fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Skarbówka po nowemu: minister chce ściągnąć ekspertów z biznesu

123RF
Resort finansów chce ściągnąć do fiskusa ekspertów z biznesu, by lepiej zwalczać oszustwa.

Kupieni z dużych firm fachowcy mają służyć fiskusowi praktyczną wiedzą o tym, jak biznes unika podatków. Taką zmianę w służbach skarbowych zapowiada wiceminister finansów Marian Banaś w rozmowie z „Rzeczpospolitą".

Większe znaczenie dla poprawy pracy urzędników skarbówki mogą mieć podwyżki najniższych wynagrodzeń – z 2,2 do 3 tys. zł. Za to licząca dziś ponad 40 tys. pracowników administracja skarbowa ma być odchudzona o ok. 4 tys. osób, głównie w wyniku odejść na emeryturę.

Reforma ma polegać również na połączeniu służb skarbowych, celnych i kontroli skarbowej. Ma to poprawić kiepski dziś przepływ informacji między nimi, skutkujący m.in. nękaniem kontrolami podatników.

– Zebrałem przy jednym stole ekspertów celnych, z urzędu skarbowego i kontroli skarbowej. Każdy z nich wiedział sporo o swoich zadaniach, ale nie zdawał sobie sprawy, co wiedzą pozostali – relacjonuje Banaś eksperyment, jaki przeprowadził w jednym z urzędów.

Eksperci podatkowi doceniają zamiary resortu, ale nie kryją obaw.

– Integracja służb to dobry pomysł, choć przydałaby się poprawa współpracy także z innymi służbami zajmującymi się przestępczością – zauważa dr Irena Ożóg, doradca podatkowy, w przeszłości wiceminister finansów. Niepokoi ją też wysłanie na emeryturę tak wielu doświadczonych pracowników. – Takiej straty wiedzy nie da się zapełnić rekrutacją kilku menedżerów z rynku – uważa.

Z kolei Agnieszka Tałasiewicz, doradca podatkowy i partner w EY, ocenia reformę skarbówki jako ambitną i zakrojoną szerzej niż przygotowana przez poprzedni rząd (nie weszła w życie).

– Do 1 stycznia 2017 r. pozostaje niewiele ponad pół roku. Dlatego trzeba zadać pytanie o to, czy pełna fuzja służb i ich baz danych jest realna i czy uda się od razu polepszyć jakość pracy nowej administracji – obawia się Tałasiewicz.

Rewolucyjnym rozwiązaniem ma być też likwidacja drugiej instancji w postępowaniu podatkowym. Podatnicy niezadowoleni z decyzji fiskusa mogliby się odwoływać od razu do sądu. To rozwiązanie krytykuje Maciej Grochulski, doradca podatkowy, partner w kancelarii Paczuski & Taudul.

– Gdyby tak się stało, na rozpatrzenie skarg od decyzji organów podatkowych będziemy czekali, nie jak, dziś pół roku, rok czy półtora, ale nawet trzy, cztery razy dłużej – przewiduje ekspert. Dodaje, że będzie to dla podatników nie tylko bardziej czasochłonne, ale i droższe ze względu na konieczność uiszczenia wpisu sądowego.

– Taka perspektywa może zniechęcić obywateli do walki o swoje prawa – twierdzi Grochulski.

Wiceminister Banaś zapowiada, że tylko niektóre plany poprzedniej ekipy wejdą w życie. Chodzi np. o poprawę funkcjonowania służb odpowiedzialnych za wydawanie interpretacji podatkowych. Nie będzie jednak zapowiadanych poprzednio „asystentów podatnika" pomagających odnaleźć się początkującemu przedsiębiorcy w gąszczu przepisów. Takie rozwiązanie uznano za korupcjogenne.

Ministerstwo zapowiada, że szczegóły nowych rozwiązań poznamy w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

Integracja służb podatkowych i celnych poprawi ich skuteczność – mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" wiceminister finansów Marian Banaś

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA