fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Działy administracji rządowej: co się dzieje z ustawą po wecie prezydenta Andrzeja Dudy

Andrzej Duda
Andrzej Duda
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Nie będzie podwyżek dla wiceministrów, ale powstanie nowy dział administracji, któremu sprzeciwiał się prezydent.

– Biorąc pod uwagę troskę o ochronę przyrody i lasy w Polsce, wątpliwości budzi zasadność wyodrębnienia z działu administracji rządowej: środowisko, nowego działu: leśnictwo i łowiectwo – uzasadniał swoje weto dla nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej prezydent Andrzej Duda.

Wbrew jego opinii nowy dział administracji zostanie jednak utworzony. Tak wynika z rządowego projektu ustawy nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej, którego pierwsze czytanie odbyło się w czwartek w Sejmie.

– Tworzenie nowych działów nie przesądza o tym, któremu z ministrów zostanie on przyporządkowany. Przypisanie działów następuje w rozporządzeniu atrybucyjnym, które wydaje prezes Rady Ministrów – tłumaczył podczas pierwszego czytania Rafał Siemianowski, zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Nie jest tajemnicą, że w wyodrębnieniu nowego działu chodziło o to, by przyporządkować go Grzegorzowi Pudzie, ministrowi rolnictwa i rozwoju wsi. Jednak o tym, do kogo finalnie trafi leśnictwo, przesądzi premier już po uchwaleniu ustawy i podpisaniu jej przez prezydenta.

Podsekretarz stanu to nie urzędnik

Wetując ustawę, prezydent sprzeciwił się też włączeniu do korpusu służby cywilnej osób zajmujących stanowiska podsekretarza stanu. Został wysłuchany. Oznacza to, że wiceministrowie nie otrzymają podwyżek.

– Podniesienie uposażeń części podsekretarzy stanu stanowić będzie wyraźne odstępstwo od wcześniejszych, podjętych w czasie walki z Covid-19, decyzji ustawodawcy dotyczących wynagrodzeń urzędników państwowych – argumentował Andrzej Duda.

Zastrzyk gotówki byłby znaczny. Teraz zasadnicze wynagrodzenie podsekretarzy stanu to ok. 10 tys. zł brutto. W służbie cywilnej mogliby liczyć na zarobki o kilka tysięcy wyższe, wynoszące przynajmniej 13,5 tys. zł miesięcznie. Tyle bowiem przeciętnie zarabiano na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej, według ostatniego sprawozdania szefa służby cywilnej.

Kolejną zmianą wprowadzoną do projektu, choć już nie na skutek uwag prezydenta, jest rezygnacja z utworzenia Narodowego Centrum Sportu. Miało być hybrydą powstałą na gruzach wchłoniętego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego resortu sportu. Pracownicy zlikwidowanego ministerstwa mieli automatycznie przejść do NCS.

Centrum jest działem

Oprócz wyodrębnienia działu: leśnictwo i łowiectwo, projektowana ustawa ma wyodrębnić działy: geologia oraz centrum administracyjne rządu. Centrum ma koordynować działania związane ze współdziałaniem rządu z prezydentem, Sejmem, Senatem i innymi organami państwowymi, polityką informacyjną rządu, obsługą merytoryczną, organizacyjno-prawną oraz techniczną i kancelaryjno-biurową Rady Ministrów. Ministrem właściwym ds. centrum administracyjnego rządu będzie szef kancelarii premiera.

Projekt zakłada także utworzenie Rządowego Centrum Analiz. Centrum – zgodnie z projektem – ma koordynować działalność rządu, zapewnić wsparcie analityczne, monitorować i oceniać skutki przyjętych strategii programowych i analizować debaty publiczne w celu identyfikacji bieżących procesów społecznych i gospodarczych. Szefem Rządowego Centrum Analiz będzie obecny pełnomocnik prezesa Rady Ministrów – szef Centrum Analiz Strategicznych.

Etap legislacyjny: po pierwszym czytaniu w Sejmie

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

prof. Hubert Izdebski, kierownik Katedry Prawa Publicznego i Międzynarodowego na Uniwersytecie SWPS

Dobrze, że podsekretarze stanu nie wejdą do korpusu służby cywilnej. To osoby zajmujące kierownicze stanowiska w państwie, czyli łączące świat polityki i administracji. Taki podział ma jeszcze przedwojenne tradycje. Służba cywilna ma być zaś ze swej natury politycznie neutralna.

Absurdalne jest natomiast wyodrębnienie działu: centrum administracyjne rządu. Obsługa rządu nie jest bowiem żadnym działem administracji. Jego szef nie ma w istocie własnych kompetencji, bo działa z upoważnienia premiera. Równie dobrze można by wprowadzić dział: obsługa ministra finansów.

To zmiana wprowadzana ad personam, kreująca nowego Janusza Wieczorka – szefa Urzędu Rady Ministrów z czasów słusznie minionych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA