdzie z administracji skarbowej ma odejść 4 tys. pracowników, ale wiceminister Marian Banaś nie wyklucza zatrudnienia fachowców od podatków spośród menedżerów finansowych z sektora prywatnego.
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Integracja służb podatkowych i celnych poprawi ich skuteczność – mówi wiceminister finansów Marian Banaś.

Rz: Zapowiada pan reformę administracji skarbowej. Co się zmieni?

Marian Banaś: Chcemy stworzyć Krajową Administrację Skarbową (KAS). Podstawą prac jest projekt opracowany jeszcze w 2007 r., ale nie wszedł do realizacji. Wprawdzie rząd PO-PSL przygotował reformę służb skarbowych, ale była niepełna. Tymczasem usprawnienie funkcjonowania aparatu skarbowego jest konieczne. Powodem są choćby rosnące zobowiązania egzekucyjne. W 2007 r. wynosiły one ok. 20 mld zł, a dziś przekraczają 65 mld zł. Oszustwa, zwłaszcza w VAT, przybrały niebezpieczne rozmiary. Potrzebna jest zatem radykalna zmiana w działaniu służb odpowiedzialnych za ściąganie należności budżetowych. Dziś ich zadania często się dublują, co oznacza mniejszą sprawność i większe koszty.

A więc dojdzie do fuzji służb?

Należy podkreślić, że obecnie każda ze służb: urzędy skarbowe, urzędy kontroli skarbowej i urzędy celne ma swoje oddzielne systemy informatyczne, co utrudnia szybką wymianę danych. To one są kluczem do sprawności całego systemu. Oszuści podatkowi działają szybciej niż poszczególne służby skarbowe i wymieniają dane między sobą. Dlatego chcemy połączyć te struktury, by skutecznie walczyć z nieprawidłowościami. Równocześnie chcemy stworzyć aparat przyjazny uczciwym podatnikom. Powstaną zatem urzędy skarbowo-celne, których zadaniem będzie głównie ściganie przestępstw skarbowych, oraz urzędy administracji skarbowej, zajmujące się poborem uczciwie wpłacanych podatków. Wszystkie będą jednak tworzyły jedną strukturę.

Co zyskamy na wyodrębnieniu pionu „policyjnego" i „administracyjnego"?

Dziś kompetencje do ścigania przestępstw skarbowych są nieco rozproszone między poszczególnymi służbami. Dzięki reformie będzie można skupić się na tym, by ów pion policyjny miał pełnię uprawnień do czynności operacyjno-rozpoznawczych. Dziś mają je urzędy kontroli skarbowej, ale nie zawsze dysponują wiedzą, którą mają inne służby. Przekonałem się o tym ostatnio podczas wizyty w jednej z izb skarbowych, gdy dokonałem swoistego eksperymentu. Zebrałem przy jednym stole ekspertów celnych, z UKS i urzędu skarbowego. Każdy z nich wiedział sporo o swoich zadaniach, ale nie zdawał sobie sprawy, co wiedzą pozostali. Najwyraźniej przepływ informacji między nimi był słaby. Dzięki integracji urzędnicy zajmujący się zwalczaniem przestępstw skarbowych będą mieli zarówno wiedzę, jak i kompetencje, by skutecznie wykonywać swoje zadania. Oczywiście to nie będzie jedyna rola administracji skarbowej, bo urzędy obsługujące uczciwych podatników będą działały w coraz bardziej przyjaznej dla nich formie.

Reforma poprzedniego rządu też była nakierowana na przyjazność. Trafi do kosza czy coś z niej się ostanie?

Niektóre jej elementy pozostaną, choć w zmienionej formie. Powstanie Krajowa Informacja Skarbowa – organ zapewniający jednolite informacje o przepisach i wydający spójne interpretacje tych przepisów. Do tego organu włączymy także dzisiejsze służby informacji celnej, czego nie było w zamierzeniach poprzedniego rządu. Zostanie też utworzony centralny rejestr danych skarbowych.

Mali podatnicy startujący z biznesem mieli być obsługiwani przez specjalnych asystentów pomagających im odnaleźć się w gąszczu przepisów podatkowych...

Nie jesteśmy przekonani o słuszności tego pomysłu. Istnieje niebezpieczeństwo nadmiernego związania się takiego asystenta z przedsiębiorcami. Można wręcz mówić o ryzyku korupcji.

Naprawdę? Początkujący przedsiębiorca chyba ma prawo oczekiwać od urzędu, by wyjaśnił mu różne zawiłości, nic więcej.

Do takiej obsługi powinien być przygotowany każdy urzędnik. Zresztą w tworzonych centrach obsługi podatnika właśnie taką kompetentną obsługę zapewnimy. Nie będą to jednak urzędnicy przypisani do każdego przedsiębiorcy.

Zmiany miały dotyczyć także obsługi dużych firm. Te największe miały się rozliczać z jednym urzędem w Warszawie, a urzędy dla dużych podatników w poszczególnych województwach też miały zmienić swoją właściwość. Co z tymi pomysłami?

Zachowamy urzędy dla dużych podatników, bo ta koncepcja się sprawdziła. Co do obsługi tych największych – Pierwszy Mazowiecki Urząd Skarbowy na razie nie zmieni swoich kompetencji. Będziemy przyglądać się praktyce. Jeśli zaistnieje potrzeba, by najwięksi podatnicy rozliczali się z jednym urzędem, to odpowiednią zmianę kompetencji można uregulować rozporządzeniem ministra finansów.

Dotychczas o reformie słyszeliśmy z przecieków i nieoficjalnych wersji projektów. Kiedy pan ogłosi koncepcję zmian?

W ciągu najbliższych dwóch–trzech tygodni projekt ustawy tworzącej KAS zostanie poddany odpowiednim procedurom.

W nieoficjalnym projekcie zakłada się likwidację drugiej instancji w postępowaniu podatkowym. Dlaczego?

Analizowaliśmy różne warianty. Naszym celem jest przyspieszenie postępowania i jak najszybsze doprowadzenie do ostatecznej decyzji, którą podatnik – jeśli będzie chciał – może zaskarżyć do sądu. Szczególnie uciążliwe dla podatników są tzw. decyzje kasacyjne, gdy decyzja jest uchylana i sprawa wraca do niższej instancji. Szczególnie jest to nasilone w sprawach trudniejszych, po decyzjach pokontrolnych. Aż ok. 30 proc. decyzji urzędów kontroli skarbowej jest kasowanych przez izby skarbowe. Aby tego uniknąć, przewidujemy, że odwołania od decyzji po kontroli karnoskarbowej będą rozpatrywane przez ten sam organ. Takie rozwiązanie procesowe dziś funkcjonuje w wielu obszarach. Obecnie trzeba poprawić jakość orzecznictwa organów i szybkość działania. Takie rozwiązanie powinno wyjść naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, bo powinno skrócić czas trwania procedur.

Dotychczasowy chaos informacyjny wokół reformy zasiał niepewność wśród przedsiębiorców i samych skarbowców. Ci obawiają się o zwolnienia z pracy i o swoje pensje.

Zdaję sobie sprawę, że od dłuższego czasu nie było podwyżek płac dla pracowników aparatu skarbowego. Dziś urzędnik zajmujący się merytorycznymi sprawami zarabia 2000–2300 zł brutto. Chcemy podnieść najniższe wynagrodzenie do kwoty 3 tys. zł brutto. Będziemy się starali, by w dalszej perspektywie ci lepiej zarabiający też dostali podwyżki.

Każda fuzja oznacza redukcję etatów. Jak będzie po połączeniu służb skarbowych i celnych?

To oczywiście nieuniknione. Zakładamy, że ta redukcja nie będzie większa niż 10 proc. etatów. Nie przewidujemy jednak zwolnień. Odejdą pracownicy, którzy i tak przechodzą na emeryturę.

Te 10 proc. to jednak ponad 4 tys. ludzi.

To spory ubytek, ale damy radę. Lepiej zagospodarujemy pozostałą kadrę.

Cała rzesza urzędników zajmowała się dotychczas przepisywaniem danych z papierowych deklaracji do komputerów. Elektroniczne rozliczenia to stopniowo eliminują. Jakie zadania da pan tym ludziom?

Nie zwolnimy ich. Jest wiele nowych zadań, związanych na przykład ze wzmocnieniem systemu kontroli. Potrzebujemy zarówno kontrolerów, jak i osób, które będą się zajmowały analizą ryzyka na podstawie zintegrowanych informatycznych baz danych. W efekcie będzie mniej kontroli, ale będą tam, gdzie są naprawdę potrzebne, tam, gdzie pojawiają się największe nieprawidłowości.

A może jednak zatrudnicie nowych ludzi? Powiedzmy, że jestem menedżerem finansowym w wielkiej firmie, znam się na przerzucaniu dochodów do rajów podatkowych i innych optymalizacjach. Zarabiam 30 tys. zł, ale mam dość korporacji i chcę popracować dla dobra kraju. Ma pan dla mnie ofertę?

Czemu nie? Potrzebujemy fachowców od takich spraw, ale nie zapłacimy 30 tys. zł.

Zadowolę się połową tej kwoty.

To nie jest tylko kwestia wynagrodzenia, ale raczej chęci do pracy nieco odmiennej przecież niż w biznesie. Nie wykluczam jednak, że takich specjalistów zatrudnimy. Oczywiście sami też dbamy o podnoszenie kompetencji naszych kadr. Chcemy otworzyć szkołę skarbowości, która przygotuje urzędników także do tych najtrudniejszych zadań związanych ze zwalczaniem owych wyrafinowanych schematów uchylania się przed opodatkowaniem.

Tyle że wykształcenie urzędnika wklepującego dziś cyferki z PIT, potrwa kilka lat i pochłonie sporo pieniędzy. Specjalistów od np. cen transferowych macie dramatycznie mało, a pieniądze na program 500+ są potrzebne od zaraz.

Dlatego nie wykluczamy pozyskania specjalistów z rynku. Większą skuteczność chcemy jednak osiągnąć przede wszystkim integracją służb i ich systemów informatycznych, a także polepszeniem analizy ryzyka w kontrolach.

Dziś przez te nietrafne kontrole zarówno urzędnicy, jak i przedsiębiorcy tracą sporo czasu. Czy to się zmieni?

Właśnie takiej zmiany chcemy. Przedsiębiorca powinien myśleć przede wszystkim o rozwoju swojej firmy, a nie o kontrolach. Powtórzę: dzięki integracji baz danych będziemy wiedzieć więcej o podatnikach, a więc nie będziemy zbyt często wysyłać kontrolerów tam, gdzie działalność jest prowadzona uczciwie.

To już nie będzie sytuacji, w której ścigany jest człowiek, który naprawia znajomym samochody w zamian za ryby i ziemniaki?

Znam ten przypadek. Zrobiło się o nim głośno, ale oczywiście nie może on świadczyć o całości poczynań administracji skarbowej. Nie sądzę, by takie sprawy się często powtarzały.

Są i grubsze pomyłki. Pewnej firmie produkującej komponenty do biopaliw zarzucono wyłudzanie VAT poprzez fikcyjne transakcje na oleju rzepakowym. Tymczasem cała fabryka jest składem podatkowym nadzorowanym przez celników. Ani kropla tam nie wjedzie ani nie wyjedzie bez ich kontroli. Pojawił się zarzut UKS, że obrót był fikcyjny. Podobne zarzuty stawiano w branży elektronicznej. Co pan na to?

Po połączeniu służb celnych, podatkowych i UKS oraz ich zasobów informatycznych znacznie poprawi się przepływ informacji. Nie wyobrażam sobie, żeby wówczas do takich jak opisana przez pana sytuacji dochodziło. Nie będzie mowy o działaniu na ślepo. Dziś, przyznaję, bywa różnie. Ale nie wykluczam, że w podobnych sytuacjach mogło dochodzić po prostu do skorumpowania urzędnika wydającego decyzję. Zresztą szef KAS będzie miał do dyspozycji wewnętrzną inspekcję służącą wykrywaniu takich nieprawidłowości.

Widzę, że 17. rok tego stulecia będzie w skarbówce iście rewolucyjny.

Proszę nie sugerować podobieństw do pewnej rewolucji z 1917 r. My wprowadzamy konieczne reformy, które już dawno powinny być zrobione. Uczciwi podatnicy nie mają się czego obawiać, oni tylko zyskają, bo kontroli będzie mniej, a administracja skarbowa ma być pomocna i przyjazna.

—rozmawiał Paweł Rochowicz

CV

Marian Banaś jest po raz drugi wiceministrem finansów (poprzednio w latach 2005-2007). Z wykształcenia prawnik, religioznawca i filozof. Pracował także w Najwyższej Izbie Kontroli.

Czytaj też: Skarbówka po nowemu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA